<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168</id><updated>2012-01-04T17:25:00.412+01:00</updated><title type='text'>Ylivieska</title><subtitle type='html'>Jak to jest na studiach w Finlandii</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>pkordys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06160186315345092025</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img440.imageshack.us/img440/623/img9582ni0.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>81</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7749508905790331674</id><published>2007-03-30T19:38:00.000+01:00</published><updated>2007-03-30T19:52:54.280+01:00</updated><title type='text'>Dzień osiemdziesiąty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;29 marca 2007...&lt;br /&gt;I już po paru godzinkach snu pora wstawania... dzisiaj mamy na 13 - wizyta w firmie drewnianej - w celu przeprowadzenia wywiadu na temat bezpieczeństwa i higieny pracy... ale wcześniej trzeba się do tej wizyty przygotować, później jeszcze zjeść obiad i dopiero do firmy...&lt;br /&gt;Także wstaję przed 1100... czyli spałem krótko... za krótko:P&lt;br /&gt;Przygotowuję się szybko, bo po co marnować czas... moja część wywiadu dotyczy sprzętu gaśniczego, ratunkowego i systemów ewakuacji i przeprowadzania ćwiczeń, a także zapobiegania i działania w nagłych przypadkach... czyli to co bisek lubi najbardziej, czyli no problem, żeby się przygotować:D&lt;br /&gt;Idziemy na wywiad lekko spóźnieni... jakieś 5 minut... ale pani nas przyjmuje i jakąś godzinę rozmawiamy o tym, o czym mamy rozmawiać... padło pytanie o zawartość piłki... okazuje się, że jest tam kilka wizytówek - czyli jak się rozłupie, to wiadomo, kto ją robił... fajna inicjatywa... podoba mi się...:P później zwiedzamy zakład, później jeszcze parę pytań, pożegnanie i do domu... Kasia i k0r3k... bo ja z Elą jeszcze Business Correspondece mamy... ostatnie i całe szczęście... i oczywiście jak na pozostałych zajęciach tak i na tych nic się nowego nie uczymy... jednym słowem porażka... ;)&lt;br /&gt;Ale co tam... po powrocie do domu szybko coś trzeba zjeść, ogarnąć się i czas na lekcję fińskiego... ostatnią... Zaczyna się standardowo - od żadnego słowa po angielsku tylko fiński... ale później robimy jedno zagadnienie z gramatyki - przypadki... (jak się okazuje jest ich 26 w fińskim)... przyswajamy 6 przypadków - tych najbardziej popularnych... ponoć jesteśmy drugą grupą w historii, która tak szybko łapie o co chodzi... (kolejny dowód na to, że jesteśmy nieprzeciętni:P)...&lt;br /&gt;I później mówimy jak było w Finlandii, jak się nam podobało, co było dziwne, co nam się podobało, a co nie... i tak czas leciał... aż się zasiedzieliśmy i skończyliśmy 30 minut po czasie... ale fajnie było... ;) I pamiątkowa fota z prowadzącą i można zawijać na Havutie - bo dzisiaj sauna...&lt;br /&gt;Sauna, sauna... bardzo szybko, bo na 2130 jesteśmy z k0rkiem umówieni z Rikką na bilard na mieście... (w Leski)... Szybko się zbieramy i z małym poślizgiem jesteśmy na miejscu... ok. 2200...&lt;br /&gt;Całe szczęście, że miała z kim grać, to się na nas nie obraziła... :P&lt;br /&gt;Parę gier... więcej gadki... ja grałem o jednego shota z tutejszym liderem tutejszej drużyny bilarda... miło przegrać z kimś tak dobrym... chociaż mi mało brakło, aby wygrać... nawet dostałem pochwałę:P&lt;br /&gt;No i musiałem postawić...&lt;br /&gt;Później gadaliśmy, gadaliśmy, śmialiśmy się z tego, jak grają pijane nastolatki:P&lt;br /&gt;Jednym słowem dobra zabawa:D i tym sposobem powrót na Havutie odwlekł się nam do "po 0000"... A mnie jeszcze czekało pisanie jednej pracy, ale nie dałem rady i poszedłem spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7749508905790331674?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7749508905790331674/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7749508905790331674&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7749508905790331674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7749508905790331674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-osiemdziesity-pierwszy.html' title='Dzień osiemdziesiąty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-461776560305082106</id><published>2007-03-30T19:19:00.000+01:00</published><updated>2007-03-31T15:55:34.116+01:00</updated><title type='text'>Dzień osiemdziesiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;28 marca 2007...&lt;br /&gt;i zaczyna się kolejny dzień... dzisiaj mamy na późno, bo dopiero na 1300 chyba... w każdym bądź razie najpierw idziemy zjeść obiad... od czegoś trzeba dzień zacząć, nie?:&gt;&lt;br /&gt;No i na dzisiaj na zajęcia zaplanowane są wizyty w firmach... pobliskich... tak bliskich, że wróciłem się na uczelnię, po nie-spóźnioną Elę... i jeszcze się nam udało dogonić grupę, zresztą firmy owe nietrudno wypatrzeć z samej uczelni...&lt;br /&gt;Na początek fabryka różnych bajerów cementowych, betonowych itp... było całkiem fajnie:D - różne bajery do robienia zaprawy, do mieszania betonu i takie tam - zabawki dla dużych chłopców... Na koniec po promocji mogliśmy się wdrapać na najwyższy punkt obserwacyjny w Yliviesce... było super... chyba 40 metrów nad Ziemią:D widać stąd całą okolicę, jak na dłoni... początkowo lekki strach... chodziło się po kratownicy, więc było widać wszystko co pod nami, ale co tam... kto by się wysokości bał:D Parę fot, trochę głupich pomysłów i zeszliśmy... jak schodziliśmy to na głowy się nam sypał cement i kurz... ale to już inna historia:D&lt;br /&gt;Kolejna firma zajmowała się produkcją drewnianą... jest to część uczelni, gdzie studenci magicznego kierunku jakim jest Wood Engineering mają praktyki:D&lt;br /&gt;Było fajnie (do tej firmy mamy przygotować prezentację i takie tam... zbadać system BHP itp)...&lt;br /&gt;Najlepsza maszyna jaka tu jest to CNC - służy to (a wielkie jest) do dłubania w drewnie różnych kształtów... poprzez programowanie rozmaitych wierteł, frezów i temu podobnych, aby wyrzeźbiły to co chcemy... Studenci zrobili piłkę... drewnianą, sklejoną z dwóch półkul... a w środek wrzucili coś... i nie chciano nam powiedzieć co... ale już wiemy... ale o tym później:P&lt;br /&gt;Wieczór też był pełen atrakcji... Dzisiaj mieliśmy grilla - czyli Andries przygotował coś na wzór Holenderskiego Wieczorku... Jestem pełen podziwu dla niego, za to ile jedzenia przygotował... dwa rodzaje masełka (czosnkowe pozamiatało imprezę i znikło baaaardzo szybko), dwa rodzaje szaszłyków, kulki mięsne, sałatka... wypasik... oczywiście tak, że dla wszystkich starczyło i każdy był najedzony...&lt;br /&gt;Później impreza przeniosła się do piwnicy... i tak sobie trwała, nie wiem do której, bo nie pamiętam (żarcik...:P)... poszedłem wcześniej, bo miałem do napisania furę zadania na Business Correspondence na jutro... a czas gonił...&lt;br /&gt;I tym sposobem o godzinie 0600 położyłem się spać... mając napisane zadanie... ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//dodał k0r3k&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzSbkOWI/AAAAAAAAA60/rsKVCf4-oxM/s1600-h/IMG_2074.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzSbkOWI/AAAAAAAAA60/rsKVCf4-oxM/s320/IMG_2074.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099557286885730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A takie ciekawe lustro dla kierowców na zakładzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzSbkOXI/AAAAAAAAA68/a2A6O4PjejI/s1600-h/IMG_2080.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzSbkOXI/AAAAAAAAA68/a2A6O4PjejI/s320/IMG_2080.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099557286885746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Widok z dachu jednego z budynków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzibkOYI/AAAAAAAAA7E/DXCgwzeW2Yg/s1600-h/IMG_2088.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzibkOYI/AAAAAAAAA7E/DXCgwzeW2Yg/s320/IMG_2088.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099561581853058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek za barierką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzybkOZI/AAAAAAAAA7M/c4q1vAMN20I/s1600-h/IMG_2091.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzybkOZI/AAAAAAAAA7M/c4q1vAMN20I/s320/IMG_2091.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099565876820370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Widok na uczelnię&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbibkORI/AAAAAAAAA6M/prfZgjBOFQM/s1600-h/IMG_2109.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbibkORI/AAAAAAAAA6M/prfZgjBOFQM/s320/IMG_2109.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099149264992530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;pre&gt;I am on the top&lt;br /&gt;Sitting with a Jah&lt;br /&gt;Looking for the... Ylivieska?&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbibkOSI/AAAAAAAAA6U/cOo4JCSbGic/s1600-h/IMG_2117.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbibkOSI/AAAAAAAAA6U/cOo4JCSbGic/s320/IMG_2117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099149264992546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tam na górze byliśmy, zdjęcia robiliśmy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbybkOTI/AAAAAAAAA6c/y-93ZOBf4sU/s1600-h/IMG_2122.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zbybkOTI/AAAAAAAAA6c/y-93ZOBf4sU/s320/IMG_2122.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099153559959858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wieczór Holenderski.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zcCbkOUI/AAAAAAAAA6k/xTvExJ4LnFs/s1600-h/IMG_2124.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zcCbkOUI/AAAAAAAAA6k/xTvExJ4LnFs/s320/IMG_2124.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099157854927170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Grill zasypany holenderskimi szaszłykami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zfSbkOVI/AAAAAAAAA6s/7MaJqJNEqlY/s1600-h/IMG_2135.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zfSbkOVI/AAAAAAAAA6s/7MaJqJNEqlY/s320/IMG_2135.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048099213689502034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cała grillująca ekipa!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-461776560305082106?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/461776560305082106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/461776560305082106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-osiemdziesity.html' title='Dzień osiemdziesiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5zzSbkOWI/AAAAAAAAA60/rsKVCf4-oxM/s72-c/IMG_2074.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-854786915715890798</id><published>2007-03-30T19:10:00.000+01:00</published><updated>2007-03-31T16:02:08.850+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;27 marca 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj wtorek... wstajemy z k0rkiem "wcześnie" i idziemy kończyć projekty:P&lt;br /&gt;Na dzisiaj w planie jest siedzenie nad grafiką 3d, a później jak będzie wolne studio, to trochę fotografia:P&lt;br /&gt;No i leciało... właściwie to dzisiaj nie ma żadnych zajęć... poza tym, że my na tą grafikę idziemy... więc nie ma co pisać za bardzo... grafę podłubaliśmy, zjedliśmy obiad i poszliśmy zagrać w bilarda... nasza ulubiona rozrywka teraz:D&lt;br /&gt;no i leciało, leciało i zleciało:P&lt;br /&gt;Do wieczora... wieczór jak zwykle sauna, i znowu siedzenie:P... a później znowu spanie...&lt;br /&gt;I tak leci czas Studenta Na Wymianie Międzynarodowej...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;hr /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Leciało, leciało i zapomniałem napisać o tym, że wieczorkiem byliśmy na mieście...&lt;br /&gt;Wyciągnęły mnie dziewczyny, żeby pójść na miasto... na zachętę pozwoliły mi wybrać lokal... sprawa prosta - "Mustaleski" i bilard... a to spowodowało, że k0r3k też się dał wyciągnąć... i tym sposobem mieliśmy iście rzeszowskie podbijanie miasta...&lt;br /&gt;We wtorki w Leski się nic nie dzieje... zagrałem parę razy z dziewczynami w bilard, doszedł k0r3k (którego zatrzymały chwilę dłużej na akademiku ważne sprawy)... pograliśmy w darta... no i wróciliśmy na akademik. Wieczór bardzo przyjemny i miły... a takich tutaj mało ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//added by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-854786915715890798?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/854786915715890798/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=854786915715890798&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/854786915715890798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/854786915715890798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-dziewity.html' title='Dzień siedemdziesiąty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8087044535186258957</id><published>2007-03-30T19:02:00.000+01:00</published><updated>2007-03-30T19:09:49.497+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;26 marca 2007...&lt;br /&gt;Poniedziałek... od 0900 zaczynają się zajęcia z Business Correspondence... Nuda, niepotrzebne, niefajne... nie wiem jak je jeszcze określić, ale jak mus to mus... się chodzi:P&lt;br /&gt;No więc startujemy wcześnie... 3h marnowania czasu... i idziemy jeść obiad... a zaraz po obiedzie są prezentacje... na prezentacjach wypadamy zawodowo... czyli nie do pokonania... czyli okazuje się, że nie mając specjalnych laboratoriów z marketingu uczelnia niepaństwowa, jaką reprezentujemy my, wypada całkiem nieźle, więc bardzo dobrze:P&lt;br /&gt;Po prezentacjach czas na egzamin... egzamin poszedł też całkiem dobrze... wprawdzie pytania mnie zaskoczyły, ale... ale daliśmy radę:P&lt;br /&gt;Po egzaminie pisemnym czas był na rozmowę... najszybszy egzamin ustny jaki miałem - wszedłem, prowadzący mi pogratulował (powiedział, że nasza grupa miała najlepsze prezentacje:P) i wyszedłem - oczywiście z fińskim '5'...&lt;br /&gt;Czyli na całej linii zwycięstwo...&lt;br /&gt;Dzisiaj można sobie pozwolić na chwilę relaksu... na jutro nie ma za bardzo nic, więc można się rozerwać... więc jak zwykle nie robimy nic:P&lt;br /&gt;I tak leci... i w sumie bliżej już końca niż początku:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8087044535186258957?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8087044535186258957/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8087044535186258957&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8087044535186258957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8087044535186258957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-smy.html' title='Dzień siedemdziesiąty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3788908246041072600</id><published>2007-03-30T18:53:00.000+01:00</published><updated>2007-03-30T18:59:41.936+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;25 marca 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj niedziela... wprawdzie wstajemy troszkę wcześniej, ale bez przesady:P Czyli ok. 1200 można już nas było zastać na nogach...:P&lt;br /&gt;Dzisiaj plan zakłada popełnienie prezentacji na dzień jutrzejszy... może się nawet uda... w sumie czemu by się miało nie udać... :P (kto jak nie my:D)...&lt;br /&gt;Oczywiście wymaga to zebrania się w kuchni... No i udało się... zebraliśmy się, ja się z k0rkiem i Elą zacząłem kłócić (bardziej z k0rkiem, ale Ela brała jego stronę)... no i dzięki temu (a może mimo to) udało się nam po paru godzinach stworzyć prezentację i się nawet do niej przygotować:D&lt;br /&gt;No i tak się zrobił wieczór... a wieczór oznacza marnowanie czasu... i nic nie robienie...:P&lt;br /&gt;I w ten sposób dotrwaliśmy do momentu, kiedy trzeba się było położyć... bo jutro rano mamy zajęcia (ja i Ela) z Business Correspondence...:P (głupie zajęcia:P)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3788908246041072600?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3788908246041072600/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3788908246041072600&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3788908246041072600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3788908246041072600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-sidmy.html' title='Dzień siedemdziesiąty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7396733091768201159</id><published>2007-03-30T18:37:00.000+01:00</published><updated>2007-03-31T13:53:22.406+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;24 marca 2007...&lt;br /&gt;Hmmm... sobota... ta sobota była dawno... teraz już jest tydzień później piątek, ale postaram się nadrobić zaległości:P&lt;br /&gt;No więc soboty mają to do siebie, że się zaczynają bardzo późno - czyli wstaliśmy pewnie jak zwykle ok. 1300, a może nawet 1400... Dzisiaj w planie jest wiele... wiele nic nie robienia... wprawdzie mamy w poniedziałek egzamin i prezentacje case'ów... ale kto myśli o tym w sobotę:P&lt;br /&gt;Każdy się zajął czym mógł - pomijając w tym wszystkim oczywiście naukę... i tak leciało... sobotnie... czyli wieczór przerwa na saunę... a później znowu nic nie robienie... aż do ok. 2200.&lt;br /&gt;A o 2200 był wieczór Basków... czyli nasi Hiszpanie (a właściwie Baskowie) przygotowali dla wszystkich kolację... było bardzo fajnie - wino, jakaś kiełbaska pieczona i gotowana, omlet, sałatka z tuńczyka, dobre pieczywo i hiszpańska szyneczka... :P&lt;br /&gt;No i tak siedzieliśmy, jedliśmy... gadaliśmy o zwyczajach, kulturze... jak zwykle bywa przy takich okazjach... a czas leciał... wszystko było w porządku do czasu... do czasu jak Mai'a i Jon zaczęli tańczyć flamenco:P&lt;br /&gt;Wszystko spoko... tylko Finka sąsiadka stwierdziła, że jest za głośno... no i kazała się nam uciszyć... ale przecież nie będzie nam taka psuć imprezy... więc się nie przejęliśmy:P&lt;br /&gt;... aż przyjechali goście specjalni... była to pierwsza impreza z Policją:D - wogóle to nawet nie wiedziałem, że oni tutaj jeżdżą na interwencje... myślałem, że tylko są:D&lt;br /&gt;No ale... całe szczęście wszystko skończyło się dobrze... i tylko nas upomnieli...&lt;br /&gt;I tak skończyła się sobota... kolejna...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//dodane przez k0rka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5ZTibkOPI/AAAAAAAAA58/KuqAjE0l_Ug/s1600-h/IMG_2044.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5ZTibkOPI/AAAAAAAAA58/KuqAjE0l_Ug/s320/IMG_2044.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048070424523716850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jon i Mai'a tańczą flamenco...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5ZTybkOQI/AAAAAAAAA6E/13UGXuyBop0/s1600-h/IMG_2057.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5ZTybkOQI/AAAAAAAAA6E/13UGXuyBop0/s320/IMG_2057.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5048070428818684162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wszystkim zgromadzonym bardzo się podobało!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7396733091768201159?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7396733091768201159/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7396733091768201159&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7396733091768201159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7396733091768201159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-szsty.html' title='Dzień siedemdziesiąty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rg5ZTibkOPI/AAAAAAAAA58/KuqAjE0l_Ug/s72-c/IMG_2044.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5969852738483437841</id><published>2007-03-25T16:47:00.000+01:00</published><updated>2007-03-26T19:04:06.776+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;23 marca 2007...&lt;br /&gt;Piątek... czyli ostatni dzień tygodnia... kolejnego...&lt;br /&gt;Dzisiaj idziemy znowu wcześnie... i tylko jedne zajęcia mamy... Tylko i wyłącznie Internationalization of Business... parę godzin mija szybko i ok. 1230 kończymy zajęcia - na ten tydzień...&lt;br /&gt;Umówiliśmy się dzisiaj z Poznaniem na robienie im zdjęć do Tablo... Jak się umówiliśmy, to oczywiście tak będzie... bo w sumie jest studio, jest sprzęt, są profesjonaliści, to czemu mamy im tych zdjęć nie zrobić... przy okazji będzie chwila, żeby w studiu zostać i coś zrobić "dla siebie"...&lt;br /&gt;Poszło nam zupełnie szybko - po 60 minutach pracy były foty już zrobione... a tym samym Poznań sobie poszedł, a my mogliśmy zacząć zabawę w foto...&lt;br /&gt;Dzisiaj ja byłem fotografem, a k0r3k modelował :P - w sumie dobrze, bo już dawno aparatu w łapkach nie trzymałem, a bardzo to lubię:P&lt;br /&gt;Jakieś 60 minut czasu - kilka naprawdę udanych ujęć... fajnie nam to wyszło... zadowolony jestem, pożartowaliśmy i skończyliśmy robotę (oczywiście sprzątając wcześniej w studio)...&lt;br /&gt;Później akademik... i nic nie robienie do wieczora... a wieczorem wykreowała się imprezka z Grekami, Hiszpanami i Andriesem... było całkiem fajnie, szczególnie, że totalny spontan:D&lt;br /&gt;Nicos ma interesujący styl polewania wódki - bez przerwy... tak, że litra poszła w jakieś 5 minut... no ale później jakoś też było... do ok. 0200, kiedy to imprezka się skończyła...&lt;br /&gt;No i wszyscy poszli spać, bo jutro zaplanowali sobie naukę ;)...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//poniżej by korek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggJSsSv_OI/AAAAAAAAA5w/AIYWMI_M3hI/s1600-h/IMG_2025.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggJSsSv_OI/AAAAAAAAA5w/AIYWMI_M3hI/s320/IMG_2025.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046293599200738530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Maja [E], Piotrek [PL], Andries [NL], Ana [E], Kasia [PL], Nikos [GR], Jon [E], Panos [GR]&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5969852738483437841?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5969852738483437841/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5969852738483437841&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5969852738483437841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5969852738483437841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-pity.html' title='Dzień siedemdziesiąty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggJSsSv_OI/AAAAAAAAA5w/AIYWMI_M3hI/s72-c/IMG_2025.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-213642278650445083</id><published>2007-03-25T16:15:00.000+01:00</published><updated>2007-03-25T16:24:47.930+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;22 marca 2007...&lt;br /&gt;Czwartek zaczyna się jak zawsze trochę wcześnie... w tym tygodniu panuje tendencja do wstawania o godzinie strasznie wczesnej to jest 0700 albo 0800... obie są równie wczesne, mimo, że jedna jest trochę późniejsza...&lt;br /&gt;Zajęcia zaczynamy od Internationalization of Business... Kilka godzin rzeczy średnio interesujących... ale co zrobić, nic na to nie poradzimy - trzeba przeżyć... Rozwiązujemy case'a więc jest tak średnio, ni to ciekawie, ni to nudno... można gadać, można spać - co kto lubi...&lt;br /&gt;Później k0r3k z Kasią idą sobie do domku... a ja z Elą zostajemy na beznadziejnym Business Correspondence... Beznadziejne, bo właściwie to jest lekcja angielskiego, a nie korespondencji biznesowej... nawet nie ma nic o listach, czy raportach... najpierw gadamy o słówkach "biznesowych" - taka gra była, że się dostawało kilka słówek i trzeba było je opisać, żeby inni zgadli jakie się ma słowo... a później robiliśmy to czego nie zdążyliśmy w poniedziałek, więc całe zajęcia marnujemy... Babka nawet nie wie dokładnie tego o czym mówi... więc porażka... mało z siebie nie wyszedłem...&lt;br /&gt;Po zajęciach wracamy na mieszkanie... i zbieramy się prawie od razu na fiński... na fińskim nuda... coś tam o zakupach, później jakiś film o Finlandii... jak się okazuje to tradycyjną potrawą fińską jest "papierowa" (bo wygląda jakby zmielili papier... i dodali coś różowego) kiełbaska z grilla... dziwny kraj - dziwna kultura... o rybach też w filmie dużo było:P&lt;br /&gt;Po fińskim ja z k0rkiem idziemy na siłownię - jak zwykle trzeba się zmęczyć... a później na saunę... i tak się mniej więcej kończy dzień... bo później siedzimy, marnujemy czas... aż do położenia się spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-213642278650445083?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/213642278650445083/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=213642278650445083&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/213642278650445083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/213642278650445083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-czwarty.html' title='Dzień siedemdziesiąty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-320727641265630387</id><published>2007-03-25T16:00:00.000+01:00</published><updated>2007-03-26T18:50:56.557+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;21 marca 2007...&lt;br /&gt;Heh... dzień wagarowicza... przesilenie wiosenne:P&lt;br /&gt;Widać to od razu:P - u nas wiosna zaczęła się już jakiś czas temu...&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o plan dnia to jest on napięty... Zaczynam od tego, że wstaję ok. 0700 i budzę wszystkich... (ostatnio zdarza mi się robić za budziciela...). Plan jest taki, że Kasia, Ela i k0r3k idą na siatkówkę (reprezentować Polskę na rozgrywkach wewnątrz uczelnianych) a ja jadę na dworzec kolejowy - żegnać Niemców...&lt;br /&gt;W efekcie tego wszystkiego ja ok 0800 jadę z Niemcami a reszta zostaje - bo mają na 0900 w sport center - gdzie mają jechać z Terro i Juhą autami :)&lt;br /&gt;Pożegnanie na dworcu jak to pożegnanie, nie obyło się bez śmiechu (niemalże przez łzy ;) )... Thilo mało nie zginął zgnieciony przez drzwi do pociągu... No ale co się będziemy rozczulać - pojechali i już... wracają do domu więc pewni są szczęśliwi... razem z nimi do Niemiec pojechała Niina, Ovi i Terhi... oczywiście na wymianę...&lt;br /&gt;Wróciłem do domu razem z Terro - nasi jeszcze nie zniknęli... poczekali parę minut i dopiero wyruszyli...&lt;br /&gt;A ja prawie cały dzień spędziłem na mieszkaniu - nadrabiając maile, podtrzymując kontakty i ucząc się:P... Dopiero po powrocie dziewczyn (k0r3k poszedł na basen) pojawiło się jakieś życie na mieszkaniu. Okazało się, że nasi zdobyli 3 miejsce:).&lt;br /&gt;Teraz kolej na mnie i na k0rka - mamy grać w bilarda... O 1620 jesteśmy umówieni z Grekami i Andriesem (oni też grają) pod akademikami... i wspólnie idziemy od Jokeri... gdzie ma się odbyć konkurs bilardowy:D&lt;br /&gt;Szybki losowanie - przez Elę - par (bo turniej jest na zasadzie pucharowej)... i już wiadomo... k0r3k gra z Erikką - z dziewczyną, z którą grał w poniedziałek (towarzysko i wygrał), a ja z Nicosem (nigdy z nim nie grałem, ale jego skromność twierdzi, że nie umie grać)... Ja przegrywam (Nicos okazał się zbyt skromny), k0r3k też... więc nie mamy satysfakcji... ale dzięki temu możemy iść na bowling...&lt;br /&gt;Bowling fajna sprawa... tylko, że... no właśnie... Kasia, k0r3k i ja graliśmy na torze, który cały czas się psuł... zjadał kule, sypał kręglami - ogólnie do dupy, więcej stania niż grania:/&lt;br /&gt;Dzisiaj nic się nie układa tak jak powinno... no ale takie życie, więc trzeba zacisnąć zęby i dawać radę...&lt;br /&gt;Jak wracaliśmy z bowlingu, to część poszła do Mix'a (nie czekając na mnie i k0rka... za co im dziękujemy)... a ja z k0rkiem poszliśmy do Jokeri... zagrać jeszcze parę razy, tym razem ja przeciw niemu... i było fajnie... do czasu aż się przyplątał pijany student i chciał z nami grać... przegrał dwa razy i sobie poszedł...&lt;br /&gt;A my wróciliśmy na mieszkanie i poszliśmy spać...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//poniżej k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGCsSv_KI/AAAAAAAAA5Q/Or5LDNHmeNs/s1600-h/IMG_1762.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGCsSv_KI/AAAAAAAAA5Q/Or5LDNHmeNs/s320/IMG_1762.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046290025787948194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Reprezentacja Polski od góry od lewej:&lt;br /&gt;Kasia, Ela, Karolina,&lt;br /&gt;Paweł, Piotrek, Hubert, Łukasz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGCsSv_LI/AAAAAAAAA5Y/5fsT7HCGFPQ/s1600-h/IMG_1770.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGCsSv_LI/AAAAAAAAA5Y/5fsT7HCGFPQ/s320/IMG_1770.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046290025787948210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po wygranej o trzecie miejsce - trudno nie było ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGC8Sv_MI/AAAAAAAAA5g/7saf7ZPYzys/s1600-h/IMG_1855.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGC8Sv_MI/AAAAAAAAA5g/7saf7ZPYzys/s320/IMG_1855.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046290030082915522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Korek na zagrywce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGFsSv_NI/AAAAAAAAA5o/5eXKE_RIAYE/s1600-h/IMG_1932.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGFsSv_NI/AAAAAAAAA5o/5eXKE_RIAYE/s320/IMG_1932.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046290077327555794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po bilardzie wstąpiliśmy do ISO - tzw. truskawka, taki sklep&lt;br /&gt;tam znaleźliśmy Huberta - karmę dla psów!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-320727641265630387?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/320727641265630387/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=320727641265630387&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/320727641265630387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/320727641265630387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-trzeci.html' title='Dzień siedemdziesiąty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggGCsSv_KI/AAAAAAAAA5Q/Or5LDNHmeNs/s72-c/IMG_1762.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5579786462447715651</id><published>2007-03-21T10:21:00.000+01:00</published><updated>2007-03-26T18:41:10.158+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;20 marca 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj cholernie wcześnie wstaliśmy - ok. 0700... bo na 0800 na uczelni trzeba być...&lt;br /&gt;Zaczynamy od Internationalization of Business (czy jakoś tak:P)... Nuda, nuda, a później trochę nudy... ale jakoś dotrwaliśmy do 1100... i czas na zajęcia z ulubionego przez wszystkich Intercultural Communication, z jeszcze bardziej ulubioną (zwłaszcza przez Finów) panią Lilianą...&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy niby mieć 5h - masakra:]... Zaczynamy w dużej grupie, bo są nawet Finowie... ale po przerwie na lunch grupa zmalała - nie ma Finów i jest mało Polaków:P&lt;br /&gt;Zajęcia powodują u mnie tak dużą senność, że ledwo się powstrzymuję... w sumie każdy parę minut się przespał... a ja na koniec (uratowałem tym grupę przed dalszą męczarnią) usnąłem totalnie :P&lt;br /&gt;A co się będę... babka nudzi, to poszedłem spać, najgorsze jest to, że się obudziłem (bo powiedziała, że skoro studenci śpią to ona kończy zajęcia) jak zaczynało mi się coś śnić...&lt;br /&gt;Tym sposobem skończyliśmy ok. 1400... Jeszcze wycieczka Rzeszowa do Ossi'ego po projekt na zaliczenie seminariów i wolność:P&lt;br /&gt;Idziemy jeszcze na miasto - przetestować stoły do bilarda w Jokeri - tam jutro gramy zawody, więc trzeba sprawdzić, jakie jest sukno ;)... Kilka gier - mi dzisiaj nie idzie... i powrót... przez miejsca, gdzie można kupić kartki pocztowe... no i ok. 1600 jesteśmy na mieszkaniu...&lt;br /&gt;I znowu - drzemka, siłownia... sauna (bo to wtorek...).&lt;br /&gt;Miał być wieczór hiszpański, ale jak to określił Jon... "Mieliśmy małe problemy"... więc nie wnikamy i zmieniamy plany na tzw. "Reste Essen"...&lt;br /&gt;Czyli, że idziemy do Niemców i zjadamy to, co im zostało... bo jak jutro jadą, to im nie potrzebne... :P&lt;br /&gt;Jako pamiątkę po nas dajemy im renifery - z podpisami na koszulkach... drobny upominek, ale chyba się ucieszyli... ;)&lt;br /&gt;Siedzimy u nich do ok. 0100... jemy różne rzeczy - makaron, ryż, frytki... coś tam z mięsa... No i Andries Jack'a Daniels'a przyniósł, to go pijemy :) - jak ja dawno Jack'a nie piłem...:P&lt;br /&gt;A później łóżeczka... bo trzeba się przygotować do jutrzejszego dnia sportu:P...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//to co poniżej to k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpMSv_HI/AAAAAAAAA44/MLy64xAXeYc/s1600-h/IMG_1712.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpMSv_HI/AAAAAAAAA44/MLy64xAXeYc/s320/IMG_1712.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046287388678028402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Reste essen - stół mały, a reste'k dużo!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpcSv_II/AAAAAAAAA5A/F-5qNMxwj9Y/s1600-h/IMG_1727.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpcSv_II/AAAAAAAAA5A/F-5qNMxwj9Y/s320/IMG_1727.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046287392972995714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Renifer z nr 20 - Gerrit - pamiętacie imprezę pożegnalną Martina?&lt;br /&gt;A jaki numer miał Thilo? Kto pamięta?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpsSv_JI/AAAAAAAAA5I/oGdY0sSZS5I/s1600-h/IMG_1731.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpsSv_JI/AAAAAAAAA5I/oGdY0sSZS5I/s320/IMG_1731.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5046287397267963026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Resztki, renifer i... tektura z papieru toaletowego :D&lt;br /&gt;- podczas pobytu w Finlandii, Niemcy starali się upakować&lt;br /&gt;jak najwięcej takich tekturek w jednej z nich - oto efekty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5579786462447715651?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5579786462447715651/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5579786462447715651&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5579786462447715651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5579786462447715651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-drugi.html' title='Dzień siedemdziesiąty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RggDpMSv_HI/AAAAAAAAA44/MLy64xAXeYc/s72-c/IMG_1712.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6494365460067167094</id><published>2007-03-21T10:10:00.000+01:00</published><updated>2007-03-23T00:42:07.420+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;19 marca 2007...&lt;br /&gt;... kurcze, trudno się wstaje tak wcześnie :P, ale czasem trzeba, więc to robimy...&lt;br /&gt;Ja i Elka (czyli Ci co chodzą na Business Correspondence) musimy o 0900 być już na Uczelni, żeby wziąć udział w marnujących-nasz-cenny-czas zajęciach z BC... Na zajęciach zajmujemy się różnicami kulturowymi (co jest dla mnie dziwne, że nie piszemy listów, raportów, mem, itp)... Właściwie to jedyną osobą co bierze czynny udział w zajęciach jestem ja... inni nie wiem czemu, ale się nie odzywają prawie wogóle... a mi akurat się włączyła gadka po angielsku:P&lt;br /&gt;Po 3h nudnego siedzenia idziemy na obiad... a później wizyty w firmach by Ossi... O 1200 spotykamy się z Ossi'm i Finami od nas z GMMu i pakujemy sie do aut, tylko po to, żeby przejechać 100 km i zobaczyć fabrykę porcelany (czyt. jedna maszynę co produkuje talerze i miski:P)... Tym bardziej tam było nie fajnie, że Ossi zapomniał im (firmie) powiedzieć, że będzie międzynarodowe towarzystwo i się nie przygotowali na to... czyli mieli materiały tylko po fińsku:P... no ale czas przynajmniej jakoś zleciał... chociaż ja bym wolał nasze projekty kończyć, bo nam zalegają trochę:P&lt;br /&gt;Drugą firmę jaką zwiedziliśmy, to była firma co produkuje procesory drzewne (czyli urządzenia do przetwarzania drewna) i maszyny rolnicze... Tam pracuje jeden z Finów - Mikko (znaczy się jeden od nas z grupy, a nie, że wogóle jeden...). Tam spotkaliśmy jednego pracownika polskiego - zadowolony był, bo mu dobrze płacą i się mu system pracy podoba... zobaczyliśmy jak się robi różne maszyny i poszliśmy... a właściwie pojechaliśmy... do Ylivieski... na moment do Mustaleski - dzisiaj poniedziałek, to imprezy nie ma... Pograliśmy w bilarda z k0rkiem (wygrałem 3:2)(jeszcze w sumie wcześnie było - ok. 1700) i się trzeba było zwijać...&lt;br /&gt;Później siłownia, i znowu do Leski poszliśmy... graliśmy w darta i bilarda (k0r3k, bo ja się nie dopchałem niemalże:P... no ale czas zleciał... część się spiła... i poszliśmy do domu... a w domu położyliśmy się spać... bo jutro to już wogóle hardcore - na 0800...:]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//fot. k0r3k&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwiM_J8I/AAAAAAAAA4A/LV26-gUc2cM/s1600-h/IMG_1683.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwiM_J8I/AAAAAAAAA4A/LV26-gUc2cM/s320/IMG_1683.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044897732121012162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Trzecia co do wielkości firma tego typu w Finlandii &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwyM_J9I/AAAAAAAAA4I/S0f6cGgI0iA/s1600-h/IMG_1639.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwyM_J9I/AAAAAAAAA4I/S0f6cGgI0iA/s320/IMG_1639.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044897736415979474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Można było przymierzyć okulary...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwyM_J-I/AAAAAAAAA4Q/oTnZyUGAkiE/s1600-h/IMG_1659.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwyM_J-I/AAAAAAAAA4Q/oTnZyUGAkiE/s320/IMG_1659.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044897736415979490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i talerz na głowę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTxCM_J_I/AAAAAAAAA4Y/U0p_qvwt7Vw/s1600-h/IMG_1660.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTxCM_J_I/AAAAAAAAA4Y/U0p_qvwt7Vw/s320/IMG_1660.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044897740710946802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6494365460067167094?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6494365460067167094/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6494365460067167094&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6494365460067167094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6494365460067167094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity-pierwszy.html' title='Dzień siedemdziesiąty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMTwiM_J8I/AAAAAAAAA4A/LV26-gUc2cM/s72-c/IMG_1683.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-9065124961656008745</id><published>2007-03-21T10:03:00.000+01:00</published><updated>2007-03-22T00:12:57.588+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemdziesiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;18 marca 2007...&lt;br /&gt;...kolejny dzień... w sumie kolejna "okrągła" "dnnica" (takie nowe słowo, coś jak rocznica, tylko od dnia, a nie od roku:P)... czas leci... nie da się ukryć.&lt;br /&gt;Dzisiaj niedziela więc wstajemy późno. Ok. 1300... nie robimy nic szczególnego aż do wieczora... bo wieczorem jest "wieczór grecki" czyli wyżerka gotowana przez kogoś:D&lt;br /&gt;Grecy podali dwa rodzaje ryżu, sos taki śmieszny ciągnący się (bo jakiś dziwny jogurt tutaj mają) i z ogórkami, ziemniaki zapiekane i kurczaka... Wszytko ok. Nawet się najadłem... a później podawali drinki... w sensie, że jednego... mieszali bardzo-dobrą-i-drogą-12-letnią-whiskey z piwem - po czterech takich szklaneczkach człowiek teoretycznie powinien się ledwo trzymać* (*nie dotyczy narodów słowiańskich - obaliłem ten pogląd)... Ale sam drink całkiem niezły... szkoda tylko takiej dobrej whiskey zanieczyszczać piwem...&lt;br /&gt;No ale... później graliśmy w Uno... było jak zawsze = całkiem emocjonująco... Skończyliśmy po 0000 parę minut i udaliśmy się na spoczynek (no może jeszcze chwilkę przed kompem posiedzieliśmy...:P ale krótko, bo ja z Elą jutro mamy na 0900... :/)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-9065124961656008745?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/9065124961656008745/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=9065124961656008745&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9065124961656008745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9065124961656008745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-siedemdziesity.html' title='Dzień siedemdziesiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8474677854222394411</id><published>2007-03-21T09:42:00.000+01:00</published><updated>2007-03-23T00:32:02.686+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;17 marca 2007...&lt;br /&gt;... sobotnia wyprawa do Oulu...&lt;br /&gt;Do Oulu nie ma daleko, a wczoraj była impreza, więc wyjeżdżamy ok. 1015 :P&lt;br /&gt;Dzięki czemu nie trzeba było się tak strasznie rano zdzierać:D... ale ja i tak się czuję zmęczony - mam chyba kaca moralnego po wczorajszej imprezie:P (ale się tu nie będę uzewnętrzniał)... Do Oulu jest 126 kilometrów drogi... czyli ok. 2 godziny jazdy... jedziemy na dwa auta - Caranavallem z uczelni (tym busem) i samochodem Tera. Kuzia, Paweł, ja i k0r3k (kierowca) jedziemy osobówką, a reszta ekipy (Grecy, Tero, Juha, Andries, Ela, Thilo, Gerrit) w busie... w sumie droga mija szybko...&lt;br /&gt;Więc w Oulu jesteśmy ok. 1200... zwiedzanie miasta przez okna samochodów, dotarcie na parking... i później tzw. czas wolny. Każdy robi co chce... nasza ekipa (Ela, Thilo, Gerrit, kor3k i ja) idziemy na wybrzeże... tutaj nam chwilę schodzi... zwiedzamy targ rybny, oglądamy morze, bawimy się w "zozola" i czekamy... czekamy na Andries'a i Pawła (bo chcą dołączyć do naszej ekipy)... chwilę włóczymy się po brzegu morza i później idziemy oglądnąć katedrę (po drodze ratusz)... czas leci szybko a my się wleczemy... po paru godzinach udajemy się na posiłek do Rax'a - tam gdzie się płaci 8 euro i je do bólu... ale dzisiaj nie ma już zawodów w "steady eating"... nie wiem czemu ale się nikomu prawie jeść nie chce... później jeszcze połaziliśmy chwile po mieście i na parking - do aut...&lt;br /&gt;I powrót... ok. 1800 byliśmy na miejscu... wieczorkiem sauna, a później znowu dałem się wyciągnąć na imprezę... ale tym razem zaeczęliśmy "super" imprezą u Andries'a... ja, Gerrit, Andries i Ela... ja układałem boxa z zapałek, a Andries z Gerritem grali w bierki (zapałkami), zaś Ela im kibicowała... :) - wypasik...&lt;br /&gt;Ok. 2330 stwierdzono, że należy wyruszyć do centrum... mi się nie chciało, Gerritowi też nie... ale daliśmy się przekonać... (uknuliśmy, że pójdziemy pogadać przy piwie w Bar5)... No i poszliśmy... nawet sprawdziliśmy nowy klub... ale był gorszy niż pozostałe (czyt. Vieska i Mustaleski)... Wiecie co może być dobrym biznesem w Yliviesce? - dobra knajpa, bo nie ma tutaj czegoś takiego, najlepiej z 9stopowym stołem bilardowym... sukces murowany :)&lt;br /&gt;W związku z kiczem ogólnym na około, poszliśmy z Gerritem do Bar5... Jedna obserwacja: Szkoda, że nasza ekipa nigdy nie może zrobić dla nas wyjątku i nie pójdzie tam gdzie chce iść ta - nazwijmy to "nieimprezowa" część... no ale widać my jesteśmy bardziej tolerancyjni ;)&lt;br /&gt;W barze było świetnie... piwo w szkle i to 0,6 litra... dobre i nie rozcięczone... Pogadaliśmy z godzinkę, wypiliśmy piwa... ja wziąłem kulturnie szklankę po swoim na akademik (zapytałem wcześniej czy mogę, a wziąłem ją dla k0rka-kolekcjonera-kufli)... no i ok. 0130 byliśmy już u siebie... potem łóżeczko i spać :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//fot. k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMPeCM_J6I/AAAAAAAAA3w/nlHn2uHj2Nk/s1600-h/IMG_1460.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMPeCM_J6I/AAAAAAAAA3w/nlHn2uHj2Nk/s320/IMG_1460.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044893016246921122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeszcze na Havutie zorientowaliśmy się, że nie ma Andries'a&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMPeSM_J7I/AAAAAAAAA34/-gW38i1cA1Q/s1600-h/IMG_1465.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMPeSM_J7I/AAAAAAAAA34/-gW38i1cA1Q/s320/IMG_1465.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044893020541888434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już na trasie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4iM_J1I/AAAAAAAAA3I/RRgMqxjKLxc/s1600-h/IMG_1480.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4iM_J1I/AAAAAAAAA3I/RRgMqxjKLxc/s320/IMG_1480.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044892372001826642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W Oulu widzieliśmy gościa co na pierwszy rzut oka wydawał się Brad'em Pitt'em&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4iM_J2I/AAAAAAAAA3Q/rLwAY02jt6E/s1600-h/IMG_1496.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4iM_J2I/AAAAAAAAA3Q/rLwAY02jt6E/s320/IMG_1496.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044892372001826658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W mieście było rozpoczęcie jakiś wyścigów,&lt;br /&gt;w związku z czym kręciło się tam masę takich samochodzików.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4yM_J3I/AAAAAAAAA3Y/gLsXjgqGOWI/s1600-h/IMG_1527.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO4yM_J3I/AAAAAAAAA3Y/gLsXjgqGOWI/s320/IMG_1527.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044892376296793970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A to znak informujący, że po prawej nie ma WC dla psów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO5CM_J4I/AAAAAAAAA3g/BmOkWc4HSU4/s1600-h/IMG_1535.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO5CM_J4I/AAAAAAAAA3g/BmOkWc4HSU4/s320/IMG_1535.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044892380591761282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Taaak... gra w "Zozola"!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO5CM_J5I/AAAAAAAAA3o/m88O5gSqA7s/s1600-h/IMG_1538.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMO5CM_J5I/AAAAAAAAA3o/m88O5gSqA7s/s320/IMG_1538.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044892380591761298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jakaś ciekawa rzeźba, cokolwiek przedstawia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtCM_JwI/AAAAAAAAA2g/pzfUdcdbJMc/s1600-h/IMG_1541.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtCM_JwI/AAAAAAAAA2g/pzfUdcdbJMc/s320/IMG_1541.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044889975410075394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Piękne kominy w tle ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtSM_JxI/AAAAAAAAA2o/5iFz1lNvPgc/s1600-h/IMG_1558.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtSM_JxI/AAAAAAAAA2o/5iFz1lNvPgc/s320/IMG_1558.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044889979705042706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cały Gerrit!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtSM_JyI/AAAAAAAAA2w/2UP6LYhpdHo/s1600-h/IMG_1578.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtSM_JyI/AAAAAAAAA2w/2UP6LYhpdHo/s320/IMG_1578.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044889979705042722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kolejny ze śmiesznych samochodów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtiM_JzI/AAAAAAAAA24/iSi4Nnwoals/s1600-h/IMG_1608.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtiM_JzI/AAAAAAAAA24/iSi4Nnwoals/s320/IMG_1608.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044889984000010034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A w katedrze mają WiFi :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtyM_J0I/AAAAAAAAA3A/Ft3vSMnslT4/s1600-h/IMG_1610.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMMtyM_J0I/AAAAAAAAA3A/Ft3vSMnslT4/s320/IMG_1610.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044889988294977346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeszcze nie doszliśmy jakiego wyznania to katedra, ale ładnie tam nawet.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8474677854222394411?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8474677854222394411/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8474677854222394411&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8474677854222394411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8474677854222394411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-dziewity.html' title='Dzień sześćdziesiąty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgMPeCM_J6I/AAAAAAAAA3w/nlHn2uHj2Nk/s72-c/IMG_1460.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-4965394262182707243</id><published>2007-03-18T17:23:00.000+01:00</published><updated>2007-03-22T23:41:28.887+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;16 marca 2007...&lt;br /&gt;... pobudka o 0800 - bo dzisiaj na uczelnię idziemy na 0900...&lt;br /&gt;Zaczynamy zajęcia od Internalization of Business... i tego mamy jakieś 4 godziny - czyli stosunkowo długo:P&lt;br /&gt;Ale da się wytrzymać... więc nie jest tak najgorzej...&lt;br /&gt;Później mamy zajęcia z Intercultural Communication - z Lilianą Dorną... Hmmm te zajęcia pozostawiają mi wiele do życzenia... wszystko jest ok, p. Dorna prowadzi je w bardzo interesujący sposób, ale... no właśnie - ale ona myśli, że wie wszystko najlepiej (szczególnie jeśli chodzi o kluturę fińską...), wyobraźcie sobie, że potrafiła kłócić się z Finami odnośnie ich zachowań, ich wartości i temu podobne - jak dla mnie zachowanie bardzo nie na miejscu i skoro ja czułem się zdenerwowany tą sytuacją, to co dopiero Finowie...&lt;br /&gt;W końcu zajęcia skończyliśmy ok. 1445 - i czas się było zebrać na akademik, bo dzień się jeszcze nie kończy...&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy bardzo ważny dzień - tzw. Dzień Kąpieli-w-Przeręblu... Miały być też skutery śnieżne, ale niestety - trochę za ciepło (wiosna w tym roku jest tu o miesiąc wcześniej;P)... Ok. 1630 Finowie z którymi chodzimy na zajęcia pojawili się autami uczelnianymi pod naszym akademikiem... zapakowaliśmy się do aut i jazda... ok. 10 kilometrów od Ylivieski... do summer cottage nad jeziorem... Tam się okazało, że do dyspozycji mamy 2 domki i saunę... no i miejsce na ognisko :)&lt;br /&gt;Szybko oglądnęliśmy miejsce, ja z k0rkiem zrobiliśmy parę fotek i zaczęła się impreza...&lt;br /&gt;Zaczęła się od zabaw integracyjnych :P - a te zabawy mocno integrowały. Było między innymi przekazywanie sobie ogórka za pomocą rolek po papierze toaletowym, był bieg parami (para była połączona częściami ciała, które sobie wylosowała... bywało ciekawie, np. połączenie kolanem i plecami :P) i na zakończenie było przepychanie pudełka z zapałkami za pomocą pomarańcza zawieszonego między nogami - zawodowa zabawa:D&lt;br /&gt;Wygrani (bo podzieleni byliśmy na drużyny) dostali Fisherman's Friends vodka... a przegrani gałązki brzozowe (tzw. vasta) aby się smagać w saunie:P&lt;br /&gt;Później był czas na saunę... trzeba było chodzić grupami, bo była mała (mieściła ok. 6-7 osób, i palona była drewnem - chyba sobie taki piec kupię;) )... Pierwsza ekipa - chyba najbardziej hardcore'owa (ze względu na to, że to oni mieli pierwsi "spróbować" jeziora) to oczywiście Gerrit, Thilo, Andries, k0r3k i ja :P (jakżeby inaczej...)&lt;br /&gt;W saunie luzik... najbardziej interesujące jednak było kąpanie się w zamarzniętym jeziorze... Powiem Wam, że doświadczenie wyjątkowe i nie do porównania z niczym... Wchodzi się rozgrzanym (prosto z sauny) do wody o temperaturze ok. 5-7 stopni Celcjusza... Właściwie to nie wiem jak nazwać uczucie temu towarzyszące... na pewno nie jest zimno (na początku:P)... człowiek pokryty jest swego rodzaju powłoką ochronną z pary i ciepła... więc nie czuje tego zimna... po paru chwilach dopiero zaczyna się odczuwać, że jest się w zimnej wodzie... a wtedy radzę wiać z wody:P - można sobie odmrozić... yyy... pewne części ciała, szczególnie wrażliwe ;)&lt;br /&gt;Po wejściu do sauny wszystko zaczyna szczypać - ale tak przyjemnie, więc jest ok... No i vasta - też ciekawa sprawa, smaganie rozgrzanymi gałązkami daje efekt poprawy krążenia, no i całkiem interesujący zapach wewnątrz sauny (bo gałązki lekko podgrzewa się na piecu;) )...&lt;br /&gt;Kąpiel w jeziorze wykonaliśmy dwa razy (w tej ekipie...). Później był czas na kiełbaski, coś do picia i temu podobne... Po paru godzinach poszedłem z k0rkiem znowu do sauny i znowu do jeziora... Niebywałe doświadczenie... naprawdę polecam spróbować...&lt;br /&gt;Cała impreza skończyła się ok. 2200, bo ekipa jeszcze chciała jechać do Mustaleski (zahaczając o akademiki, żeby się przygotować)... Na Leski tym razem się dałem skusić i lekko żałuję... Nie bawiłem się zbyt dobrze, bo to jednak nie jest moja muzyka... a słysząc tą samą po raz któryś naprawdę mnie mdliło ;)&lt;br /&gt;Więc w połowie imprezy poszedłem z Gerritem na akademiki... droga minęła nam szybko... no i czas do łóżka, bo jutro Oulu Trip ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//fot. k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9fyM_JtI/AAAAAAAAA2I/Y0T9rVN3WBc/s1600-h/IMG_1260.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9fyM_JtI/AAAAAAAAA2I/Y0T9rVN3WBc/s320/IMG_1260.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044873255102392018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeden domek...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9gCM_JuI/AAAAAAAAA2Q/fZDfFT5BLQ4/s1600-h/IMG_1262.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9gCM_JuI/AAAAAAAAA2Q/fZDfFT5BLQ4/s320/IMG_1262.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044873259397359330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;...drugi domek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9gSM_JvI/AAAAAAAAA2Y/EpDqDtGx-hg/s1600-h/IMG_1268.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9gSM_JvI/AAAAAAAAA2Y/EpDqDtGx-hg/s320/IMG_1268.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044873263692326642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... i ekipa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9IyM_JoI/AAAAAAAAA1g/K7lQhIiL8HU/s1600-h/IMG_1274.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9IyM_JoI/AAAAAAAAA1g/K7lQhIiL8HU/s320/IMG_1274.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872859965400706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;szalone zabawy, wyścig połączonych części ciała - kolano + plecy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LCM_JpI/AAAAAAAAA1o/sY6cCwDSAKk/s1600-h/IMG_1287.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LCM_JpI/AAAAAAAAA1o/sY6cCwDSAKk/s320/IMG_1287.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872898620106386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;...kolano + udo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LSM_JqI/AAAAAAAAA1w/XPSz88eItAY/s1600-h/IMG_1292.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LSM_JqI/AAAAAAAAA1w/XPSz88eItAY/s320/IMG_1292.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872902915073698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;przekładanie ogórka między... nogami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LiM_JrI/AAAAAAAAA14/wb3z8RWbgGY/s1600-h/IMG_1309.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LiM_JrI/AAAAAAAAA14/wb3z8RWbgGY/s320/IMG_1309.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872907210041010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pomarańczowo-zapałkowa sztafeta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LiM_JsI/AAAAAAAAA2A/K_CX8hxuny8/s1600-h/IMG_1320.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9LiM_JsI/AAAAAAAAA2A/K_CX8hxuny8/s320/IMG_1320.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872907210041026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;dzięki wspaniałej technice nasza sztafeta wygrała!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8cyM_JkI/AAAAAAAAA1A/_ZE1YE-c7Vw/s1600-h/IMG_1328.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8cyM_JkI/AAAAAAAAA1A/_ZE1YE-c7Vw/s320/IMG_1328.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872104051156546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wygrani i... wygrani, bo przegranych nie było.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8dCM_JlI/AAAAAAAAA1I/mp2HD1RW90s/s1600-h/IMG_1342.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8dCM_JlI/AAAAAAAAA1I/mp2HD1RW90s/s320/IMG_1342.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872108346123858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A po zawodach sauna i kąpiel w jeziorze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8dSM_JmI/AAAAAAAAA1Q/3BZ4xzWVM6M/s1600-h/IMG_1369.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8dSM_JmI/AAAAAAAAA1Q/3BZ4xzWVM6M/s320/IMG_1369.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872112641091170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A z tego pomostu wchodziliśmy prosto do jeziora.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8diM_JnI/AAAAAAAAA1Y/PKCaIMa7SIE/s1600-h/IMG_1392.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL8diM_JnI/AAAAAAAAA1Y/PKCaIMa7SIE/s320/IMG_1392.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044872116936058482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W wodzie... zimnej wodzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-4965394262182707243?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/4965394262182707243/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=4965394262182707243&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4965394262182707243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4965394262182707243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-smy.html' title='Dzień sześćdziesiąty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RgL9fyM_JtI/AAAAAAAAA2I/Y0T9rVN3WBc/s72-c/IMG_1260.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8782036891750320508</id><published>2007-03-18T17:15:00.000+01:00</published><updated>2007-03-18T17:23:21.573+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;15 marca 2007...&lt;br /&gt;Czwartek... zaczyna się nam nie najgorzej, ale trochę jednak za wcześnie... zajęcia mamy na 1000... Oczywiście same interesujące zajęcia nas czekają - Internalization of Business i Business Correspondence... nie wiem czemu, ale jak coś ma w nazwie Business to mnie nie interesuje :P, a wręcz nudzi...&lt;br /&gt;No ale - zaczęliśmy od 5 godzin IoB... było średnio - trochę kartek popisałem, k0r3k też się ponudził ;)... a później było Business Correspondence - przedmiot zupełnie nie potrzebny mi do szczęścia, tym bardziej, że ma mało wspólnego z nazwą... k0r3k i Kasia mają to szczęście, że nie muszą na to chodzić, bo się certyfikatem wykręcili... a ja z Elą niestety - już tak łatwo nie mamy :] - ale radę dajemy...&lt;br /&gt;Więc dla mnie i Eli powrót na akademik był około godziny 1700... trochę może przed, bo nie było przerwy w zajęciach...&lt;br /&gt;A później zaczęła się nudna (poprzednia była nudniejsza) część dnia - czyli marnowanie czasu:P&lt;br /&gt;Wieczorkiem jak zwykle sauna (tym razem daliśmy radę nagrzać ją dobrze:P)... po saunie dalsze nudzenie się:P... a później sen...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8782036891750320508?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8782036891750320508/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8782036891750320508&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8782036891750320508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8782036891750320508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-sidmy.html' title='Dzień sześćdziesiąty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7604814019597527827</id><published>2007-03-16T14:15:00.000+01:00</published><updated>2007-03-18T12:26:07.367+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;14 marca 2007...&lt;br /&gt;Środa... niestety dzisiaj mamy na 0800 rano - całkiem nie fajnie... zważywszy na to, że wczoraj emocje wieczornych skoków trochę nas wykończyły...&lt;br /&gt;Ale twardzi jesteśmy - i się nie dajemy... udało się nam nawet za bardzo nie spóźnić :P&lt;br /&gt;Zaczynamy od Intercultural Communication - w sumie szybko leci... od przerwy do przerwy - pogaduchy z Finami i jakieś kulturowe sprawy... ciekawe rzeczy, więc się dobrze słucha...&lt;br /&gt;Druga część zajęć to Internationalization of Business... part 2 - z Edmundem Pawłowskim (całkiem ok jest na tych zajęciach, nawet trochę uważam i nie zasypiam tak łatwo:P)...&lt;br /&gt;No i tak mijało... do popołudnia, kiedy się nam zajęcia skończyły... a w środę po południu leniuchowaliśmy... a później miało być wyjście do Vieski... ale...&lt;br /&gt;Ale... przyszedł do nas Gerrit i Andries i siedzieliśmy, gadaliśmy i piliśmy coś tam:P&lt;br /&gt;No i zleciało do 0200... i jak już zleciało to poszliśmy spać... bo jutro na 1000... a to też jest wcześnie:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7604814019597527827?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7604814019597527827/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7604814019597527827&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7604814019597527827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7604814019597527827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-szsty.html' title='Dzień sześćdziesiąty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-9212070779251647201</id><published>2007-03-15T23:28:00.000+01:00</published><updated>2007-03-16T22:17:19.087+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;13 marca 2007...&lt;br /&gt;...pechowa trzynastka czy Dzień Zwycięstwa?...&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy zajęcia na 1100... więc tak idziemy:P&lt;br /&gt;Ale dzisiaj oprócz zajęć mamy coś wielkiego - wyprawa do Kuopio:P&lt;br /&gt;Ale po kolei:P czyli po rautatie ;)&lt;br /&gt;Zaczęliśmy od zajęć... Intercultural Communication - tak, tak... żadna pomyłka, to znowu te zajęcia, ale z innym prowadzącym - tym razem pani Liliana z Poznania... Pierwszy rzut oka: będzie ok:D&lt;br /&gt;Nawet fajnie było ... na pierwszej godzinie... później mieliśmy przerwę na lunch... trochę się nam przeciągnęła... bo jak zjeść obiad w ciągu 25 minut, a dodatkowo zegarki na Uczelni spieszą o 5 minut... a my jesteśmy ustawieni na nasze... No i pani L. zrobiła przedstawienie rodem z przedszkola... poczułem się lekko dziwnie... spóźnionych ustawiła pod ścianą i "strzeliła kazanie"... moim zdaniem nie na miejscu - poczułem się atakowany i nawet podjąłem próbę obrony, ale zaniechałem, bo nie udało mi się wytłumaczyć, że nasze 5minutowe spóźnienie jest powodowane spieszeniem zegarków na Uczelni... życie... tyle mogę powiedzieć... najlepszy był komentarz, że Finowie się nie spóźniają (fakt - nie byli spóźnieni... bo jedli lunch wcześniej...), a spóźniają się nawet do godziny, czy dwóch - tak wynika z moich obserwacji na przestrzeni dwóch miesięcy... i to nawet się nie przejmują tym za bardzo...&lt;br /&gt;no ale... życie, to życie... Reszta zajęć minęła szybko i bezboleśnie, więc w miarę ok:D&lt;br /&gt;Ale później się działo... ok. 1400 wyjeżdżaliśmy do Kuopio... na skoki.. kibicować polskim skoczkom:D&lt;br /&gt;Jechało nas 13 osób (12 Polaków i jeden Fin = Jarmo)... Jechaliśmy dziwnie, ale szczegółów nie podam:D Do przejechania było ok. 250 km, skoki zaczynały się o 1815...&lt;br /&gt;No i dojechaliśmy po paru godzinach średnio wygodnej jazdy... w między czasie straszeni komunikatami w radio, że skoki treningowe odwołano itp...&lt;br /&gt;Ale całe szczęście konkurs się odbył... a był to pasjonujący konkurs... Zaczęło się od pierwszej serii (czyli tradycyjnie:D) - miejsca mieliśmy nie bardzo... ale jeśli ktoś oglądał i widział flagę polską z napisem 'Sędziszów Młp' to właśnie widział pewnie Kasiną flagę - czyli tak jakby widział nas:D&lt;br /&gt;Ale co tam, po pierwszej serii (Małysz na pierwszym miejscu, Stoch w pierwszej trzydziestce) postanowiliśmy szukać lepszych miejsc... K0r3k się wyróżniał - ganiał gdzieś za aparatem(miał pożyczony obiektyw 90-300 trochę ciemny bo 4.5 - 5.6, ale ważnie że było coś dłuższego) (a mnie szlag trafiał, że nie mam sprzętu :/)... Ja się dopchałem do barierek przy bramce, gdzie wychodzą/wchodzą skoczkowie po skoku - fajne miejsce, jakieś 1,5 osoby od metalowej barierki... (może nawet w tv byłem &lt;jupi2&gt;)... Elka miała też jakieś fantastyczne miejsce - przy bramce, trochę wyżej niż ja... jak to określiła była "pierwsza po ostatniej osobie, której dawali autografy"... ale miała niezły ogląd sytuacji :P Kasia gdzieś była - nie wiem gdzie, ale ma - jako jedyna z naszej ekipy - podpis Małysza... Także teraz flaga jest warta o wiele więcej... a nawet bezcenna (mój ulubiony sandwich lodowy o smaku mięty - 1 euro, bilet na konkurs skoków - 6 euro, znaczek z konkursu skoków w Kuopio - 4 euro, "papierowa" kiełbaska - 1 euro, ciemny chlebek - 0 euro, flaga Kasi &lt;po&gt; - bezcenne... za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard...)...&lt;br /&gt;No i tak skakali, skakali... aż miał skakać Małysz... skoczył (chodzi mi o drugi skok)... i zapadła cisza... cisza pełna oczekiwania... oczekiwania na werdykt sędziów... na pomiar... wiadomo było, że skok ten jest dużo gorszy od poprzedniego... ale czy wystarczy aby wygrać, czy o dziesiąte części punktu Małysz przegra z Koeflerem... I nagle wielki aplauz - huk niemalże nie do wytrzymania... jakbym się nie darł z tymi wszystkimi Polakami, którzy czekali na zwycięstwo Małysza pod skocznią w Kuopio, to bym pewnie nie wytrzymał tego huku:P&lt;br /&gt;Ale jaka ulga, że udało się Małyszowi nie spaść z pierwszego... czyli jednak Dzień Zwycięstwa dzisiaj:D...&lt;br /&gt;Jedną rzeczą się zawiodłem... jak już byłem dopchany do tych barierek - gdzie tkwiłem w ścisku jakieś 30 minut - to mógł Adaś chociaż na nas spojrzeć, a nie udzielił dwóch wywiadów i sobie poszedł... No ale nic to... tak widać miało być...&lt;br /&gt;A my oglądnęliśmy sztuczne ognie, zrobiliśmy pamiątkowe fotki... zjedliśmy kiełbaski (teraz już za darmo)... pogadaliśmy ze sprzedawcami gadżetów z Gniezna... i zapakowaliśmy się w podróż powrotną...&lt;br /&gt;Minęło dosyć nieszybko, i dopiero ok. 0100 byliśmy na Havutie... jeszcze krótka wizyta u "nowych" Niemców (Chris, Stefan, George, Frank) - pożegnaliśmy ich (bo jutro z rana jadą do domu) i poszliśmy spać... bo jutro na 0800:P&lt;/po&gt;&lt;/jupi2&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//fot. k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhMsGwdI/AAAAAAAAA0Q/TB8yV2YONH4/s1600-h/IMG_0707.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhMsGwdI/AAAAAAAAA0Q/TB8yV2YONH4/s320/IMG_0707.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042518125485408722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No i już w drodze... 13 osób...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhcsGweI/AAAAAAAAA0Y/Hon8rcyeOUQ/s1600-h/IMG_0714.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhcsGweI/AAAAAAAAA0Y/Hon8rcyeOUQ/s320/IMG_0714.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042518129780376034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pierwszy postój w drodze do Kuopio.&lt;br /&gt;Bardzo ciekawe miejsce pełne dzwonów wszelakich....&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhcsGwfI/AAAAAAAAA0g/iQOW7uLVKWw/s1600-h/IMG_0728.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhcsGwfI/AAAAAAAAA0g/iQOW7uLVKWw/s320/IMG_0728.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042518129780376050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Naprawdę było ich bardzo, bardzo dużo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhssGwgI/AAAAAAAAA0o/t04bYeRYZlk/s1600-h/IMG_0739.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhssGwgI/AAAAAAAAA0o/t04bYeRYZlk/s320/IMG_0739.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042518134075343362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I już na miejscu... pod skocznią w Kuopio!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhssGwhI/AAAAAAAAA0w/LXsqL3dEdXs/s1600-h/IMG_0750.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhssGwhI/AAAAAAAAA0w/LXsqL3dEdXs/s320/IMG_0750.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042518134075343378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pierwszy skoczek jakiego udało mi się uchwycić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepcsGwYI/AAAAAAAAAzo/usqhWNoOEa4/s1600-h/IMG_0757.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepcsGwYI/AAAAAAAAAzo/usqhWNoOEa4/s320/IMG_0757.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042517167707701634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już reprezentant Polski - z numerem 13 Hula Stefan,&lt;br /&gt;niestety dla niego trzynastka okazała się pechowa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepssGwZI/AAAAAAAAAzw/mksst6Y3OJ8/s1600-h/IMG_0813.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepssGwZI/AAAAAAAAAzw/mksst6Y3OJ8/s320/IMG_0813.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042517172002668946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Martin Schmitt po pierwszym skoku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepssGwaI/AAAAAAAAAz4/kRTi9whTpeo/s1600-h/IMG_0851.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqepssGwaI/AAAAAAAAAz4/kRTi9whTpeo/s320/IMG_0851.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042517172002668962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Adam Małysz już na belce...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqep8sGwbI/AAAAAAAAA0A/joqQzbfUjpA/s1600-h/IMG_0857.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqep8sGwbI/AAAAAAAAA0A/joqQzbfUjpA/s320/IMG_0857.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042517176297636274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;...skok i piękne lądowanie na 125-tym metrze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeqMsGwcI/AAAAAAAAA0I/4BMrElCu8Vo/s1600-h/IMG_0860.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeqMsGwcI/AAAAAAAAA0I/4BMrElCu8Vo/s320/IMG_0860.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042517180592603586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Małysz tuż po skoku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeBcsGwTI/AAAAAAAAAzA/PNXWa78-CaM/s1600-h/IMG_0866.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeBcsGwTI/AAAAAAAAAzA/PNXWa78-CaM/s320/IMG_0866.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042516480512934194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zadowolony, w końcu jest pierwszy to co by sie miał nie cieszyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeB8sGwVI/AAAAAAAAAzQ/ihRhG_6W5cI/s1600-h/IMG_0884.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeB8sGwVI/AAAAAAAAAzQ/ihRhG_6W5cI/s320/IMG_0884.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042516489102868818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Adam Małysz rozdaje autografy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeBcsGwUI/AAAAAAAAAzI/1R4ysO6ILqU/s1600-h/IMG_0878.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeBcsGwUI/AAAAAAAAAzI/1R4ysO6ILqU/s320/IMG_0878.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042516480512934210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tablica po pierwszej serii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeB8sGwWI/AAAAAAAAAzY/qWEclR8tJvY/s1600-h/IMG_0904.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeB8sGwWI/AAAAAAAAAzY/qWEclR8tJvY/s320/IMG_0904.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042516489102868834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kamil Stoch rozdaje autografy, po drugim i jakże dobrym skoku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeCMsGwXI/AAAAAAAAAzg/ej4nZDpp9m8/s1600-h/IMG_0957.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqeCMsGwXI/AAAAAAAAAzg/ej4nZDpp9m8/s320/IMG_0957.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042516493397836146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Simon Amman niestety nie poleciał za daleko, co zresztą widać po jego minie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqdJssGwSI/AAAAAAAAAy4/MRgxiivRNLw/s1600-h/IMG_1001.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqdJssGwSI/AAAAAAAAAy4/MRgxiivRNLw/s320/IMG_1001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515522735227170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Adam po drugim skoku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7MsGwNI/AAAAAAAAAyQ/svkCIAwrkoQ/s1600-h/IMG_1035.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7MsGwNI/AAAAAAAAAyQ/svkCIAwrkoQ/s320/IMG_1035.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515273627123922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Andreas Kofler - zdobywca II miejsca wśród kibiców.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7csGwPI/AAAAAAAAAyg/BdxSaN6RG74/s1600-h/IMG_1065.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7csGwPI/AAAAAAAAAyg/BdxSaN6RG74/s320/IMG_1065.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515277922091250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Małysz wstępuje na podium.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7csGwOI/AAAAAAAAAyY/QxLG0IDsVcc/s1600-h/IMG_1072.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc7csGwOI/AAAAAAAAAyY/QxLG0IDsVcc/s320/IMG_1072.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515277922091234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Andreas Kofler,Adam Małysz, Thomas Morgenstern,  Jakub Janda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc78sGwQI/AAAAAAAAAyo/pvJNaRlKALE/s1600-h/IMG_1077.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc78sGwQI/AAAAAAAAAyo/pvJNaRlKALE/s320/IMG_1077.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515286512025858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Małysz odbiera trofeum.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc8MsGwRI/AAAAAAAAAyw/gJcZJIAODzY/s1600-h/IMG_1096.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rfqc8MsGwRI/AAAAAAAAAyw/gJcZJIAODzY/s320/IMG_1096.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042515290806993170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Radość, wielka radość...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNssGwKI/AAAAAAAAAx4/4V92JQ4EKdA/s1600-h/IMG_1117.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNssGwKI/AAAAAAAAAx4/4V92JQ4EKdA/s320/IMG_1117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042514491943076002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tablica wyników po konkursie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcN8sGwLI/AAAAAAAAAyA/YGwFJvv7kuI/s1600-h/IMG_1124.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcN8sGwLI/AAAAAAAAAyA/YGwFJvv7kuI/s320/IMG_1124.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042514496238043314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nasza ekipa dopingująca skoczków w Kuopio.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcOMsGwMI/AAAAAAAAAyI/oUW5q9bYWJk/s1600-h/IMG_1172.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcOMsGwMI/AAAAAAAAAyI/oUW5q9bYWJk/s320/IMG_1172.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042514500533010626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Skocznia w Kuopio po konkursie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Fajerwerki po imprezie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNcsGwII/AAAAAAAAAxo/UWeC8t0Ne0U/s1600-h/IMG_1154.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNcsGwII/AAAAAAAAAxo/UWeC8t0Ne0U/s320/IMG_1154.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042514487648108674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNssGwJI/AAAAAAAAAxw/jd10izz2q2w/s1600-h/IMG_1132.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqcNssGwJI/AAAAAAAAAxw/jd10izz2q2w/s320/IMG_1132.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042514491943075986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-9212070779251647201?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/9212070779251647201/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=9212070779251647201&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9212070779251647201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9212070779251647201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-pity.html' title='Dzień sześćdziesiąty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfqfhMsGwdI/AAAAAAAAA0Q/TB8yV2YONH4/s72-c/IMG_0707.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5889627739195563688</id><published>2007-03-15T23:15:00.000+01:00</published><updated>2007-03-16T00:40:42.782+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;12 marca 2007...&lt;br /&gt;Poniedziałek - jak zawsze poniedziałki rozpoczynają nowe tygodnie... tak i tym razem... zaczął się nowy tydzień...&lt;br /&gt;Dzisiaj śmieszne nieporozumienie na początek - niby zajęcia zaczynają się nam o 1200, a o 0930 budzi nas telefon od Kuzi, że niby mamy właśnie Business Coresspondence... ale co tam, nie było w planie to śpimy dalej i idziemy później...&lt;br /&gt;Ja z k0rkiem wybraliśmy się w okolicach 1200 - zjeść, posiedzieć z Kuzią, ewentualnie czepić się projektu... Niestety nie udało się - sala była zajęta (nie było w niej miejsca dla nas)... no więc trudno... szybko się okazało, że mamy teraz zawalone tygodnie zajęciami - nie lubię tak, na sam koniec masa pracy - pracy, która nam nie leży trochę, bo to ciągle marketing albo zarządzanie...&lt;br /&gt;No ale student na wymianie się ma uczyć, więc przyjmujemy to z pokorą (i narzekaniem)...&lt;br /&gt;Ehhh... pozostało nam czekać do 1600 na obrony portfolia u Ossi'ego... no cóż - bywa:D&lt;br /&gt;Ale jak się później okazało, obrona to czysta formalność... trzeba było być po prostu... od razu wykręciliśmy się z zajęć - na okoliczność jechania do Kuopio w dzień następny...&lt;br /&gt;Po obronach poszliśmy na mieszkania... i nie robiliśmy nic ciekawego...&lt;br /&gt;Do wieczora... dzisiaj był wieczór niemiecki - Niemcy gotowali:D - zbiórka w piwnicy o 2200...&lt;br /&gt;Ugotowali mięso, ziemniaki, kapustę kiszoną... fajnie było... Jedzonko dobre, klimaty dobre... ludzi dużo... (więcej niż na polskim, bo wtedy były ferie:P)...&lt;br /&gt;No i zleciało... zleciało i poszliśmy spać... ok. 0200... bo jutro na 1100... a to strasznie rano... szczególnie, że jesteśmy świeżo po feriach:D&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;Jak to mi się zdarza zapomniałem napisać o ważnym wydarzeniu... Otóż dokonaliśmy eutanazji na bałwanie...&lt;br /&gt;Spowodowane to było tym, że gość zaczął nam się rozpływać - stracił już swoją dostojność, swój wdzięk, nie był już tak przystojny i nie rzucał zalotnych spojrzeń w kierunku przechadzających się nieopodal białogłów (bo nie miał głowy)...&lt;br /&gt;Więc "inżynierowie śniegu" podjęli decyzję o zakończeniu egzystencji naszego stworzenia... Zaczęło się od tego, że poszedłem na poszukiwanie odpowiednich narzędzi "sprzyjających zakańczaniu egzystencji bałwanów"... Szukałem w piwnicy i poszło mi całkiem nieźle... łopatę już mieliśmy (z kiedyś... z jednej z misji ratunkowych), znalazłem jeszcze klucz do kół... i pachołka (szkoda, że wcześniej go nie namierzyłem - świetna czapka by z niego była dla bałwana)... znalazłem też koła samochodowe, ale postanowiłem ich nie ruszać...&lt;br /&gt;Uzbrojeni w sprzęt specjalistyczny udaliśmy się (Elka, k0r3k, Gerrit i ja) na zewnętrze aby dokonać zamierzenia...&lt;br /&gt;Ubaw nieziemski przy tym był i poszło bardzo sprawnie... narzędzia zostawiliśmy na miejscu zbrodni, coby policji było łatwiej śladów szukać... teraz mamy nowoczesną rzeźbę przed akademikiem:D&lt;br /&gt;Czyli mogę teraz ogłosić wszem i wobec, że bałwana już nie ma - zginął, aby nie cierpieć... ;) &lt;tu&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tu&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//dodane przez k0rka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Ja tam po obronie magicznego portfolio jednak coś zrobiłem. Się zebrałem i pojechałem na rowerku do sport center na trening Salibandy - czyli unihokeja czyli floorball'u. Nie polecam jazdy po roztapiającym się śniegu, wymaga to dużo skupienia i częstego podpierania sie nogami, całe szczęście nie musiałem podpierać się twarzą, ani głową. Na miejscu wszystko spoko, tylko, że chyba kondycji nie wziąłem z akademika i po 15 minutach chciałem wypluć płuca... no ale cóż, trzeba sie troszkę rozruszać... po ok 50 minutach już było nieźle. Trening i gra bardzo mi spasowały nawet kilka bramek strzeliłem :D i to nawet nieprzypadkowych, a z ładnie wyprowadzonych akcji (trochę to nieskromne no ale cóż...), całe szczęście po powrocie była wyżerka przygotowana przez Niemców!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWK8sGwAI/AAAAAAAAAwo/LAaL8ENKcdg/s1600-h/IMG_0648.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWK8sGwAI/AAAAAAAAAwo/LAaL8ENKcdg/s320/IMG_0648.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042296741396135938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Samoobsługa -&lt;br /&gt;każdy brał&lt;br /&gt;co i ile chciał&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWK8sGwBI/AAAAAAAAAww/tCtqW6J4mzE/s1600-h/IMG_0650.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWK8sGwBI/AAAAAAAAAww/tCtqW6J4mzE/s320/IMG_0650.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042296741396135954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLMsGwCI/AAAAAAAAAw4/woWJd2N40aM/s1600-h/IMG_0657.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLMsGwCI/AAAAAAAAAw4/woWJd2N40aM/s320/IMG_0657.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042296745691103266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No tu to nie tylko ja wyglądam na upośledzonego ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLMsGwDI/AAAAAAAAAxA/C7crfL0U-mc/s1600-h/IMG_0669.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLMsGwDI/AAAAAAAAAxA/C7crfL0U-mc/s320/IMG_0669.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042296745691103282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Taaak... przyszło ciepło i nam zaczęło zabijać bałwana, ale....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLcsGwEI/AAAAAAAAAxI/DYdQ-LgjZ30/s1600-h/IMG_0678.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWLcsGwEI/AAAAAAAAAxI/DYdQ-LgjZ30/s320/IMG_0678.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042296749986070594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;to my chcieliśmy mieć z tego odrobinę przyjemności!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWjssGwFI/AAAAAAAAAxQ/4NqqbIhiNZ8/s1600-h/IMG_0694.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWjssGwFI/AAAAAAAAAxQ/4NqqbIhiNZ8/s320/IMG_0694.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042297166597898322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie było litości...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWj8sGwGI/AAAAAAAAAxY/Mg4G2x-wv7s/s1600-h/IMG_0701.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWj8sGwGI/AAAAAAAAAxY/Mg4G2x-wv7s/s320/IMG_0701.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042297170892865634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;tylko trochę złości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWkMsGwHI/AAAAAAAAAxg/ky40jiFcqEM/s1600-h/IMG_0683.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWkMsGwHI/AAAAAAAAAxg/ky40jiFcqEM/s320/IMG_0683.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042297175187832946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Stworzyli, a później unicestwili....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5889627739195563688?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5889627739195563688/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5889627739195563688&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5889627739195563688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5889627739195563688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-czwarty.html' title='Dzień sześćdziesiąty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfnWK8sGwAI/AAAAAAAAAwo/LAaL8ENKcdg/s72-c/IMG_0648.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1530537264960957766</id><published>2007-03-12T00:59:00.000+01:00</published><updated>2007-03-12T01:05:16.252+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;11 marca 2007...&lt;br /&gt;...1315... to godzina naszej pobudki... niedziela... to chyba wszystko wyjaśnia:D&lt;br /&gt;Dzisiaj nie będzie taki leniwy dzień, ale nudny to i owszem...&lt;br /&gt;Na jutro mamy oddać nasze portfolia dla Ossi'ego - z Cross Cultural Management, więc praktycznie cały dzień siedzimy i piszemy... piszemy bo musimy, inaczej byśmy się byczyli:)&lt;br /&gt;Z k0rkiem robimy krótką przerwę - tylko po to, żeby pójść do sklepu i coś zjeść...&lt;br /&gt;Oczywiście nie myślcie, że siedzimy i się tyle uczymy... nauki w tym jest niewiele - więcej narzekania, że trzeba to zrobić...&lt;br /&gt;Na koniec dnia - mając już wszystko napisane - siadamy chwilę do programowania... tylko chwilkę, bo po co na dłużej... już późno a nam się spać chce, więc jedyne co robimy do projektu z programowania, to wymyślenie wzoru niezbędnego nam do działania naszego programu:D&lt;br /&gt;i to by było na tyle... a jutro pobudka znowu około południa... ehhh to życie studenckie na wymianie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1530537264960957766?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1530537264960957766/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1530537264960957766&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1530537264960957766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1530537264960957766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-trzeci.html' title='Dzień sześćdziesiąty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6737208068664503536</id><published>2007-03-11T01:26:00.000+01:00</published><updated>2007-03-11T01:32:30.681+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;10 marca 2007...&lt;br /&gt;Sobota... w związku z tym, że sobota, to śpimy znowu długo - zaczynam chyba to lubić:D - człowiek się wysypia, nikt go nie zdziera, nigdzie się nie spieszy:P&lt;br /&gt;Po 1200 pobudka... jakieś śniadanie... na obiad:D wszystko powoli, żeby czasem się nie zmęczyć:P&lt;br /&gt;I życie się toczy... powiecie, że weekendy są nudne? - weekendy są po to, żeby odpocząć...&lt;br /&gt;Dzień leci... my narzekamy, że trzeba zacząć się uczyć... w między czasie spacerek, wietrzenie mieszkania... wieczorem sauna... jak zawsze w sobotę... życie studenta "wymiennika" nie obfituje zbytnio w emocje...&lt;br /&gt;Po saunie nawet ja się przekonałem do nauki... zacząłem pisać pracę na CCM... skończę pewnie jutro, bo ileż można się "odmóżdżać"?&lt;br /&gt;Późniejszym wieczorem - impreza... ale ja nie idę... wolę odpocząć na akademiku...:P zresztą imprezy w Leski nigdy mnie nie pociągały, a reszta niech się dobrze bawi :)&lt;br /&gt;Dzień się kończy ok. 0231 - jak dla mnie... gdy piszę tego posta... idę spać bo "rano" trzeba wstać ;) pozdrawiam...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6737208068664503536?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6737208068664503536/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6737208068664503536&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6737208068664503536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6737208068664503536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-drugi.html' title='Dzień sześćdziesiąty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-4786684435048345205</id><published>2007-03-11T01:22:00.000+01:00</published><updated>2007-03-11T01:26:11.105+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;9 marca 2007...&lt;br /&gt;Heh... wczoraj święty Mikołaj nas tak zmęczył, że budzimy się super późno - po 1300... normalnie nienormalnie... jeszcze tak późno się w Finlandii nie budziłem... oczywiście cały dzień się nic nie dzieje... marnujemy go w najlepsze, bo co robić? Można by wprawdzie pisać pracę z CCM, albo na Business Corespondence... ale czemu nie mielibyśmy zmarnować tego dnia...&lt;br /&gt;Dopiero wieczorem coś się zaczyna dziać... Jak zwykle w piwnicy... bo gdzie indziej?&lt;br /&gt;Gramy w UNO... gra dosyć ekspresyjna i dostarczająca wielu emocji więc miło i szybko leci czas... do 0200 - kiedy stwierdzamy, że jest już późno i nie ma co siedzieć:P&lt;br /&gt;Ale uwaga!!! Udało mi się wygrać:D super, nie?:&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-4786684435048345205?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/4786684435048345205/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=4786684435048345205&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4786684435048345205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4786684435048345205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedziesity-pierwszy.html' title='Dzień sześćdziesiąty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8323317493540808262</id><published>2007-03-09T14:22:00.000+01:00</published><updated>2007-03-10T01:15:10.669+01:00</updated><title type='text'>Dzień sześćdziesiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;8 marca 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj wyprawa do świętego Mikołaja... więc pobudka ok. 0500... strasznie wcześnie, ale sobie poradziliśmy:D&lt;br /&gt;Z samego rana zebraliśmy się, zapakowaliśmy się do wozów i wyruszyliśmy w daleką wyprawę na północ... W wyprawie brali udział: Magda, Dominika, Karolina, Maciek, Patryk (ekipa Lady), Andries, Charis, Nicos, Panos, Hubert (ekipa auta Andiresa), ja, k0r3k, Ela, Gerrit, Kasia, Thilo, Nina i Joana (ekipa czerwonego busa z uczelni:P)...&lt;br /&gt;Pierwszy cel naszej podróży to lodowy hotel w Kemi... Jechaliśmy tam długo - chyba jakieś 4, może nawet 5h... W samochodzie się coś tam działo, ale nic specjalnego - część spała, część gadała... ot - zabijanie czasu w podróży:P... Hotel w Kemi zaczęliśmy zwiedzać od strasznie reniferów - to one były pierwszymi ofiarami Erasmusowej wyprawy... "pasły" się na śniegu nieopodal, więc "rzuciliśmy się" na nie, żeby porobić sobie zdjęcia i dotknąć rena:D&lt;br /&gt;No jak już renifery zostały wymęczone, to poszliśmy do hotelu. Hotel zbudowany ze śniegu i lodu - ciekawa sprawa... Trochę w nim zimno, ale nie ma się co dziwić... w końcu wszystko ze śniegu i lodu... Ogólne wrażenie pozytywne... Sypialnie trochę małe, ale rzeźby ładne, kaplica nawet była "wydłubana" (swoją drogą, brać w takiej ślub to jest coś;) )... Bar całkiem interesujący - wiele miejsca, ale nie sprawdziłem, czy podają coś gorącego... ;)&lt;br /&gt;W Kemi posiedzieliśmy trochę - oczywiście nie obyło się bez rzucania śnieżkami i tym podobnych zabaw na śniegu...&lt;br /&gt;Ale później ruszyliśmy dalej - w poszukiwaniu świętego Mikołaja... Dojechaliśmy po jakimś czasie (bliżej nieokreślonym, bo nie śledziłem czasu:P)... Wioseczka całkiem niezła... od razu widać, że Mikołaj na czymś kasę robi... pełno sklepów z gadżetami, za zdjęcia się płaci... a Bałwany przed chatką to tragiczne były... wielkie, niekształtne i chyba po to, żeby straszyć dzieci... Oczywiście jest tu też koło podbiegunowe... z tym, że podobno się przesunęło jakieś 2 km, więc to tylko ściema była...&lt;br /&gt;Mikołaj: gruby gość, z czerwonym nosem, nie zna imion dzieci (czyli coś tu jest nie tak), i ma zmienna twarz (wyśledziliśmy to na zdjęciach)... no ale fotę sobie z nim zrobiliśmy... Nawet umie po polsku "Dzień dobry" powiedzieć...&lt;br /&gt;W związku z tym, że mieliśmy trochę czasu w tej wiosce, to postanowiliśmy czas zagospodarować... Oczywiście zaczęliśmy od testowania placu zabaw:D później były śnieżki (i tutaj to już się cyrki działy - każdy każdego rzucał, albo wszyscy Huberta:P)... no i tak nam czas zleciał... dosyć szybko...&lt;br /&gt;Później pojechaliśmy do miasta zjeść coś - też ciekawa sprawa... Byliśmy w barze, gdzie się płaci 8 euro i je do oporu:D - idealna sprawa... Urządziliśmy sobie z Gerrit'em i Andries'em zawody, kto zje więcej... I w sumie wiadomo, że Gerrit przegrał, bo zjadł mniej... a ja z Andries;em pokonaliśmy po 7 kawałków pizzy, skrzydełka pieczone, tacos, lody, litry kawy i litry coli... i jeszcze żyliśmy... (ale powiem, że się najadłem...)...&lt;br /&gt;Jak już wyszliśmy z tego przybytku (gdzie męska ubikacja była w całości metalowa;) )... to postanowiliśmy połazić po mieście... a jak tak łaziliśmy to nam wpadł pomysł do głowy, żeby porobić zdjęcia, na których udajemy znaki drogowe... ubaw nieziemski... bo jak np. udawać napis TAXI? (oczywiście zrobione:P)... albo strzałkę... czy też trzy miejsca parkingowe prostopadłe...&lt;br /&gt;W ten sposób zagospodarowaliśmy resztę czasu... i wkrótce (bo zleciało nam bardzo szybko) wsiedliśmy do samochodów i ruszyliśmy w drogę powrotną... wyjechaliśmy ok. 1800...&lt;br /&gt;W autach oczywiście część spała (zmęczona całym dniem), część gadała, część przeszkadzała spać... po 5h drogi... ok. 2300 dojechaliśmy na miejsce... do naszych akademików...&lt;br /&gt;i tak się skończył pełen emocji dzień u świętego Mikołaja...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;// dodane przez k0rka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd2csGv7I/AAAAAAAAAwA/bKywK1qC6bI/s1600-h/IMG_0448.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd2csGv7I/AAAAAAAAAwA/bKywK1qC6bI/s320/IMG_0448.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039983016743976882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na pierwszym postoju trzeba było umyć szyby - zajął się tym Thilo!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd18sGv6I/AAAAAAAAAv4/0ql4RgpU7FI/s1600-h/IMG_0454.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd18sGv6I/AAAAAAAAAv4/0ql4RgpU7FI/s320/IMG_0454.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039983008154042274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kemi - tam przywitały nas dwa bałwany - trochę brzydkie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd18sGv5I/AAAAAAAAAvw/xfBrAdUHeec/s1600-h/IMG_0460.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd18sGv5I/AAAAAAAAAvw/xfBrAdUHeec/s320/IMG_0460.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039983008154042258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pierwsze spotkanie z reniferami w Finlandii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGc2MsGv4I/AAAAAAAAAvo/eirCQ9eFk5g/s1600-h/IMG_0463.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGc2MsGv4I/AAAAAAAAAvo/eirCQ9eFk5g/s320/IMG_0463.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039981912937381762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tak wygląda renifer w całości - spodziewałem się, że to trochę większe jest.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGb-csGv3I/AAAAAAAAAvg/bKJE0neiuy0/s1600-h/IMG_0471.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGb-csGv3I/AAAAAAAAAvg/bKJE0neiuy0/s320/IMG_0471.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039980955159674738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No i obowiązkowe zdjęcie z reniferem!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGbt8sGv2I/AAAAAAAAAvY/WJOme2_2Ijo/s1600-h/IMG_0476.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGbt8sGv2I/AAAAAAAAAvY/WJOme2_2Ijo/s320/IMG_0476.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039980671691833186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już  zamek lodowy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGbacsGv1I/AAAAAAAAAvQ/ufVoj1dJCkU/s1600-h/IMG_0484.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGbacsGv1I/AAAAAAAAAvQ/ufVoj1dJCkU/s320/IMG_0484.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039980336684384082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Plan zamku, trochę zasłonięty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGY6csGv0I/AAAAAAAAAvI/97dY7zDPo8I/s1600-h/IMG_0487.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGY6csGv0I/AAAAAAAAAvI/97dY7zDPo8I/s320/IMG_0487.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039977587905314626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na dzień dobry przywitał nas lodowy nurek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYq8sGvzI/AAAAAAAAAvA/E9hggFRletk/s1600-h/IMG_0495.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYq8sGvzI/AAAAAAAAAvA/E9hggFRletk/s320/IMG_0495.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039977321617342258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Później znaleźliśmy fotel prezesa - prezes k0r3k&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYdssGvyI/AAAAAAAAAu4/2Jr3zHy7z_Q/s1600-h/IMG_0497.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYdssGvyI/AAAAAAAAAu4/2Jr3zHy7z_Q/s320/IMG_0497.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039977093984075554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i prezes Bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYT8sGvxI/AAAAAAAAAuw/k_n4gjzMdpI/s1600-h/IMG_0519.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYT8sGvxI/AAAAAAAAAuw/k_n4gjzMdpI/s320/IMG_0519.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039976926480350994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W lodowej restauracji...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYHMsGvwI/AAAAAAAAAuo/wtNWWTC04C0/s1600-h/IMG_0524.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGYHMsGvwI/AAAAAAAAAuo/wtNWWTC04C0/s320/IMG_0524.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039976707437018882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Korytarz lodowej sypialni ozdabiają różne rzeźby.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXucsGvvI/AAAAAAAAAug/hR0J9t_UsBA/s1600-h/IMG_0555.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXucsGvvI/AAAAAAAAAug/hR0J9t_UsBA/s320/IMG_0555.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039976282235256562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bardzo ciekawym i ładnym miejscem w zamku jest kaplica.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXfcsGvuI/AAAAAAAAAuY/4HkA-gitafs/s1600-h/IMG_0562.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXfcsGvuI/AAAAAAAAAuY/4HkA-gitafs/s320/IMG_0562.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039976024537218786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pożegnały nas magiczne stworki - maskotki zamku w Kemi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXAssGvtI/AAAAAAAAAuQ/EXMGLKnnA5A/s1600-h/IMG_0566.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGXAssGvtI/AAAAAAAAAuQ/EXMGLKnnA5A/s320/IMG_0566.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039975496256241362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wreszcie dotarliśmy do głównego celu naszej podróży - wioski świętego Mikołaja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGW3MsGvsI/AAAAAAAAAuI/YGPj-yVYZY4/s1600-h/IMG_0572.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGW3MsGvsI/AAAAAAAAAuI/YGPj-yVYZY4/s320/IMG_0572.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039975333047484098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Znak - ile do której stolicy, niestety ani Warszawy, ani Rzeszowa nie bylo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTwMsGvrI/AAAAAAAAAuA/lHd8QJSkTRI/s1600-h/IMG_0576.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTwMsGvrI/AAAAAAAAAuA/lHd8QJSkTRI/s320/IMG_0576.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039971914253516466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bardzo dobre śniegowe warunki sprzyjały różnym zabawom,&lt;br /&gt;np. piłka śniegowa, niestety Nikos nie złapał i "pękła"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTkssGvqI/AAAAAAAAAt4/gSNtrImUEDk/s1600-h/IMG_0587.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTkssGvqI/AAAAAAAAAt4/gSNtrImUEDk/s320/IMG_0587.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039971716685020834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tutaj to dopiero paskudne bałwany były - dostało im się!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTbssGvpI/AAAAAAAAAtw/br1M3ims3eA/s1600-h/IMG_0595.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTbssGvpI/AAAAAAAAAtw/br1M3ims3eA/s320/IMG_0595.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039971562066198162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nowy Mikołaj i jego pomagiery.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTGssGvoI/AAAAAAAAAto/6LHoao7OOPw/s1600-h/IMG_0632.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGTGssGvoI/AAAAAAAAAto/6LHoao7OOPw/s320/IMG_0632.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039971201288945282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Most w Rovaniemi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGS6csGvnI/AAAAAAAAAtg/Y10Lu9OzNpQ/s1600-h/IMG_0634.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGS6csGvnI/AAAAAAAAAtg/Y10Lu9OzNpQ/s320/IMG_0634.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039970990835547762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Skutery do śnieżnych safari&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGSw8sGvmI/AAAAAAAAAtY/CMM5p5F5sJ8/s1600-h/IMG_0640.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGSw8sGvmI/AAAAAAAAAtY/CMM5p5F5sJ8/s320/IMG_0640.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039970827626790498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;...na ławeczce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze tylko zabawa w "znaki"&lt;br /&gt;co na zdjęciach, każdy widzi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjBssGv8I/AAAAAAAAAwI/ZWunKEjLunM/s1600-h/IMG_2366.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjBssGv8I/AAAAAAAAAwI/ZWunKEjLunM/s320/IMG_2366.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039988707575644098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjBssGv9I/AAAAAAAAAwQ/3o2EgGKtt3c/s1600-h/IMG_2368.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjBssGv9I/AAAAAAAAAwQ/3o2EgGKtt3c/s320/IMG_2368.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039988707575644114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjB8sGv-I/AAAAAAAAAwY/tSa6tv662AU/s1600-h/IMG_2370.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjB8sGv-I/AAAAAAAAAwY/tSa6tv662AU/s320/IMG_2370.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039988711870611426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjB8sGv_I/AAAAAAAAAwg/5DHRjucsrFI/s1600-h/IMG_2373.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGjB8sGv_I/AAAAAAAAAwg/5DHRjucsrFI/s320/IMG_2373.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039988711870611442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8323317493540808262?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8323317493540808262/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8323317493540808262&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8323317493540808262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8323317493540808262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-szedzieity.html' title='Dzień sześćdziesiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGd2csGv7I/AAAAAAAAAwA/bKywK1qC6bI/s72-c/IMG_0448.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1789265110457863900</id><published>2007-03-09T13:23:00.000+01:00</published><updated>2007-03-09T17:46:29.731+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;7 marca 2007...&lt;br /&gt;ufff... środa - środek tygodnia, kolejnego... czyli coraz bliżej wyjazdu...&lt;br /&gt;Dzisiaj podjęliśmy z k0rkiem decyzję, że nie Uczelnię nie idziemy - trzeba sobie zrobić jeden dzień ferii:P Wstaliśmy późno - ok. 1300, czyli tak jakby był weekend:P i znudzeni usiedliśmy przed komputerami. Jak zwykle dzień zaczynał się leniwie i bez planu na resztę...&lt;br /&gt;Ale... ale się okazało, że dziewczyny wymyśliły, że dzisiaj wieczór zrobi się wieczór polski - taki z polskim jedzeniem, z flagą i ewentualnymi pytaniami o kulturę... Oczywiście zaproszeni wszyscy Erasmusi (plus jak się ktoś przypałętał...;) )... Oczywiście dziewczyny wymyśliły też co zrobić na ten wieczór: pierogi ruskie &lt;jupi2&gt; i rosół... Hubert miał ugotować zupę jeszcze - chyba soliankę (albo jakoś tak, lepiej ją nazwać "zupą Huberta":P)... Czyli plan wiadomy - dzisiaj będziemy gotować:D no i później jeść... Dziewczyny z Hubertem pojechały na zakupy... nakupiły rzeczy i się zaczęło... ok. 1530 chyba... wielkie gotowanie w C27:D&lt;br /&gt;Rosół się właściwie niemalże sam gotował... ale pierogi dostarczyły nam dużo frajdy i roboty... Pierwsze co trzeba było zrobić, to znaleźć odpowiednie "narzędzia" do ich produkcji... Stolnica = stół... tłuczek do ziemniaków = tłuczek (znaleziony u Niemców i Andries'a...)... wałek (2 szt.) = butelka po whisky i butelka po piwie (pełno tego u każdego:P)... reszta to już bez problemów... ;)&lt;br /&gt;Zaczęło się od tego, że k0r3k obrał ziemniaki... kuchenka je ugotowała... ja je rozgniotłem... dziewczyny zrobiły farsz... w międzyczasie Kasia zrobiła ciasto... no i zaczęło się lepienie... do pomocy w lepieniu przyszła też Dominika i Patryk (czyli chłopak Dominiki)... No i dawało radę... początkowa Ela wałkowała, a Kasia, Dominika i Patryk lepili (ja z k0rkiem sprzątaliśmy w tym czasie piwnicę:P)... później ja wałkowałem z k0rkiem... a reszta lepiła:D (Swoją drogą wałkowanie nieźle wyrabia mięśnie:P i jest ciekawsze niż siłownia:P)...&lt;br /&gt;No i ulepiliśmy w sumie 24o pierogów... później ja to gotowałem... trochę mi zeszło (a gotowałem na 3 garnki) na skutek czego cała kolacja opóźniła się o 1h... czyli była o 2000... (a no i jeszcze kilo makaronu ugotowałem w międzyczasie :P)...&lt;br /&gt;Jak znieśliśmy jedzenie do piwnicy, to wszyscy byli zadowoleni... bo myśleli, że nie będzie na tyle żeby się najeść (my też tak przez moment myśleliśmy...)... Ale dało radę... Na wieczorze polskim byli: Andries (Holandia), Stefan, Chris, Frank, George, Thilo, Gerrit (Niemcy), Nicos, Charis, Panos (Grecja), Alex (Tanzania), Nina, Tomi (Finlandia), Jon, Ana (Hiszpania), Kasia, Ela, Magda, Karolina, Dominika, Patryk, Maciek, Koszyk, Hubert, Paweł, k0r3k i ja (Polska)... co łącznie daje nam 27 osób... z czego wszyscy wyszli najedzeni:D&lt;br /&gt;Najlepsze jest to, że wszystkim smakowało:D&lt;br /&gt;Wogóle pierogi to męczyliśmy w składzie ja, Frank, George, Stefan i Andries do godziny 2300 (mówiąc co chwilę: "OK... so one more..." - a będąc już poważnie najedzonymi)... a kibicowała nam Ela... Po 2300 posprzątaliśmy z Elą piwnicę (pomogli nam Niemcy)... i poszliśmy... w sumie każdy się położył spać... bo jutro wielka wyprawa do Rovaniemi... czyli trzeba wstać tak, żeby na 0600 być gotowym do drogi:P&lt;/jupi2&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGLkssGvkI/AAAAAAAAAtI/W5FaanTdbhE/s1600-h/IMG_0404.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGLkssGvkI/AAAAAAAAAtI/W5FaanTdbhE/s320/IMG_0404.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039962920591998530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gotowanie czas zacząć!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKjMsGvjI/AAAAAAAAAtA/bxIk1o9x3PE/s1600-h/IMG_0413.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKjMsGvjI/AAAAAAAAAtA/bxIk1o9x3PE/s320/IMG_0413.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039961795310566962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wszystkie potrawy budziły zainteresowanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKYssGviI/AAAAAAAAAs4/5NjUc3JRSKs/s1600-h/IMG_0420.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKYssGviI/AAAAAAAAAs4/5NjUc3JRSKs/s320/IMG_0420.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039961614921940514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wystarczyło dla każdego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKLMsGvhI/AAAAAAAAAsw/fNj9g27lcFM/s1600-h/IMG_0434.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGKLMsGvhI/AAAAAAAAAsw/fNj9g27lcFM/s320/IMG_0434.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039961382993706514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Rosół z innej perspektywy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGMIMsGvlI/AAAAAAAAAtQ/sE8AYOEE3Nk/s1600-h/IMG_0441.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGMIMsGvlI/AAAAAAAAAtQ/sE8AYOEE3Nk/s320/IMG_0441.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5039963530477354578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1789265110457863900?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1789265110457863900/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1789265110457863900&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1789265110457863900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1789265110457863900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-dziewity.html' title='Dzień pięćdziesiąty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RfGLkssGvkI/AAAAAAAAAtI/W5FaanTdbhE/s72-c/IMG_0404.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2757089436378522619</id><published>2007-03-06T22:40:00.000+01:00</published><updated>2007-03-06T22:50:11.941+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;6 marca 2007...&lt;br /&gt;No i tak jakby się zrobił wtorek... śniadanie = obiad na Uczelni... dzisiaj znowu praca z projektem do 1600... później laba:D&lt;br /&gt;I tak cały dzień znowu marnujemy na niczym (poza zrobieniem fragmentu projektu...).&lt;br /&gt;W sumie z pracą wiąże się ciekawa historyjka... K0r3k się mało nie załamał... 3 godziny dłubie jakieś coś... dłubie i się cieszy... ale nie ma doświadczenia w pracy z tym programem, na którym pracujemy... więc nie wiedział, że koniecznością jest Ctrl+S co jakieś 15 minut:D&lt;br /&gt;No i po trzech godzinach miał zonka:D - Fatal Error i program się zamknął... bez zapisania... całe szczęście mamy takie coś jak pliki Autoback.. które wszystko ładnie trzymały :) Więc k0r3k się nie zapłakał na śmierć:D&lt;br /&gt;Wieczór we wtorek = sauna:D... a no i działa pralka więc się prać poszliśmy... tylko ktoś ją mocno zepsuł... i teraz za pranie trzeba płacić... ale w końcu doszliśmy do tego i udało się nam wyprać:D&lt;br /&gt;No i dalej marnowanie wieczoro-nocy na siedzenie przed kompami i rzępolenie... przepraszam, na granie na gitarze...&lt;br /&gt;A jutro środa... połowa kolejnego tygodnia...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2757089436378522619?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2757089436378522619/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2757089436378522619&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2757089436378522619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2757089436378522619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-smy.html' title='Dzień pięćdziesiąty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8801926013774801936</id><published>2007-03-06T22:32:00.000+01:00</published><updated>2007-03-06T22:39:02.034+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;5 marca 2007...&lt;br /&gt;Ha ha ha... mamy ferie... więc wolny poniedziałek dzisiaj:D&lt;br /&gt;Ale co tam, my z k0rkiem idziemy na Uczelnię pracować nad naszymi projektami:D&lt;br /&gt;Oczywiście (dzięki mnie) nie idziemy o tej co zaplanowaliśmy, tylko trochę później... gdzieś tak ok. 1120 wychodzimy... bez śniadania, bo zjemy obiad na Uczelni:D&lt;br /&gt;Obiad niespecjalny... widać w ferie się nie przykładają do gotowania... ale co tam... twardzi jesteśmy to damy radę... Po obiedzie idziemy do Kuzi... pokazać jej coś w Photoshopie, wypić kawkę spokojnie... pogadać, i trochę pozwlekać z siadaniem do projektu:D&lt;br /&gt;Więc w efekcie zaczynamy pracę ok. 1400... no i pracujemy (co było dla mnie nie do pomyślenia...)... pracujemy do ok. 1600 i spadamy - resztę zostawiamy na inne dni:D&lt;br /&gt;Na mieszkaniu jak zwykle trochę się lenimy... później k0r3k postanowił zaatakować SportCentrum na okoliczność unihoc'a... niestety, pojechał i wrócił... dzisiaj treningu nie było... Szkoda trochę, bo bardzo chciał popykać... no ale co zrobić... Fińczyki mają ferie:P&lt;br /&gt;Cały wieczór minął jak zwykle :P = siedzenie przed komputerami, nic nie robienie... k0r3k na gitarze poplumkał, ja coś tam napisałem (i to nie byle co:P)... no i spać...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8801926013774801936?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8801926013774801936/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8801926013774801936&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8801926013774801936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8801926013774801936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-sidmy.html' title='Dzień pięćdziesiąty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-243406820039229376</id><published>2007-03-06T22:18:00.001+01:00</published><updated>2007-03-07T00:57:23.986+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;4 marca 2007...&lt;br /&gt;Niedziela... a skoro niedziela, to późne wstawanie, lenienie się i nic nie robienie...&lt;br /&gt;Oczywiście żartuję... jak w każdą niedzielę coś zrobimy... na przykład śniadanie... na obiad, albo obiad na kolację :P&lt;br /&gt;Okazało się, że jest fajna opcja (właściwie to ta opcja obudziła mnie o godzinie 1310...)... mianowicie możemy iść na biegówki (czyli spróbować kolejnej dyscypliny sportów zimowych:P)...&lt;br /&gt;Jest opcja, więc będzie i wykonanie... trochę nam zeszło zanim się dogadaliśmy w ekipie, kto bierze narty, a kto nie:P (na mnie, k0rka, Gerrita, Thilo i Andriesa przypadało tylko 3 pary nart i butów... więc trzeba było się podzielić)... Thilo nie chciał iść (był w sobotę...) więc ja już miałem sprzęt... Andries chciał biegać, więc problem się rozwiązał...&lt;br /&gt;No więc pojechaliśmy... za SportCentrum... tam są ścieżki i jest fajnie... Początki świetne - jak zawsze czułem się dziwnie, gdy moje stopy są przymocowane do długich na 2 metry desek:P, ale dało się wytrzymać i było to łatwiejsze niż zwykłe narty:P... więc zastartowaliśmy... problemem było pokonywanie ostrych i stromych zakrętów, ale to tylko jakieś 4 wywrotki na głowę (czyt. na osobę)  zaliczyliśmy i wszystko szło ok.... Przebiegliśmy ok. 3 kilometrów... Nawet daje radę takie coś... ale nie jest super fantastycznie pasjonujące (nie to co unihoc:P)...&lt;br /&gt;Na koniec Gerrit spróbował biegówkowego off-road'u... efekt = złamane narty... no ale cóż, teoretycznie powinny wytrzymać ;) Po blisko godzinie na świeżym powietrzu wróciliśmy do naszych mieszkań...&lt;br /&gt;No i dalej siedzieliśmy przed komputerami i robiliśmy nic:D&lt;br /&gt;I tak do wieczora, cały wieczór i kawałek nocy... a później poszliśmy spać...:D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3_DkxpxII/AAAAAAAAAsY/7pwDzMHaorw/s1600-h/IMG_0385.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3_DkxpxII/AAAAAAAAAsY/7pwDzMHaorw/s320/IMG_0385.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038963994974078082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Taaak biegówki... się nawet proste wydaje... wydaje!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3-4kxpxHI/AAAAAAAAAsQ/FicNtvq0ai0/s1600-h/IMG_0380.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3-4kxpxHI/AAAAAAAAAsQ/FicNtvq0ai0/s320/IMG_0380.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038963805995517042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gerrit niszczyciel!!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-243406820039229376?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/243406820039229376/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=243406820039229376&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/243406820039229376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/243406820039229376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-szsty.html' title='Dzień pięćdziesiąty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3_DkxpxII/AAAAAAAAAsY/7pwDzMHaorw/s72-c/IMG_0385.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2154890582120922036</id><published>2007-03-04T23:30:00.000+01:00</published><updated>2007-03-07T00:58:57.212+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;3 marca 2007...&lt;br /&gt;Sobota = późne wstawanie... jak zwykle w soboty, czyli ok. 1300... po co wcześniej, jak w ten sposób można zaoszczędzić na jednym posiłku...&lt;br /&gt;Na dzisiaj nie ma specjalnych planów - jedyne co mamy zrobić, to posprzątać mieszkanie. A to jest do wykonania, nawet przez takich dwóch leniów jak ja i k0r3k...&lt;br /&gt;Właściwie poza sprzątaniem, to się chyba nic nie działo... Do wieczora... wtedy jak zwykle sauna... później się okazało, że ma być impreza w piwnicy, no to trzeba było się przygotować...&lt;br /&gt;Impreza była standardowa, czyli zwykła posiadówka w basemencie:P... skończyła się tym, że ok. 0000 wszyscy co chcieli się zmyli do Mustaleski, a ja, k0r3k, Gerrit, Andries i chora Ela zostaliśmy oglądać zaćmienie księżyca... było fajnie... bo ekipa fajna:)&lt;br /&gt;Zaćmienie oglądaliśmy do ok. 0120 - później odpuściliśmy... i poszliśmy gadać i LEGO i oglądać filmiki o tym, co ludzie potrafią z LEGO zrobić... I zleciało do 0200:P A wtedy poszliśmy spać...&lt;br /&gt;No i jeszcze była pralniowa przygoda... W sensie, że mieliśmy wyprać się... no ale jakby nie było, to najpierw ktoś się nam wkolejkował w kolejkę... a później się pralka znudziła praniem i nie chciała prać już... próbowaliśmy pogadać z nią grożąc jej nożem, zachęcając monetą na sznureczku, i takimi innymi sposobami... ale jak zjadła nam 80 centów, to się na nią obraziliśmy, wyklęliśmy ją i poszliśmy sobie... wypierze się kiedy indziej... ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re4AJUxpxKI/AAAAAAAAAso/QSfK3SwoxOM/s1600-h/IMG_0376.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re4AJUxpxKI/AAAAAAAAAso/QSfK3SwoxOM/s320/IMG_0376.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038965193269953698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaćmienie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re4AGUxpxJI/AAAAAAAAAsg/rVcXiq9UxVU/s1600-h/IMG_0363.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re4AGUxpxJI/AAAAAAAAAsg/rVcXiq9UxVU/s320/IMG_0363.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038965141730346130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2154890582120922036?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2154890582120922036/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2154890582120922036&amp;isPopup=true' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2154890582120922036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2154890582120922036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-pity.html' title='Dzień pięćdziesiąty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re4AJUxpxKI/AAAAAAAAAso/QSfK3SwoxOM/s72-c/IMG_0376.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5605830731115780010</id><published>2007-03-03T15:17:00.000+01:00</published><updated>2007-03-06T23:48:28.684+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;2 marca 2007...&lt;br /&gt;Piątek - koniec tygodnia... a właściwie to i semestru na tutejszej Uczelni:P = ferie zimowe... czyli zaczyna się nam dzisiaj ok. 9 dni wolnego...&lt;br /&gt;Zajęcia mamy na 1100, więc nawet się udaje nam wyspać trochę... Dzisiaj tylko Intercultural Communication (ostatnie zajęcia z Igorem Krasnovem...)... zleci szybko i będziemy wolni... ;)&lt;br /&gt;W międzyczasie zjedliśmy obiad... na zajęciach było o rozwoju rosyjskiego rock'a - dosyć ciekawe ;)&lt;br /&gt;Po zajęciach laba... do wieczora... bo wtedy idziemy na imprezę pożegnalną Igora ;)&lt;br /&gt;Zaprosił nas do siebie - całkiem fajna inicjatywa... tym  bardziej, że ma być gitara:)&lt;br /&gt;Poszliśmy jak zwykle spóźnieni (Rzeszów, Gerrit, Thilo i Andries i jeszcze Nina - Finka)... byliśmy ok. 2040 (a mieliśmy być o 2000)... ale co tam...&lt;br /&gt;Imprezka fajna- rozmowy, piweczko, chipsy... ale gitary nie było :/ (a przynajmniej tak się zapowiadało...) Wogóle sytuację uratowała Nina - okazało się, że ma gitarę u siebie i że będzie tak miła i nam ją pożyczy:D - k0r3k się ucieszył chyba ;)&lt;br /&gt;Więc w związku z tym, że Tero (właściciel auta) wypił już piwo, k0r3k zaoferował się, że pojedzie z Niną po instrumenta:D - co też niezwłocznie uczynili i już niedługo do rozmów, piweczka i chipsów można było dodać muzykę live ;)&lt;br /&gt;Grał Igor (wszystko - od rosyjskich kawałków, po stones'ów), trochę k0r3k (różne bobrze kawałki) i troszeczkę próbował Thilo (ale stwierdził, że musiałby przestroić gitarę i się poddał...)&lt;br /&gt;Imprezka trwała mniej więcej do 0000 - wtedy się pożegnaliśmy i poszliśmy na akademik... w międzyczasie podyskutowaliśmy o zaćmieniu księżyca, o Wenus i kolejności planet w układzie słonecznym (panel dyskusyjny składał się ze mnie, k0rka i Gerrita - wybitnych obserwatorów zjawisk na-niebnych:D)...&lt;br /&gt;W drodze powrotnej trochę porzucaliśmy śniegiem (temperatura w końcu jest ok. 0 st. C, więc się wspaniale lepił), pokopaliśmy znalezionego ziemniaka... i droga zleciała...&lt;br /&gt;i położyliśmy się  spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3tdkxpxGI/AAAAAAAAAsI/xKU-DVpNDHI/s1600-h/IMG_0357.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3tdkxpxGI/AAAAAAAAAsI/xKU-DVpNDHI/s320/IMG_0357.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038944650441376866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Imprezka w mieszkanku Igora...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3tYExpxFI/AAAAAAAAAsA/8hZq09qTmIQ/s1600-h/IMG_0362.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3tYExpxFI/AAAAAAAAAsA/8hZq09qTmIQ/s320/IMG_0362.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5038944555952096338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wreszcie mamy gitarę! :D&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5605830731115780010?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5605830731115780010/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5605830731115780010&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5605830731115780010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5605830731115780010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-czwarty.html' title='Dzień pięćdziesiąty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Re3tdkxpxGI/AAAAAAAAAsI/xKU-DVpNDHI/s72-c/IMG_0357.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7880368974700457159</id><published>2007-03-01T21:06:00.000+01:00</published><updated>2007-03-01T22:30:02.597+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;1 marca 2007...&lt;br /&gt;Ani się człowiek obejrzał, a tu już przychodzi mu wstawać na 0800 rano na zajęcia pierwszego marca... :]&lt;br /&gt;Znowu na 0800, ale dajemy radę. Dzisiaj w planie Intercultural Communication, później wielkie okienko i Business Corespondence...&lt;br /&gt;Na zajęcia z Igorem przyszło tylko 5 osób (później było 6:P)... Poranna kawę wypiłem u Kuzi (za co jej bardzo dziękuję, bo wtedy zacząłem ogarniać... wcześniej tylko symulowałem ;) )...&lt;br /&gt;Zajęcia minęły dosyć szybko - było o kulturze rosyjskiej itp... Okienko - w czasie niego mieliśmy iść popracować nad projektem 3d... ale niestety nie dane nam było, bo w laboratorium były zajęcia :/ (notabene z Ossi'm, więc woleliśmy nie przeszkadzać ;)&lt;br /&gt;Więc siedzieliśmy i nic nie robiliśmy - jedyne co, to pogadaliśmy z gościem od programowania, i już wiemy jak będziemy zaliczać obiektówkę &lt;jupi2&gt;...&lt;br /&gt;Nie było co robić, to siedzieliśmy i czytaliśmy horoskopy - dosyć zajmujące i sprawiające radość zajęcie:P&lt;br /&gt;Z dobrych uczynków jakie poczyniliśmy, to zaplanowanie kuracji dla Eli (bo się nam przeziębiła troszkę... dziękuję za pomoc w planowaniu mojej siostrze - mgr farmacji Agnieszce:P)...&lt;br /&gt;Później się okazało, że poczekamy dodatkowo godzinę, bo ktoś coś spieprzył z planem zajęć ;)&lt;br /&gt;Ale nic to... Szybko minęła godzina zajęć (bo jak ktoś coś spieprzył, to dlaczego ma się to na nas odbić:P)... i już o 1600 byliśmy wolni...&lt;br /&gt;Zawijka na akademik i trzeba coś zjeść i iść na fiński... Dało radę na fińskim - było fajnie... okazało się, że umiem ściemniać w innych nieznanych mi językach:P - k0r3k twierdzi, że mówiłem najwięcej, a ja twierdzę, że nic nie umiem;)... Kanadyjka (taka jedna głupawa dziewczynka co chodzi z nami na Fiński) dowiedziała się dzisiaj, że istnieje taki słowo angielskie "sure"... znaczy się używała go, ale nie była pewna czy istnieje naprawdę... dosyć dziwne to dla mnie, ale widać w Kanadzie wszystko jest możliwe :P&lt;br /&gt;Po fińskim - w szkole w której się uczymy - spotkaliśmy kolegę z Polski... dokładniej z Bytomia (bądź okolic, kto by wchodził w szczegóły...). Mimo, że jest już tutaj od paru lat, okazało się, że Polak Polaka pozna (nawet odezwać się jeden do drugiego nie musi...)... W sumie Wam nie opisze dokładniej co i jak, bo to nie do opisania jest... (zobaczycie na zdjęciach jak k0r3k umieści...)&lt;br /&gt;Później powrót na akademik i sauna i siedzenie do późna - bo jutro dopiero na 1100 &lt;oink&gt;...&lt;/oink&gt;&lt;/jupi2&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedFdbpNJSI/AAAAAAAAAro/uhfoI7W2qUw/s1600-h/szkielet.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedFdbpNJSI/AAAAAAAAAro/uhfoI7W2qUw/s320/szkielet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037071080176297250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A oto wspomniany kolega z Polski... się zastanawiamy dlaczego jest za szybą&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;nie mogliśmy normalnie się przywitać, ani porozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//k0r3k&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7880368974700457159?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7880368974700457159/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7880368974700457159&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7880368974700457159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7880368974700457159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-trzeci.html' title='Dzień pięćdziesiąty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedFdbpNJSI/AAAAAAAAAro/uhfoI7W2qUw/s72-c/szkielet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8748651480195022179</id><published>2007-03-01T20:51:00.000+01:00</published><updated>2007-03-01T21:06:23.847+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;28 lutego 2007...&lt;br /&gt;ehhh... 0800 - to dla nas godznia "0"... czyli trzeba było wstać ok. 0700 (ja nawet przed troszkę, żeby zająć łazienkę &lt;/span&gt;&lt;niach&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;)...&lt;br /&gt;No ale co tam... zaczynamy od Intercultural Communication - nie jest najgorzej... dzisiaj oglądamy "The Crash" - świetny film, o rasizmie, stosunkach między rodzicami a dziećmi i wielu innych sprawach. Osobiście polecam każdemu ten film... (Mnie osobiście wzrusza i ujmuje bardzo wątek meksykańskiego zmieniacza zamków i jego córki...)&lt;br /&gt;Po filmie wywiązała się krótka dyskusja i to było tyle zajęć na dzisiaj... Ja z bobrem sobie jeszcze przypomnieliśmy o egzaminie praktycznym z CISCO... że niby o 1300 mamy pisać, więc spokojnie obiad zjedliśmy, pogadaliśmy, przeglądnęliśmy dla pewności materiały i poszliśmy na egzam...&lt;br /&gt;Jak się okazało powinniśmy być na 1000 - bagatela 3 godziny spóźnienia, więc mogliśmy jeszcze pisać... zadania bardzo łatwe - dwie sieci, do skonfigurowania dwa routery, jedna access lista do zmontowania... nie jest źle... Oczywiście zdane:D&lt;br /&gt;Po egzaminie poszliśmy na akademiki siedzieliśmy tam długo - a właściwie leżeliśmy, bo dzisiaj bóbr przeszedł samego siebie i usnął w dzień (on sam twierdzi, że nigdy tego nie robi:P)... Pospaliśmy, poszliśmy na urodziny Koszyka (jeden z Poznaniaków)... posiedzieliśmy chwilę, przeprowadziliśmy z Gerritem kolejną akcję ratunkową (przechył w prawo wzrósł - trzeba było temu zaradzić...)... i udaliśmy się na spoczynek... bo w czwartek znowu na 0800...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;aha... kilka linii komentarza... okazuje się, że jednak czas tutaj trochę pędzi, dlatego czasem nie zauważam, jak wielkie zaległości mi się tworzą... możecie zwalać na moje lenistwo, opieszałość... na to, że poluję na renifery... że zamknąłem się w sobie, albo zamarzłem... nawet możecie pomyśleć, że się uczę tyle, że nie mam czasu pisać... myślcie co chcecie... ale zaglądajcie regularnie - na pewno w końcu będzie coś nowego... ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/niach&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;niach&gt;//written by bisek&lt;/niach&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;niach&gt;&lt;/niach&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8748651480195022179?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8748651480195022179/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8748651480195022179&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8748651480195022179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8748651480195022179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-drugi.html' title='Dzień pięćdziesiąty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7467665794435671574</id><published>2007-03-01T20:41:00.000+01:00</published><updated>2007-03-01T20:49:38.719+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;27 lutego 2007...&lt;br /&gt;uffff... Dzisiaj mamy na później - jeden dzień chociaż:P&lt;br /&gt;Idziemy dopiero na zajęcia z Maximem Saatem... ktokolwiek to jest... ale w każdym bądź razie gość Ossi'ego:P&lt;br /&gt;Zajęcia nudnawo nieinteresujące... ale ja pisałem kartki pocztowe, to nawet nie zauważyłem jak zleciało...:P&lt;br /&gt;W sumie nic się ciekawego nie działo... Wieczorem poszedłem z Elą i Grekami na siłownię (siłownie są nudne... :P)... a później na saunę - normalna sprawa we wtorek ;)&lt;br /&gt;Po saunie okazało się, że gramy masowo w Mafię - jak zwykle zapowiadało się na świetną zabawę...&lt;br /&gt;Ale wcześniej podjęliśmy się z Gerritem wykonania misji ratunkowej na naszym Bałwanie...&lt;br /&gt;Niedawno zauważyliśmy, że dosyć niebezpiecznie zaczyna się przechylać do tyłu i lekko w prawo... Trzeba było coś z tym zrobić, bo tak być nie może... Uzbrojeni w łopatę (znalezioną w piwnicy), po krótkiej naradzie wzięliśmy się do pracy... Ustaliliśmy, że wystarczy podkopać Go z jednej strony i przy pomocy Andries'a przepchnąć go lekko... Oczywiście misja zakończona pełnym sukcesem :)&lt;br /&gt;Później była Mafia... oczywiście wiele zabawy z Greków i wogóle... Czasem nawet graliśmy w Mafię bez mafii (Gerrit tak karty rozdał... ale ubaw był ;) )... I tak leciało do godziny 0000, o której to poszliśmy każdy do siebie:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7467665794435671574?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7467665794435671574/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7467665794435671574&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7467665794435671574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7467665794435671574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity-pierwszy.html' title='Dzień pięćdziesiąty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2757837058631967551</id><published>2007-03-01T20:25:00.000+01:00</published><updated>2007-03-01T22:26:19.925+01:00</updated><title type='text'>Dzień pięćdziesiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;26 lutego 2007...&lt;br /&gt;...zaczynamy nowy tydzień... czyli musi być poniedziałek...&lt;br /&gt;Dzisiaj zaczynamy "dopiero" o 0900... calutki tydzień szykuje się poranne wstawanie... co nie do końca mi odpowiada...&lt;br /&gt;No ale... takie życie studenta, że czasem musi wstać rano (nawet jak nie chce)...&lt;br /&gt;Zaczynamy od Business Corespondence... cokolwiek to jest... Jak się okazało, to chodzi o pisanie listów biznesowych... a jeszcze dokładniej, to sprowadza się to do zwykłych zajęć z języka angielskiego... W sumie wynudziliśmy się na tym trochę i poszliśmy na obiad... Później mieliśmy mieć zajęcia z Ossi'm... a Ossi jak obieca to zawsze dotrzyma słowa. Część ekipy (Erasmusowej) jechała do Kalajok na basen... a my w planie zajęcia z Ossi'm... :/&lt;br /&gt;Nie spodobało nam się to i sobie z nim chwilę pogadaliśmy... no i 3 osoby mogły pojechać:D&lt;br /&gt;Teraz można zadać proste pytanie: "Kto pojechał?"... Oczywiście ja z bobrem i Kasia... (Ela też mogła, ale wolała zostać na zajęciach, żebyśmy później wiedzieli co na nich było... chwała jej za to ;) ).&lt;br /&gt;No i jak nas Ossi puścił, to pojechaliśmy... Na basenie jak zwykle było super... korzystaliśmy z czego się dało (a jak już kiedyś pisałem, to "zabawek" jest wiele...). Dosyć ciekawie wyglądało jak Andries zjeżdżał na zjeżdżali dla dzieci (Andries jest duży... wychlapywał wodę na pół ośrodka:D)...&lt;br /&gt;W drodze powrotnej zahaczyliśmy o wybrzeże... żeby zobaczyć mrożony Bałtyk... Jak się okazuje kostka lodowa z Bałtyku wcale nie jest słona (sprawdzał to Gerrit)...&lt;br /&gt;Po powrocie na akademik nie robiliśmy nic konkretnego - jak zwykle :P&lt;br /&gt;Każdy przed swoim komputerkiem, zajęty swoimi sprawami...&lt;br /&gt;I tak minął nam kolejny dzień w Yliviesce...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedESLpNJRI/AAAAAAAAArM/G_hwSinpemU/s1600-h/IMG_0328.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedESLpNJRI/AAAAAAAAArM/G_hwSinpemU/s320/IMG_0328.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037069787391141138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kalajoki - Sanifani - miejsce gdzie się relaksowaliśmy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD_bpNJQI/AAAAAAAAArE/PRW8GHcrAVA/s1600-h/IMG_0333.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD_bpNJQI/AAAAAAAAArE/PRW8GHcrAVA/s320/IMG_0333.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037069465268593922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Mały plan wybrzeża&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD57pNJPI/AAAAAAAAAq8/kt9Vyso3fn4/s1600-h/IMG_0334.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD57pNJPI/AAAAAAAAAq8/kt9Vyso3fn4/s320/IMG_0334.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037069370779313394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A na plaży jak to na plaży, siatkóweczka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD1LpNJOI/AAAAAAAAAq0/OMg1m-YQSRs/s1600-h/IMG_0339.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedD1LpNJOI/AAAAAAAAAq0/OMg1m-YQSRs/s320/IMG_0339.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037069289174934754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tak wygląda kawał zamarzniętego Bałtyku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedDxLpNJNI/AAAAAAAAAqs/r2PDcvMPF9k/s1600-h/IMG_0341.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedDxLpNJNI/AAAAAAAAAqs/r2PDcvMPF9k/s320/IMG_0341.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5037069220455458002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na morzu... prawie jak marynarze, tylko bez żadnego statku, jedynie w butach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2757837058631967551?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2757837058631967551/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2757837058631967551&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2757837058631967551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2757837058631967551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/03/dzie-pidziesity.html' title='Dzień pięćdziesiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RedESLpNJRI/AAAAAAAAArM/G_hwSinpemU/s72-c/IMG_0328.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-9101743996478678757</id><published>2007-02-26T23:30:00.000+01:00</published><updated>2007-02-26T23:44:36.745+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;25 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj niedziela - wstajemy więc "normalnie", w naszym przekonaniu - czyli ok. 1300...&lt;br /&gt;Dzisiaj ma do nas przyjść Igor na obiad, a właściwie na kolację... Trochę się z nim wkopaliśmy, ale cóż... czasem jest całkiem wesoło... czasem trochę się nam z nim nie chce siedzieć... ale ogólnie OK...:P&lt;br /&gt;Ale powoli - obiad dopiero o 1800... Jak już wstaliśmy, to wziąłem prysznic, zjadłem jakieś śniadanie i do godziny 1500 się opierniczałem (jak każdy na mieszkaniu:P)... O 1500 wpadliśmy (a właściwie Kasia) na pomysł pójścia na spacer (ekipa: Kasia, k0r3k, Gerrit i ja)- dzisiaj jest świetna pogoda na to, temperatura -9 st. C, czyste niebo... Więc poszliśmy w kierunku północno-wschodnim... a że łażenie po chodnikach jest w sumie nudne, to wybraliśmy za trasę ścieżki do biegówek, a później terenową ścieżkę przez las... Było bardzo fajnie, nigdzie nie trzeba się było spieszyć, można było pooddychać świeżym powietrzem, pogadać... po prostu niedzielny spacerek:)&lt;br /&gt;Po powrocie dziewczyny zajęły się przygotowywaniem obiadu, a ja i k0r3k poszliśmy szybko "nauczać" chłopaków z Poznania na CISCO... Nauczaliśmy ich, czyli mówiliśmy jak się kombinuje, żeby zdać, gdzie szukać odpowiedzi, jak wogóle zdaje się CISCO:P&lt;br /&gt;Ok. 1800 przyszedł Igor... z podarkiem importowanym z Rosji... no i obiadowaliśmy... i piliśmy podarek - całkiem niezły, jakaś regionalna wódka, ale dobrze, że jej dużo nie miał...&lt;br /&gt;Obiado-kolacja trwała do ok. 2100... No i później wymyśliliśmy, że można zagrać w erasmusowym gronie w Mafię... Organizacją gry zajęliśmy się ja i Ela... poszło nam dosyć sprawnie... w grze uczestniczyli Grecy (Nick, Harris i Panos), Niemcy (Gerrit i Stefan), Andries, Paweł, k0r3k, Kasia, Ela i ja... i było prześmiesznie... Najbardziej przebojowi byli Grecy z Harrisem na czele:P (co gość dawał, to tego się nie da opowiedzieć...). Graliśmy do godziny 0000... i w sumie ja bym mógł jeszcze siedzieć (w piwnicy, bo tam graliśmy), ale rano na zajęcia, część poszła, bo była zmęczona i wogóle tak jakoś się złożyło...&lt;br /&gt;Ja oczywiście jeszcze siedziałem do późnych godzin nocnych... ok. 0330 położyłem się spać... W między czasie jeszcze pogadałem z bobrem, Masayem i wogóle coś tam się działo mało kreatywnego...&lt;br /&gt;...a poniedziałek zaczynał się dla mnie o 0730...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-9101743996478678757?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/9101743996478678757/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=9101743996478678757&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9101743996478678757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9101743996478678757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-dziewity.html' title='Dzień czterdziesty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8223002880662420030</id><published>2007-02-25T13:00:00.000+01:00</published><updated>2007-02-26T09:12:47.153+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;24 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj wstajemy baaaardzo późno (przynajmniej ja:P)... dopiero ok. 1400 - a co, w końcu leniwa sobota dzisiaj:D&lt;br /&gt;Budzę się i stwierdzam, że dzisiaj mi się nic nie będzie chciało:P, ale tak totalnie... Ale nic to. Wstaję, idę pod prysznic (może to coś pomoże:P)... jemy z k0rkiem śniadanie (jeśli można nazwać posiłek ok. godziny 1500 śniadaniem) i nie robimy nic...&lt;br /&gt;Jakaś drzemka, gra w diamenciki, sprawdzanie poczty (maniakalne wręcz - ale to nasz nałóg i się nie da z tym nic zrobić), troszkę książki... i leci, powoli i jak zwykle soboty:P&lt;br /&gt;Ok. 1700 przyszedł Igor - bo chce iść z nami na saunę... no to OK - zebraliśmy szybko standardową ekipę i poszliśmy... dzisiaj czułem się lekko rozbity - nie wiem, może po nieprzespanej nocy, a może za długo spałem... No ale wysiedziałem w saunie swoje, później Igor zaglądnął do nas (nie dając nam się uczyć) na "parę" minut i tak leciało ... do 2000.&lt;br /&gt;O 2000 zrobiliśmy z k0rkiem dzienną dawkę ćwiczeń i poszliśmy drugi raz na saunę... i tym razem lepiej mi się siedziało. Bardziej rozbudzony i wogóle... można było w spokoju po polsku pogadać ;)&lt;br /&gt;Po saunie padła propozycja gry w pokera... trochę mi się nie chciało, ale pokera zawsze trudno odmówić, więc poszedłem na jedną grę... Było nas dosyć dużo - przyszli Niemcy, Grecy... no i standardowo Gerrit, Andries i nasza czwórka. Gra się chwilę ciągnęła, ze względu na dużą liczbę grających... Ja jak zwykle szybko przegrałem wszystko i byłem wolny - robiłem zdjęcia, poszedłem sobie po herbatę, zagrałem z k0rkiem (który odpadł jako drugi) w ping-ponga (jak zwykle przegrywając;) )... no i zleciało do 0030... wtedy sie rozeszliśmy...&lt;br /&gt;Na mieszkanku zjedliśmy z Elą jeszcze po kanapeczce, pogadaliśmy chwilę i rozeszliśmy się do swoich legowisk:P...&lt;br /&gt;...bo jutro nas czeka nudna niedziela:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8223002880662420030?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8223002880662420030/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8223002880662420030&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8223002880662420030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8223002880662420030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-smy.html' title='Dzień czterdziesty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3455436609972890988</id><published>2007-02-25T12:12:00.000+01:00</published><updated>2007-02-26T23:46:30.133+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;23 lutego 2007...&lt;br /&gt;...dzisiaj na 1000... na zajęcia z Rosjaninem... a później - od 1100 - miał być Ossi...&lt;br /&gt;Po godzinie u Rosjanina załatwiliśmy sobie, żeby zostać na jeszcze jedna godzinę (takie dzielenie czasu - połowę u Igora, połowę u Ossi'ego...:P)... ale Ossi się obraził, więc cały dzień zajęciowy byliśmy na Intercultural Communication... i w sumie dobrze, bo te zajęcia coś wnoszą w nasze studenckie życie - jakiś pozytywny akcent, nie to co Ossi'ego:P&lt;br /&gt;Po zajęciach zawijka na akademik i lenistwo - jak zawsze w piątek po południu. Sprawa lenistwa wogóle zaczyna mnie przerażać - coraz więcej jest go w naszym życiu, i coraz bardziej się zadomawia... Wieczorkiem jesteśmy ustawieni na imprezę z Igorem. Siedzi tutaj sam i się mu trochę nudzi, więc dzisiaj ma przyjść na before-party do nas, a później mamy iść na kolejną beznadziejną imprezę do Mustaleski:P&lt;br /&gt;Zaczęło się ok. 2120 - o tej przyszedł do nas Igor, posiedzieliśmy chwilę, wypiliśmy herbatę i przenieśliśmy się do piwnicy. A tam, jak się okazało, była największa dotychczas erasmusowa impreza. Było 11 Polaków, 6 Niemców, 3 Greków, 2 Hiszpanów, 1 Holender no i 1 Rosjanin, co daje łącznie 24 osoby... jednym słowem "wow"... ;)&lt;br /&gt;Imprezka jak zwykle - jakieś piwko, kanapeczki (przygotowane przez dziewczyny z Poznania ;) ), Metaxa (przyniesiona przez Greków), ping-pong i jak zwykle masa gadania i wymyślania głupich pomysłów (działka moja i Gerrita). Jednym z głupszych pomysłów był konkurs na wytrzymałość telefonów komórkowych (muszę przyznać, że ciekawy... no i dalej mam telefon, czyli nie przegrałem:P).&lt;br /&gt;Ok. 0000 zebraliśmy się do Mustaleski. Dzisiaj wielka atrakcja - ma występować zespół taneczny  "Players" (złożony z fińskich "piękności"). Ja podchodziłem do tego z rezerwą - nie wierzę w fińskie piękności:P No i dzięki temu się nie rozczarowałem - dziewczyny nie miały synchronizacji, tańczyły ot tak sobie, ba... nie były nawet ładne. Więc ogólnie porażka. Jak zwykle w Leski było za głośno, i muzyka nie taka jak być powinna:P (k0r3k nie poszedł i dobrze zrobił).&lt;br /&gt;No ale wytrwałem do końca, bo nie było z kim wcześniej wracać, i dopiero ok. 0400 wróciliśmy do naszego mieszkanka. Jeszcze chwila rozmów, zastanowienia się czy czegoś nie zjeść i poszliśmy wszyscy spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReNi-LpNJKI/AAAAAAAAAqM/qiWgWf5LeOM/s1600-h/IMG_0234.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReNi-LpNJKI/AAAAAAAAAqM/qiWgWf5LeOM/s320/IMG_0234.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035977628747375778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Coraz większa mieszanka...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReNii7pNJJI/AAAAAAAAAqE/obIcU8eL80Y/s1600-h/IMG_0242.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReNii7pNJJI/AAAAAAAAAqE/obIcU8eL80Y/s320/IMG_0242.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035977160595940498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;z ping-pongiem w tle&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3455436609972890988?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3455436609972890988/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3455436609972890988&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3455436609972890988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3455436609972890988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-sidmy.html' title='Dzień czterdziesty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReNi-LpNJKI/AAAAAAAAAqM/qiWgWf5LeOM/s72-c/IMG_0234.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-4355886684960722567</id><published>2007-02-23T14:53:00.000+01:00</published><updated>2007-02-25T13:43:50.724+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;22 lutego 2007...&lt;br /&gt;Ehhh... czas leci... już czwartek... Zajęcia na 1100 - w sumie ok, bo można chwilkę pospać ;)&lt;br /&gt;Ale co jest mało ok, to to, że z Ossi'm zaczynamy:/&lt;br /&gt;Dzisiaj prezentujemy te prezentacje co wczoraj robiliśmy... Naszą prezentował jeden z Finów - Aki... nawet mu to wyszło, chociaż mogło lepiej. Ale o 1200 poszliśmy na grafikę 3D, dzięki czemu mogliśmy się cieszyć wolnością od Ossi'ego:P Do godziny 1430 tylko, bo o tej się nam grafika skończyła, ale zawsze to coś:P (zreszta zajęcia u Ossi'ego też się już skończyły).&lt;br /&gt;Dostaliśmy kolejną prezentację do zrobienia :P - szalony ten Ossi. Ale jakoś damy radę...&lt;br /&gt;Poszliśmy na akademik i standard czwartkowy - spanie, odpoczywanie, marnowanie czasu... (a właśnie, na fiński dzisiaj nie poszliśmy, bo się nam nie chciało:P [czyt. byliśmy zmęczeni])... Ok. 2000 sauna... dzisiaj nam Andries oddał krzesło (to co złamał podczas czekania na zorzę:P) - czyli mamy już komplet czterech krzeseł w kuchni &lt;jupi2&gt;... W saunie tłoczno strasznie było: Joyksa, Gerrit, Thilo, Andries, k0r3k, ja, i trzech nowych Niemców (Stefan, George i Frank... bo Chris nie chodzi, ale może to i dobrze:P)...&lt;br /&gt;Ale daliśmy radę:P na zewnątrz temperatura -23 st. C, więc można było nawet dzisiaj się chłodzić przed akademikiem :)&lt;br /&gt;Po saunie znowu lenistwo:P i troszkę pracy nad nową prezentacją, ale tylko troszkę...&lt;br /&gt;A jutro dzień zaczynamy ok. 0900...&lt;/jupi2&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-4355886684960722567?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/4355886684960722567/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=4355886684960722567&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4355886684960722567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4355886684960722567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-szsty.html' title='Dzień czterdziesty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1605782685929535214</id><published>2007-02-23T14:38:00.000+01:00</published><updated>2007-02-24T13:10:10.665+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;21 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj dzień zaczyna się dla nas bardzo wcześnie - o godzinie 0700. Tak wcześnie, bo zajęcia zaczynają nam się o 0800. Dzisiaj na "scenę" wkracza nowa postać - Rosjanin Igor (nazwiska nie pamiętam)(k0r3k - tak jak w komentarzu Krasnov). Mamy z nim bardzo interesujące zajęcia pt. Intercultural Communication. Zagadnienie ciekawe, prowadzenie zajęć też nie usypia... no może poza dniem dzisiejszym - bo na 0800 to jest przesada :P Ja usypiałem, chociaż tematy ciekawe się pojawiały :)&lt;br /&gt;Ale generalnie bardzo na plus te zajęcia. Niestety o 1000 musieliśmy iść na zajęcia z Ossi'm - znowu nuda... Dzisiaj podzielił nas na grupy międzynarodowe i kazał pracować nad beznadziejną prezentacją - nie widzę sensu tego, no ale cóż...&lt;br /&gt;Po powrocie na akademik zaczęło się zwykłe leniuchowanie - do godziny 1730 - o tej poszliśmy na imprezę organizowaną przez wydział inżynieryjny tutejszej uczelni :)&lt;br /&gt;Świetna imprezka była. Zaczęła się od zabaw na śniegu - najpierw gra w piłkę nożną, a później zjeżdżanie z górki. Tutaj był konkurs, który mi się udało wygrać :P - chodziło o to, żeby pojechać jak najdalej no i mi się udało:P (dzięki temu mam pizzę za darmo - ale jeszcze nie byłem jej spożyć)...&lt;br /&gt;Później przenieśliśmy się do takiej fajnej miejscówki - kominek, sauna, bar, wszystko na wysokim poziomie. No i się zaczęło - od gorącego soku (na rozgrzanie)... później poszliśmy na saunę - było trochę ludu, ale było wesoło i ciekawych rzeczy się można było dowiedzieć (np. jakie to uczucie kąpać się w przeręblu:P). Po saunie część osób piekła kiełbaski, część piła piwo, a reszta gadała (niektórzy łączyli te aktywności i wykonywali je w tym samym czasie:P)... Później było rozdanie nagród z konkursów na śniegu... no i dalej gadanie, kiełbaski, piwo... Zebraliśmy się z k0rkiem ok. 2300... no i poszliśmy marnować czas na akademiku ;)&lt;br /&gt;I w końcu jak zwykle się położyliśmy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;// dodane przez k0rka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Się Biskowi jeszcze zapomniało napisać, że był jeszcze jeden konkurs w części na świeżym (i jakże mroźnym) powietrzu - "Pimp my Pullka" - konkurs na najbardziej odpicowane sanki. Tak się złożyło, że do konkursu zostały zgłoszone tylko jedne sanki, także nie było najmniejszych problemów z wyłonieniem zwycięzcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm_7pNJII/AAAAAAAAAo0/xcujPFUms80/s1600-h/IMG_0157.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm_7pNJII/AAAAAAAAAo0/xcujPFUms80/s320/IMG_0157.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035067263184348290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No to teraz moi drodzy będziemy grać w piłkę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm67pNJHI/AAAAAAAAAos/UcBX02W8hPc/s1600-h/IMG_0158.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm67pNJHI/AAAAAAAAAos/UcBX02W8hPc/s320/IMG_0158.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035067177285002354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i zaczęło się... Gerrit przy piłce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm1LpNJGI/AAAAAAAAAok/zeCe8wMXUNI/s1600-h/IMG_0161.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm1LpNJGI/AAAAAAAAAok/zeCe8wMXUNI/s320/IMG_0161.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035067078500754530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;ostra walka w centrum boiska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmv7pNJFI/AAAAAAAAAoc/QodHmZBjKXc/s1600-h/IMG_0171.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmv7pNJFI/AAAAAAAAAoc/QodHmZBjKXc/s320/IMG_0171.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066988306441298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;czy uda się przejść k0rk0wego obrońcę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmrLpNJEI/AAAAAAAAAoU/tjMXTf3A8AI/s1600-h/IMG_0173.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmrLpNJEI/AAAAAAAAAoU/tjMXTf3A8AI/s320/IMG_0173.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066906702062658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zażarta walka trwa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmarpNJDI/AAAAAAAAAoM/izeRGp5v9Jk/s1600-h/IMG_0176.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmarpNJDI/AAAAAAAAAoM/izeRGp5v9Jk/s320/IMG_0176.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066623234221106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po zabawach na śniegu cała ekipa zabiera się do imprezowni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmS7pNJCI/AAAAAAAAAoE/ardPV7NV9Sw/s1600-h/IMG_0178.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmS7pNJCI/AAAAAAAAAoE/ardPV7NV9Sw/s320/IMG_0178.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066490090234914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Finowie na rowerach robią różne nieprzewidziane rzeczy&lt;br /&gt;jak wjeżdżanie w zaspy na przykład&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmNbpNJBI/AAAAAAAAAn8/2Na2JqqOFDA/s1600-h/IMG_0182.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmNbpNJBI/AAAAAAAAAn8/2Na2JqqOFDA/s320/IMG_0182.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066395600954386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Drogi było kawałek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmBLpNJAI/AAAAAAAAAn0/keTg4zYo5sQ/s1600-h/IMG_0185.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAmBLpNJAI/AAAAAAAAAn0/keTg4zYo5sQ/s320/IMG_0185.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035066185147556866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu ekipa międzynarodowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAltLpNI_I/AAAAAAAAAns/AUene3qRnJ8/s1600-h/IMG_0187.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAltLpNI_I/AAAAAAAAAns/AUene3qRnJ8/s320/IMG_0187.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035065841550173170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Każda napotkana większa zaspa była wykorzystywana do różnych celów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAljLpNI-I/AAAAAAAAAnk/01u8FLKPZ0E/s1600-h/IMG_0194.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAljLpNI-I/AAAAAAAAAnk/01u8FLKPZ0E/s320/IMG_0194.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035065669751481314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;bardzo różnych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAlJ7pNI9I/AAAAAAAAAnc/_XKhRHAajQ0/s1600-h/IMG_0203.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAlJ7pNI9I/AAAAAAAAAnc/_XKhRHAajQ0/s320/IMG_0203.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035065235959784402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już na miejscu, wszyscy bardzo weseli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAlBLpNI8I/AAAAAAAAAnU/mnWA4dwVsCU/s1600-h/IMG_0208.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAlBLpNI8I/AAAAAAAAAnU/mnWA4dwVsCU/s320/IMG_0208.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035065085635929026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ogłoszono wyniki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAk0bpNI7I/AAAAAAAAAnM/g-TS-ExTOxQ/s1600-h/IMG_0210.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAk0bpNI7I/AAAAAAAAAnM/g-TS-ExTOxQ/s320/IMG_0210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035064866592596914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;no i Bisek poszedł odebrać nagrodę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkvLpNI6I/AAAAAAAAAnE/YlsXZsfrr4s/s1600-h/IMG_0211.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkvLpNI6I/AAAAAAAAAnE/YlsXZsfrr4s/s320/IMG_0211.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035064776398283682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;pogratulować!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkmLpNI5I/AAAAAAAAAm8/70m_QB6nrW0/s1600-h/IMG_0217.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkmLpNI5I/AAAAAAAAAm8/70m_QB6nrW0/s320/IMG_0217.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035064621779461010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już zwycięzcy "Pimp my Pullka"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkg7pNI4I/AAAAAAAAAm0/XTRe2TMi2RY/s1600-h/IMG_0225.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkg7pNI4I/AAAAAAAAAm0/XTRe2TMi2RY/s320/IMG_0225.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035064531585147778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gerrit i Andries przy kominku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkabpNI3I/AAAAAAAAAms/7WOzDNS3N4I/s1600-h/IMG_0228.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAkabpNI3I/AAAAAAAAAms/7WOzDNS3N4I/s320/IMG_0228.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035064419915998066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Z Gerrita to straszny głodomór, znów przy kominku z kiełbaską.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1605782685929535214?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1605782685929535214/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1605782685929535214&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1605782685929535214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1605782685929535214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-pity.html' title='Dzień czterdziesty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAm_7pNJII/AAAAAAAAAo0/xcujPFUms80/s72-c/IMG_0157.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6895084396001975529</id><published>2007-02-20T21:15:00.000+01:00</published><updated>2007-02-24T12:29:17.171+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;20 lutego 2007...&lt;br /&gt;...czekał... i zaczął się jak dla mnie za szybko - o godz. 1140 - stanowczo za krótko spałem, niewyspany, niezadowolony z efektów pracy w nocy wstałem, bo trzeba było iść na zajęcia...&lt;br /&gt;Dzisiaj będzie OK... mamy fotografię - to jedne z zajęć, które z k0rkiem tutaj bardzo lubimy (myślę, że to ze względu na to, że nas interesują i że prowadzącym jest MH)... Śniadania nawet nie próbujemy przetrącać... nie ma na to czasu - trzeba iść, zjeść na Uczelni, i na zajęcia...&lt;br /&gt;Obiad niespecjalny - najbardziej pasowały nam pomarańczki :) - wogóle świetny pomysł tutaj mają z owocami... praktycznie do każdego obiadu jest jakiś owoc :)&lt;br /&gt;O 1300 zaczyna się nam fotografia - dzisiaj dwa zadania: wykonać zdjęcie reklamowe w studiu (na stoliku bezcieniowym) oraz znaleźć na uczelni lub poza nią miejsce "z dużą dynamiką światła" i zrobić tam zdjęcia (duża dynamika światła = różnica 6 i więcej skoków przesłony między miejscem ciemnym na zdjęciu a jasnym). Generalnie temat dotyczył HDR. Zagadnienie ciekawe, nowe doświadczenia... Oczywiście uwinęliśmy się dosyć szybko (jakieś 60 minut na całość) i już siedzieliśmy w pracowni komputerowej, żeby poskładać HDR w Photoshopie... Efekty wyszły różne, ale HDRy mają w sobie coś dziwnego, coś co pociąga, zastanawia...&lt;br /&gt;Dzisiaj także dostaliśmy wytyczne do naszego fotograficznego portfolio (jest to sposób zaliczenia zajęć z fotografii) - przynajmniej siedem zdjęć, temat główny: "Hope awakness"... ciekawy, jeszcze się nie zastanawiałem, ale na pewno coś wymyślimy ciekawego... (zdjęcia mają być na zewnątrz, w studiu, reklamowe - pełen przekrój...)&lt;br /&gt;Po fotografii poszliśmy na akademik - nic nowego:P, trochę się poleniliśmy, ja pospałem chwilę... no i trzeba było iść na saunę, a później znowu jakoś czas sobie zająć... i tak minął kolejny dzień w Yliviesce...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//a ja jeszcze coś dodam&lt;br /&gt;k0r3k&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W drodze powrotnej z uczelni zrobiłem kilka zdjęć co by można było zobaczyć jak np. wyglądają domki w Finach. Słońce tutaj też za wysoko nie wschodzi nawet w środku dnia, także rzucamy sympatycznie długie cienie, z którymi można się nawet fajnie pobawić ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAfIbpNI2I/AAAAAAAAAmY/jzyL0eyXk08/s1600-h/IMG_0136.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAfIbpNI2I/AAAAAAAAAmY/jzyL0eyXk08/s320/IMG_0136.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035058613120213858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W Finach w Yliviesce jest dosyć dużo takich domków...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAfCbpNI1I/AAAAAAAAAmQ/eHYJFBMse14/s1600-h/IMG_0139.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAfCbpNI1I/AAAAAAAAAmQ/eHYJFBMse14/s320/IMG_0139.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035058510040998738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;...i jeszcze więcej śniegu przed tymi domkami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAe9bpNI0I/AAAAAAAAAmI/4BgJCplfooo/s1600-h/IMG_0145.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAe9bpNI0I/AAAAAAAAAmI/4BgJCplfooo/s320/IMG_0145.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5035058424141652802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu Fińskie cienie i Fińczyk na rowerze z kijem do unihoca!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6895084396001975529?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6895084396001975529/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6895084396001975529&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6895084396001975529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6895084396001975529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-czwarty.html' title='Dzień czterdziesty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/ReAfIbpNI2I/AAAAAAAAAmY/jzyL0eyXk08/s72-c/IMG_0136.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1493411518389645491</id><published>2007-02-20T21:04:00.000+01:00</published><updated>2007-02-22T21:27:11.240+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;19 lutego 2007...&lt;br /&gt;dzisiaj idziemy na 14... znaczy się na 13 bo trzeba by obiad przed zajęciami wtrącić ;) Ja znowu dzisiaj daty pomyliłem - myślałem, że jest 20:P... ale k0r3k z Elą wyprowadzili mnie z błędu...&lt;br /&gt;W sumie jedyna sprawa ważna do załatwienia dzisiaj to zdanie CISCO... ale jesteśmy dobrej myśli.&lt;br /&gt;Jak wstaliśmy to okazało się, że nie ma chleba na śniadanie - to poszedłem do sklepu... w sumie daleko nie ma, to czemu nie... od razu kupiłem KiloMysli, czekoladę i herbatę :P a co sobie będę żałował:P&lt;br /&gt;Oczywiście FinalExam poszedł nam dosyć gładko (obaj zaliczyliśmy na ponad 90% - starym liderskim sposobem ;) )... Później posiedzieliśmy chwilkę na zajęciach z Niemcem... i już zawijka na akademik - szykować się na trening, bo dzisiaj pierwszy raz idziemy na trening UniHoc'a :D:D - w końcu jakiś ruch, jakaś zabawa, coś co nam pozwoli się rozładować, wyżyć i wogóle nastawieni jesteśmy bardzo pozytywnie do tego wydarzenia:D&lt;br /&gt;O 1900 zaczyna się trening, więc 1845 to godzina "zero" dla nas - wtedy idziemy zmotać jakieś rowery (jeden od Niemców, a drugi od Joyksy - albo jakoś tak, bo nie ogarniam tych fińskich imion:P)... no i znowu ciekawa przejażdżka na mrozie... dzisiaj tylko -20, więc nic nam nie zamarza (poza broda k0rka)...&lt;br /&gt;Na miejscu okazało się, że nawet są dla nas patyki... na nieszczęście mieli tylko dwa lewe (a ja gram prawym, więc strasznie kaleczyłem)... ale i tak byliśmy happy:D&lt;br /&gt;Graliśmy całe 90 minut (zmieniając się jak ktoś był zmęczony)... wynik nie jest ważny - nie liczyłem punktów, k0r3k też chyba nie... - ważna jest gra i drużyna... Okazało się, że chłopaki (i dziewczyna) grają czysto hobbystycznie, więc nie odbiegali jakoś strasznie poziomem od nas, czyli my też mieliśmy zabawę :D&lt;br /&gt;Później powrót na akademik i... zakupy w drodze powrotnej: 2kg sera żółtego - żeby było do zapiekanek:P, a później dalsza droga i ...czas się wziąć za naukę:/ - do zrobienia mieliśmy strasznie głupią, nudną, nie-w-naszej-tematyce prezentację... przekopaliśmy się przez tony elektronicznego papieru, przeczytaliśmy masę opracowań, aż w końcu o 0500 coś miałem :P&lt;br /&gt;Nie było to powalające (wielkie dzięki naszym dziewczynom - one to poprawiły, dopisały co trzeba, wogóle jestem im wdzięczny za to jakie są:P), ale było... a ja już padałem na klawiaturę więc sobie odpuściłem i poszedłem spać... a następny dzień już czekał...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1493411518389645491?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1493411518389645491/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1493411518389645491&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1493411518389645491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1493411518389645491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-trzeci.html' title='Dzień czterdziesty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7692062250555425983</id><published>2007-02-20T21:00:00.000+01:00</published><updated>2007-02-22T17:49:45.262+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;18 lutego 2007...&lt;br /&gt;heh... lazy niedziela:D = jeszcze późniejsze wstawania, bo wczoraj była pracowita noc... bałwanek stoi :P&lt;br /&gt;Dzisiaj nie ma totalnie nic do roboty - można by udać się na mecz hokeja, ale jest -9 st. C - nie chce się nam wychodzić... Po prostu zmarnujemy ten dzień na nauce - bo jutro mamy "ważny" egzamin - FinalExam z CISCO sem. 2... ale co byśmy mieli nie dać rady... tylko troszkę trzeba się pouczyć...&lt;br /&gt;Poszliśmy spać jak zwykle późno, ale dzień był naprawdę nieciekawy, więc się nie będę rozwodził... ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7692062250555425983?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7692062250555425983/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7692062250555425983&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7692062250555425983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7692062250555425983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-drugi.html' title='Dzień czterdziesty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3013639206806264170</id><published>2007-02-18T03:45:00.000+01:00</published><updated>2007-02-21T22:24:43.183+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;17 lutego 2007...&lt;br /&gt;Weekend... a weekend oznacza spanie do późnych godzin... dzisiaj  dzień zaczął się dla mnie  dopiero ok. 1400... bo już musiałem wstać, bo nie dało się leżeć...:P Jakieś śniadanko, coś tam przy kompie - generalnie dzień zleciał na niczym (czyt. trochę się uczyliśmy...).&lt;br /&gt;Ok. 1930 poszliśmy na saunę. Wogóle dzisiaj jest strasznie ciepło: -1 st. C, w związku z czym w saunie umówiliśmy się z Gerrit'em i Andries'em na Moonlight Snowman Designing... czyli niemalże najzwyklejsze lepienie bałwana (prawie, bo najmłodsza osoba lepiąca miała 21 lat, a to nie do końca uznawane jest za normalne...)&lt;br /&gt;No więc jak tylko było blisko 0000, zebraliśmy się i poszliśmy lepić... Zaczynaliśmy w składzie Gerrit, Andries, Chris (jeden z nowych Niemców) i ja... I ulepiliśmy tzw. "The ugly one" - czyli bardzo brzydki prototyp finalnego produktu... Później doszła jeszcze Ela i zaczęliśmy lepić "tego prawdziwego"... w związku, że za dużo kulek to nie dobrze dla bałwana, ja w między czasie ulepiłem takiego małego "stołowego" bałwanka... Oczywiście kulki nie wyszły idealne, w związku z czym spędziliśmy z Elą masę czasu na dopracowywaniu naszego idealnego stworzenia:D&lt;br /&gt;Ogólnie sama budowa bałwana trwała 2,5h - była to bardzo ciężka, rozgrzewająca i wymagająca precyzji praca... Na koniec doszedł jeszcze k0r3k - pomagał dokończyć bałwana, a także wykonać dla niego podest, wieżyczki i lodowisko... tak, tak... zrobiliśmy nawet lodowisko :P&lt;br /&gt;Do celów stworzeniowych używaliśmy masy narzędzi - jakże wyszukanych i jakże prostych - począwszy od pudełka po pizzy wygrzebanego z kosza na śmieci, poprzez szufelki, zmiotki, latarki czołówki, kijki... skończywszy na samym koszu na śmieci (który był formą do wieżyczek:P)...&lt;br /&gt;Wogóle atmosfera przy tworzeniu była kapitalna... z drutów elektrycznych i drzew się sypał śnieg... Gerrit oczywiście jak tylko zobaczył sypiący się świeży puch rzucał wszystko i leciał, aby zostać zasypanym... aż zorganizowaliśmy mu sztuczne zaśnieżanie:P&lt;br /&gt;Ok. 0300 stwierdziliśmy, że dzieło wygląda wystarczająco idealnie, więc poszliśmy się ogrzać do mieszkań... Efekt: przemoczone buty, mokra kurtka, koszulka (w której pracowałem, bo kurtkę miałem tylko na początku), nie wspomnę o skarpetkach... ale za to wielka duma i radość, ze stworzonego dzieła:D&lt;br /&gt;Znając życie, to jutro będzie walka na śnieżki, i pewnie jeszcze coś ulepimy, bo w końcu teraz jesteśmy prawdziwymi mistrzami w tym fachu... ;)&lt;br /&gt;Wycięczeni ciężką pracą ok. 0500 udaliśmy się na zasłużony odpoczynek :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh8CLBNqTI/AAAAAAAAAkY/niwChI_CwIk/s1600-h/IMG_0009.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh8CLBNqTI/AAAAAAAAAkY/niwChI_CwIk/s320/IMG_0009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032908960345991474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gerrit i "The ugly one"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh767BNqSI/AAAAAAAAAkQ/OdbVEIsLCAo/s1600-h/IMG_0004.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh767BNqSI/AAAAAAAAAkQ/OdbVEIsLCAo/s320/IMG_0004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032908835791939874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek przy pracach wykonczeniowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7yrBNqRI/AAAAAAAAAkI/OxcMEfySwzA/s1600-h/IMG_0014.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7yrBNqRI/AAAAAAAAAkI/OxcMEfySwzA/s320/IMG_0014.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032908694058019090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaawansowana produkcja słupków śniegowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7rLBNqQI/AAAAAAAAAkA/491FkR0vP_w/s1600-h/IMG_0010.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7rLBNqQI/AAAAAAAAAkA/491FkR0vP_w/s320/IMG_0010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032908565209000194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek ze swoim maluszkiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7TrBNqPI/AAAAAAAAAj4/7vTCGAkzmY8/s1600-h/IMG_0026.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh7TrBNqPI/AAAAAAAAAj4/7vTCGAkzmY8/s320/IMG_0026.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032908161482074354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wreszcie się mu udało zostać zasypanym przez śnieg z drzewa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh697BNqOI/AAAAAAAAAjw/CBT8ukGwaEo/s1600-h/IMG_0048.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh697BNqOI/AAAAAAAAAjw/CBT8ukGwaEo/s320/IMG_0048.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032907787819919586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeszcze tylko kilka wiader wody na plac defilad i będzie gotowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh6f7BNqNI/AAAAAAAAAjo/BHOipzObhBA/s1600-h/IMG_0049.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh6f7BNqNI/AAAAAAAAAjo/BHOipzObhBA/s320/IMG_0049.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032907272423844050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i już jest&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh6QLBNqMI/AAAAAAAAAjg/ED0CIa4INqc/s1600-h/IMG_0034.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh6QLBNqMI/AAAAAAAAAjg/ED0CIa4INqc/s320/IMG_0034.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032907001840904386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zespół inżynierów śniegu razem ze swoim dziełem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3013639206806264170?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3013639206806264170/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3013639206806264170&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3013639206806264170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3013639206806264170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty-pierwszy.html' title='Dzień czterdziesty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh8CLBNqTI/AAAAAAAAAkY/niwChI_CwIk/s72-c/IMG_0009.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2679077995982741295</id><published>2007-02-17T15:53:00.000+01:00</published><updated>2007-02-21T23:02:44.524+01:00</updated><title type='text'>Dzień czterdziesty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;/*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i dajemy Wam kolejny odcinek... już czterdziesty :P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;*/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 lutego 2007...&lt;br /&gt;... leniwy bo wolny piątek...&lt;br /&gt;Wstajemy dopiero na obiad - bo po co wcześniej, z wszystkim się przecież wyrobimy...&lt;br /&gt;Po obiedzie drukowanie raportu dla Ossi'ego (a tym samym odkrywanie nowych funkcji i bajerów w mega drukarce...:P - dzisiaj automatyczne zszywanie wydruku:P)... Oddanie pracy i...&lt;br /&gt;...i zabawa w studiu:D Studio już chyba kiedyś lekko opisywałem - wypasik... więc poszliśmy z bobrem, Elką i Kasią trochę potestować sprzęt... W połowie bóbr stwierdził, że ja się chyba na modela nadaje... W sumie nie ma co pisać co się działo w studiu, bo nic specjalnego...&lt;br /&gt;Wróciliśmy na akademik, i trzeba było się przygotowywać powoli do wieczoru... Bo o 1800 miał po nas przyjechać Ossi, żeby nas zabrać na Moonlight Fishing... Był trochę później, bo dopiero po 1900, ale nic się nie dzieje - ważne, że jedziemy na imprezę...&lt;br /&gt;Na miejscu się okazało, że Ossi nas zarejestrował jako uczestników zawodów (rybackich), więc każdy dostał świder - żeby sobie wywiercić dziurkę w lodzie, wędeczkę - żeby sobie swojego kija moczyć, kawałek rybki - żeby mieć przynętę... I się zaczęło - ok. 1h czekanie, aż się coś złapie... Były różne przygody - k0rkowi coś dwa razy zjadło mięcho z haczyka, Kasi coś brało, ale nie wiadomo co, ktoś tam się w żyłkę zaplątał, i takie tam... w rezultacie nic nie złowiliśmy - a szkoda, bo byłby dowód, że coś w tej rzece pływa:D Po połowach poszliśmy na kawkę/herbatkę i drożdżówkę... no i zawinęliśmy na bal przebierańców na Uczelnię...&lt;br /&gt;Oczywiście nie mogło być tak, żeby Poznań jakieś wtopy nie zaserwował - nie wzięli żadnego laptopa - nie mieli z czego puszczać muzyki, a na nas musieli czekać, ale to ich problem...&lt;br /&gt;Na miejscu skoczyliśmy z Gerritem do sauny najpierw - żeby odmrozić się po sterczeniu na lodzie w oczekiwaniu na rybkę, przy okazji trochę pogadaliśmy, pośmialiśmy się... Później trzeba było się przebrać no i zacząć się bawić... No i jeszcze Ela mi make-up zrobiła... w sumie z k0rkiem zrobiliśmy niezłą furorę naszymi przebraniami... No i w sumie całkiem nieźle się bawiliśmy - do ok. 0300... Było karaoke, były tańce, hulanki - koniec karnawału... i to bardzo huczny koniec...&lt;br /&gt;Jak wracaliśmy to wpadłem na pomysł, żeby się pohuśtać, co oczywiście z k0rkiem wdrożyliśmy bardzo szybko... Później padł pomysł (ze strony k0rka), żeby wracać rzeką, a nie mostem... no to ja dodałem od siebie jeszcze wycieczkę na cmentarz, i już był komplet atrakcji jak na jedną noc...&lt;br /&gt;Siedzieliśmy jeszcze chwilę w kuchni, wypiliśmy po herbacie i poszliśmy spać... ok. 0500...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tam w tym studio to walczyliśmy ze światłem ostro, bo chyba za dużo go było do ustawiania jak na nasze umiejętności ;-) co do Biska i modelowania... no będę dzwoniło do Benetona czy jakiejś innej firmy, jest szansa, że uda go się tam sprzedać... tzn. dać mu zarobić :D a co ja będę pisał ja tu tylko zdjęcia dodaje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1S7BNqLI/AAAAAAAAAiY/90QgnW02ONs/s1600-h/IMG_9817.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1S7BNqLI/AAAAAAAAAiY/90QgnW02ONs/s320/IMG_9817.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032901551527405746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Rozczochrany Bisek ver 0.1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1OLBNqKI/AAAAAAAAAiQ/neo3xN3I9Rk/s1600-h/IMG_9820.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1OLBNqKI/AAAAAAAAAiQ/neo3xN3I9Rk/s320/IMG_9820.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032901469923027106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Rozczochrany Bisek vol. 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1GbBNqJI/AAAAAAAAAiI/tW8pcVmwrEw/s1600-h/IMG_9847.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1GbBNqJI/AAAAAAAAAiI/tW8pcVmwrEw/s320/IMG_9847.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032901336779040914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Umiem czarować i zmniejszać ludzi :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1CLBNqII/AAAAAAAAAiA/n3Df4Ai4WvY/s1600-h/IMG_9857.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1CLBNqII/AAAAAAAAAiA/n3Df4Ai4WvY/s320/IMG_9857.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032901263764596866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ja tak "inaczej" na zdjęciach wychodzę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh07rBNqHI/AAAAAAAAAh4/ZEzWLLA7KRg/s1600-h/IMG_9889.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh07rBNqHI/AAAAAAAAAh4/ZEzWLLA7KRg/s320/IMG_9889.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032901152095447154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Albo całkiem "inaczej".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0w7BNqGI/AAAAAAAAAhw/YTvqixF1xDA/s1600-h/IMG_9891.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0w7BNqGI/AAAAAAAAAhw/YTvqixF1xDA/s320/IMG_9891.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900967411853410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ekipa z Rzeszowa w komplecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0rLBNqFI/AAAAAAAAAho/qmlcW81VNYQ/s1600-h/IMG_9902.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0rLBNqFI/AAAAAAAAAho/qmlcW81VNYQ/s320/IMG_9902.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900868627605586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już Mónlajt Fising - rejestracja uczestników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0l7BNqEI/AAAAAAAAAhg/k1fSpP5oEVk/s1600-h/IMG_9912.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0l7BNqEI/AAAAAAAAAhg/k1fSpP5oEVk/s320/IMG_9912.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900778433292354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek przy swoim otworku z narzędziem do otworkowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0abBNqDI/AAAAAAAAAhY/cNCbsbTnSVQ/s1600-h/IMG_9913.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0abBNqDI/AAAAAAAAAhY/cNCbsbTnSVQ/s320/IMG_9913.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900580864796722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;K0r3k w trakcie wiercenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0T7BNqCI/AAAAAAAAAhQ/nt7gFO24-1E/s1600-h/IMG_9916.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0T7BNqCI/AAAAAAAAAhQ/nt7gFO24-1E/s320/IMG_9916.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900469195647010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tak wygląda dziurka z której podobno można rybkę wyciągnąć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0D7BNqBI/AAAAAAAAAhI/JKzPdT1DWXg/s1600-h/IMG_9923.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh0D7BNqBI/AAAAAAAAAhI/JKzPdT1DWXg/s320/IMG_9923.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900194317740050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Każdy dostał patyczek do moczenia z kawałkiem przynęty w zestawie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhz9LBNqAI/AAAAAAAAAhA/ZKwLXmb8KYs/s1600-h/IMG_9927.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhz9LBNqAI/AAAAAAAAAhA/ZKwLXmb8KYs/s320/IMG_9927.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032900078353623042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gerrit jak zawsze bardzo entuzjastycznie podszedł do tematu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhz4LBNp_I/AAAAAAAAAg4/8c8Ys1M605k/s1600-h/IMG_9934.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhz4LBNp_I/AAAAAAAAAg4/8c8Ys1M605k/s320/IMG_9934.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032899992454277106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek momentami łowił na dwie ręce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhzzLBNp-I/AAAAAAAAAgw/r4u0cudtZAQ/s1600-h/IMG_9936.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhzzLBNp-I/AAAAAAAAAgw/r4u0cudtZAQ/s320/IMG_9936.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032899906554931170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tak to moczyliśmy te kijeczki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhzqLBNp9I/AAAAAAAAAgo/PV7VlP3_Aos/s1600-h/IMG_0001.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhzqLBNp9I/AAAAAAAAAgo/PV7VlP3_Aos/s320/IMG_0001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032899751936108498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już impreza na całego! bardzo kolorowo było!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhzd7BNp8I/AAAAAAAAAgg/D9W94MGCjbM/s1600-h/IMG_0017.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhzd7BNp8I/AAAAAAAAAgg/D9W94MGCjbM/s320/IMG_0017.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032899541482710978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A i pośpiewać można sobie było też.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdzBErj1WlI/AAAAAAAAAl8/5KVa1GQYt-s/s1600-h/cmentarz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdzBErj1WlI/AAAAAAAAAl8/5KVa1GQYt-s/s320/cmentarz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5034110769650031186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na dobranoc cmentarz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2679077995982741295?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2679077995982741295/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2679077995982741295&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2679077995982741295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2679077995982741295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-czterdziesty.html' title='Dzień czterdziesty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdh1S7BNqLI/AAAAAAAAAiY/90QgnW02ONs/s72-c/IMG_9817.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-4357574894934070436</id><published>2007-02-17T15:30:00.000+01:00</published><updated>2007-02-20T22:01:34.297+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;/*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wyjątkowi i wspaniali udostępniamy Wam - naszym wyjątkowym i wspaniałym czytelnikom - kolejny odcinek naszego bloga (pisanego przez życie - dzień po dniu...).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jednocześnie zaznaczam, że to "opóźnienie" nie jest spowodowane naszym lenistwem, niechęcią do pisania, czy też tym, że umarliśmy albo polujemy na renifery...&lt;br /&gt;Fakt leniwi jesteśmy (przynajmniej ja tutaj), ale chęć do pisania mam, ba... nawet żyjemy i mamy się dobrze... a na to, żeby zapolować na renifera jest za zimno...&lt;br /&gt;Po prostu chcemy, żebyście wykazali się i Wy - nasi wyjątkowi i wspaniali czytelnicy - zatem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zapraszam do komentowania&lt;/span&gt;. (Brak komentarzy = brak postów... :&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bisek i k0r3k&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;*/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj na 0900... jak zwykle się ciężko wstaje... ale co tam - dzisiaj ostatnie zajęcia z Marketingu - będzie wystawianie ocen, więc trzeba być... O dziwo nawet się nie spóźniliśmy na zajęcia - nie wiem jak to się stało, ale jakoś się nam udało. Oczywiście zajęcia były średnio ciekawe jak dla mnie... Zaczęło się od dyskusji z Finami na temat zachowań polskich/fińskich negocjatorów - dosyć interesujące to było i jakoś czas do pierwszej przerwy zleciał... O 1200 jak zwykle w czwartek zaczynaliśmy CISCO i 3d... więc trzeba było się wcześniej urwać z marketingu, żeby zjeść obiad i pójść najpierw do Mikko, później do Ritty... Na grafice bawiliśmy się odbijającą się piłeczką - animowaliśmy jej deformacje w czasie lotu, odkształcenia, prędkość, no i oczywiście sam lot:P... Dosyć interesujące to było, ale byliśmy tylko na jednej godzinie, więc wiele się nie pobawiliśmy. Mikko za to dostarczył nam dzisiaj paru szczegółów dotyczących projektu, który będziemy robić na zaliczenie - nie wygląda to masakrycznie - proste domki do wymodelowania, właściwie mamy stworzyć osiedle składające się z ośmiu takich samych domków - łatwa sprawa, nie takie rzeczy się robiło... problemem może być silnik graficzny, który będzie to obsługiwał, ale naszym głównym zadaniem jest wygenerowanie siatek... Dostaliśmy także pozwolenie wejścia do studia fotograficznego - ale to będzie w piątek... Później udaliśmy się na CISCO... zostały nam trzy ćwiczenia do zrobienia - w sumie w jakąś godzinę, bez większych problemów uwinęliśmy się i ugadaliśmy się na Final Exam oraz na Skilla... w przyszłym tygodniu skończymy CISCO:D&lt;br /&gt;No i trzeba było wrócić na zajęcia z Mariuszem Branowskim (czyt. na marketing)... Okazało się, że już jest etap wystawiania ocen, więc poczekaliśmy aż sobie wszyscy pójdą i poszliśmy z nim pogadać, jak wygląda nasza sytuacja... Mariusz od razu wpisał 5.0 (fińskie:P) - powiedział, że nie jesteśmy z branży, a i tak wnieśliśmy wiele w zajęcia, więc się nam jak najbardziej należy... No więc się ucieszyliśmy bardzo, podziękowaliśmy za współpracę i udaliśmy się na akademik... Reszta dnia zleciała szybko... o 1830 mieliśmy fiński - lekko się spóźniliśmy, ale wiele nie straciliśmy, bo była zabawa z alfabetem... No i udało mi się zaliczyć fiński... właśnie przez to, że umiałem alfabet:D - ale na zajęcia będę chodził dalej bo to fajna zabawa jest. Na fińskim dzisiaj było trochę słownictwa, liczebniki porządkowe, miesiące... Wszystko do nauczenia... jak zwykle - tylko trzeba przysiąść i się nauczyć &lt;wow&gt;...&lt;br /&gt;Po fińskim sauna w składzie standardowym... nic specjalnego się nie wydarzyło, zwykłe męskie rozmowy ;)&lt;br /&gt;I tak minął dzień... położyłem się ok. 0300 (pierwszy chyba raz wcześniej niż k0r3k...:P)...&lt;/wow&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-4357574894934070436?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/4357574894934070436/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=4357574894934070436&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4357574894934070436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/4357574894934070436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-dziewity.html' title='Dzień trzydziesty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8613381323596808248</id><published>2007-02-15T20:44:00.000+01:00</published><updated>2007-02-18T21:31:54.424+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;14 lutego 2007...&lt;br /&gt;WalęTynki... tak - to dzisiaj jest ten dzień, który ani trochę mnie nie obchodzi:P&lt;br /&gt;Wstaliśmy jak zwykle niezmiernie rano i od razu na Uczelnię...&lt;br /&gt;A na Uczelni dzisiaj były zajęcia z kolejnym Niemcem - temat: "coś tam coś tam" (nie wiem co dokładnie, ale nic z informatyką, więc można było nie wiedzieć:P). Wydawało się, że będzie ciekawie... ale tylko się wydawało... jakoś nie mogłem siedzieć na tych zajęciach, szczególnie po obiedzie - najadłem się tak, że spać mi się cholernie zachciało no i co chwilę usypiałem...&lt;br /&gt;Po zajęciach poszliśmy do second hand'u... w poszukiwaniu przebrań na piątek (mamy bal przebierańców - w końcu kończy się karnawał:P)... W sklepie tym było wiele radości - niestety nie mogę jeszcze zdradzić co kupiliśmy, za kogo się przebieramy itp... nie mogę, bo to ma być niespodzianka... Dowiecie się ok. soboty - wtedy może nawet będą jakieś zdjęcia:D&lt;br /&gt;Tym sposobem na mieszkaniu byliśmy dopiero ok. 1700... Nie pamiętam nawet co robiliśmy... ale na pewno było ciekawie jak zwykle ;)&lt;br /&gt;W każdym bądź razie dzisiaj zapowiadał się ciekawy wieczór - nowi Niemcy, nowi Grecy... mają też przyjść Hiszpanie:P Ale co tam... najlepsze jest to, że dzisiaj jest dzień wysokiej aktywności zorzy polarnej... zachmurzenie praktycznie zerowe... w związku z czym Niezależna Grupa Obserwatorów Zorzy Polarnej wkroczy do akcji:P Grupa składa się ze mnie, k0rka, Gerrita i Andriesa... Oczywiście jest mocno niekonwencjonalna i wogóle najlepsza w całej Yliviesce...&lt;br /&gt;A oto szczegóły akcji:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;punkt obserwacyjny - dach akademika A/B;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wyposażenie - aparat fotograficzny, kulki mięsne, musztarda, piwo, krzesła (sztuk trzy), rękawiczki, czapki, spodnie narciarskie, kurtki (sztuk pięć), i wszystko co może się przydać na dachu w zimną noc;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;rozpoczęcie akcji: 2300;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zakończenie akcji: 0100;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;warunki klimatyczne: temperatura: -25 st. C, zachmurzenie znikome, wiatr - zerowy chyba...&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Sam opis akcji: rozpoczęliśmy od imprezy w piwnicy o 2200 czy jakoś tak... ale o 2300 cała grupa rozeszła się przygotować szybko do akcji... O 2305 byliśmy już na dachu i staraliśmy się określić kierunek północ... po wielu chwilach rozterek i kilku kłótniach doszliśmy do konsensusu... że będziemy obserwować całe niebo, a jak będzie zorza, to będzie wiadomo, że to północ (nie ma to jak być sprytnym:P)... I czekaliśmy... W czasie jak czekaliśmy przyjechało czterech Niemców (nowych), powitaliśmy ich z dachu, a później zeszliśmy żeby przywitać tradycyjnie naziemnie:P. Wprowadziliśmy ich do Andriesa i poszliśmy dalej siedzieć na dachu... czekaliśmy dalej ok. 1h... po której zaczęło się coś dziać... jak już zwątpiliśmy i ja byłem na dole, a Gerrit w połowie drabiny, Andries zawołał, że się coś pojawia (i to nie UFO...) więc był szybki powrót na górę... Później staliśmy kolejną godzinę przegryzając kulki mięsne z musztardą, i podziwialiśmy... coś się niby działo, ale mało wyraźnie i wolno, no ale... się działo... aż ok. 0045 zaczęło się szybciej przesuwać, mixować, zmieniać... szkoda, że tylko biało-błękitne to było, a nie bardziej kolorowe... ale o 0050 wogóle był wypasik, bo się pojawiło dosyć dużo i dosyć wyraźnie (coś takiego jakby mgła... ale to nie była mgła tylko światło:P)... (mamy zdjęcia... tylko Gerrit musi nam udostępnić, to wrzucimy)&lt;br /&gt;O godzinie 0100 zeszliśmy z dachu i poszliśmy spać...:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxbbBNp7I/AAAAAAAAAgE/2NBd36KtRrI/s1600-h/IMG_9759.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxbbBNp7I/AAAAAAAAAgE/2NBd36KtRrI/s320/IMG_9759.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032897299509782450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Gerrit i Andries zaraz przed wejściem na dach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxRbBNp6I/AAAAAAAAAf8/gnjKpqEc6SA/s1600-h/IMG_9760.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxRbBNp6I/AAAAAAAAAf8/gnjKpqEc6SA/s320/IMG_9760.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032897127711090594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Andries z krzesłem na plecach wyrusza na dach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxM7BNp5I/AAAAAAAAAf0/5hY4fGVp3KM/s1600-h/IMG_9764.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxM7BNp5I/AAAAAAAAAf0/5hY4fGVp3KM/s320/IMG_9764.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032897050401679250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek na dachu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxEbBNp4I/AAAAAAAAAfs/4R_OSOq9_Aw/s1600-h/IMG_9766.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxEbBNp4I/AAAAAAAAAfs/4R_OSOq9_Aw/s320/IMG_9766.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032896904372791170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I k0r3k na dachu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhw97BNp3I/AAAAAAAAAfk/UecUyiasv24/s1600-h/IMG_9774.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdhw97BNp3I/AAAAAAAAAfk/UecUyiasv24/s320/IMG_9774.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032896792703641458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Obserwatorzy zorzy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdi3hbBNqUI/AAAAAAAAAlA/fqbr8CGqQzI/s1600-h/IMG_1955.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rdi3hbBNqUI/AAAAAAAAAlA/fqbr8CGqQzI/s320/IMG_1955.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5032974368402942274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A oto i zorza, niestety nie mieliśmy statywu :|&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8613381323596808248?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8613381323596808248/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8613381323596808248&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8613381323596808248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8613381323596808248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-smy.html' title='Dzień trzydziesty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdhxbbBNp7I/AAAAAAAAAgE/2NBd36KtRrI/s72-c/IMG_9759.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2251499951183931293</id><published>2007-02-15T20:26:00.000+01:00</published><updated>2007-02-15T21:02:57.653+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;13 lutego 2007...&lt;br /&gt;Hmmm... dzisiaj mieliśmy na 0900... oczywiście z k0rkiem się lekko spóźniliśmy:P ale nevermind...&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy zajęcia o nazwie Product Simulation... brzmi nie wiadomo jak, czyli nie wiadomo co będziemy robić:P&lt;br /&gt;Ale jak tylko się doturlaliśmy na Uczelnię, wszystko się wyjaśniło - dzisiaj będzie zabawa klockami LEGO®...  Klocki te jak wiadomo to świetna sprawa, więc i zabawa będzie przednia:D&lt;br /&gt;Okazało się, że będziemy projektować linię produkcyjna taśmy klejącej... klocki posłużą nam jako imitacje materiałów... Bardzo ciekawy sposób nauczania... bardzo... i bardzo przypadł nam do gustu...&lt;br /&gt;W pierwszej "linii produkcyjnej" nie braliśmy z k0rkiem udziału (bo się spóźniliśmy)... ale w drugiej już było ok - byłem assemblerem (łączyłem półprodukty w produkt finalny i pakowałem je do pudełek)... a k0r3k był operatorem slittera (urządzenia do dzielenia klocków - z wielkich pięcioklockowych palet na pojedyncze klocki:P)... Zabawa przednia... i wogóle co ja będę pisał... sami kiedyś spróbujcie:P&lt;br /&gt;W przerwie na obiad pomogliśmy Niemcowi poskładać klocki i po obiedzie znowu składanie:P&lt;br /&gt;Tym razem w pełni zoptymalizowana linia produkcyjna... (ja i k0r3k na assemblingu:P)... i daliśmy radę... Generalnie chyba wszyscy się świetnie bawili :)&lt;br /&gt;Po zajęciach poskładaliśmy Niemcowi klocki (on biedak myślał, że my mu chcemy pomóc z dobrego serca, a nam o jeszcze większą zabawę :P) i poszliśmy na zajęcia z fotografii... Na zajęciach było modzenie w photoshopie... szybko minęły i poszliśmy na akademik...&lt;br /&gt;A później jak zwykle się nic nie działo... sauna (standardowo z Niemcami i Holendrem)... coś tam porobiliśmy i poszliśmy spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2251499951183931293?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2251499951183931293/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2251499951183931293&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2251499951183931293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2251499951183931293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-sidmy.html' title='Dzień trzydziesty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6686999245418785199</id><published>2007-02-13T12:07:00.000+01:00</published><updated>2007-02-13T15:01:44.125+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;12 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj poniedziałek - początek kolejnego tygodnia... chyba już piątego - jak wynika z moich wyliczeń (które zweryfikowałem z k0rkiem...)&lt;br /&gt;Zajęcia zaczynamy o 1000 - jak dla mnie trochę za wcześnie:P Tym bardziej, że  nie zapowiada się nic ciekawego - najpierw marketing, później Cross Cultural Management. Na marketingu zaczęliśmy od negocjacji (które przygotowywałem w nocy, po imprezie). Negocjacje trwały dosyć długo - mieliśmy ciężki orzech do zgryzienia - dwie Finki po stronie przeciwnej... Ale coś tam się udało (wogóle to mieliśmy być agentem na polski rynek firmy, która produkowała sprzęt do wycinania drzew...). Po negocjacjach był test - dosyć interesujący - można było mieć materiały, konsultować się (może nie do końca legalnie, ale jednak)... no i jakoś poszło, chociaż wyniku pewny nie jestem, bo mnie nie było na wszystkich zajęciach (bo miałem inne w tym samym czasie), a na części zajęć spałem (i tu też mamy z k0rkiem wytłumaczenie - marketing to nie jest to co informatycy lubią najbardziej...:P)...&lt;br /&gt;No i teraz czas na Cross Cultural Management... z Ossi'm Pavaleinenem (w skrócie nazywanym przeze mnie i k0rka "pavulonem"). Zajęcia nie powiem - prawie ciekawe (prowadzone przez Niemca - gościa zaproszonego przez Ossi'ego)... prawie, bo gadaliśmy o etyce, ale o etyce w kontekście przedsiębiorstwa, a zeszło wogóle na ekologię :/ Nuda... do 1800.&lt;br /&gt;Później koniec zajęć i powrót na akademik - przez "centrum", bo musieliśmy kupić ser:P&lt;br /&gt;No i później normalny wieczór - siedzenie przed kompami, drzemka, książka...&lt;br /&gt;Ok. 2300 zaczęliśmy pisać esej, na zadanie (ten o Minolcie z niedzieli:P), szybko się z nim uwinęliśmy i można już było iść spać... bo jutro dzień z Product Simulation (cokolwiek to jest:P)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;hr /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Aha... no i bym zapomniał (dzięki Basi i k0rkowi mi się przypomniało...) Po zajęciach chwilę nam zeszło zanim się złożyliśmy z laptopami, więc wszyscy sobie poszli, a my zostaliśmy... i gadaliśmy z Ossi'm... powiedział nam, że za tydzień w piątek będzie Munlajt Fissing (&lt;buhaha&gt; Ossi tak fajnie sepleni... w sumie chodziło o Moonlight Fishing:P)... Impreza na rzece, zamarzniętej, ludzie łowią ryby, są konkursy, zabawa, kiełbaski, pewnie masa piwa:D - na pewno pójdziemy... w końcu w Polsce nie będzie okazji na taka bibkę - Wisłok raczej tak nie zamarznie :P&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//added by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6686999245418785199?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6686999245418785199/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6686999245418785199&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6686999245418785199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6686999245418785199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-szsty.html' title='Dzień trzydziesty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2218642317694475098</id><published>2007-02-13T11:49:00.000+01:00</published><updated>2007-02-14T00:29:27.432+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;11 lutego 2007...&lt;br /&gt;zapowiada się kolejna nudna i leniwa niedziela... Kiedy otworzyłem prawe oko, żeby sprawdzić czy już jest normalna pora na to, aby wstać (czyli czy już jest po 1300...), pomyślałem, że może wogóle się nie opłaca wstawać, skoro i tak dzisiaj się nic nie będzie działo...&lt;br /&gt;Ale... (zwykle musi być jakieś ale...) wstaliśmy, więc trzeba było coś robić.&lt;br /&gt;Plan na niedzielę: napisać zaległe maile, napisać esej o Minolcie (jedno z zadań na marketing, wprawdzie Minolta już nie istnieje, ale co tam, możemy znaleźć rozwiązanie jej problemów z szarym rynkiem:P), zastanowić się nad wnioskiem o nagrodę Prezydenta Miasta Rzeszowa, wykonać parę telefonów (na skypie, albo pogadać na gadulcu), może coś poczytać... Hmmm oczywiście plan to plan, a życie swoją drogą :P&lt;br /&gt;Zaczęliśmy od śniadanio-obiadu (w sumie w sobotę wymyśliliśmy, że wstaniemy ok. 1600 i zjemy śniadanio-obiado-kolacje, ale niestety...), później robiliśmy nic, czyli lenistwo całą parą (oczywiście "in front of" naszych matryc od laptopów...).&lt;br /&gt;Niedziela leciała, dosyć szybko... ok. 1830 odezwał się Gerrit, że w sumie może byśmy zagrali w Half-Life'a... Zgodziliśmy się (bo powinniśmy się uczyć...) na godzinkę grania... Okazało się, że Gerrit zamiast dzieciństwa miał Half-Life'a, czyli dla nas to znaczyło, że więcej nie żyjemy niż żyjemy, a zabicie Gerrita graniczy z cudem...&lt;br /&gt;Później pojawiła się opcja wyjścia na koncert do Mustaleski. Miały grać dwie ekipy: Cops (studenci tutejszej uczelni) oraz Profs (profesorowie z Niemiec). Zapowiadało się na rockowo-coverowy wieczór (najlepszy z Ylivieskowych), więc się skusiliśmy... Ok. 2100 zawitała do nas wesoła ekipa niemiecko-holenderska na małe before party... zagraliśmy chwilę w pokera, wypiliśmy po piwku i poszliśmy na miasto.&lt;br /&gt;Na miejscu się okazało, że będzie całkiem nieźle:P Grali właśnie Cops'i - grali dosyć obiecująco...&lt;br /&gt;Później pojawili się Niemcy - grali całkiem nieźle:), my robiliśmy momentami za chórek (Gerrit, Thilo, Kasia, Ela, Andries, k0r3k i ja). Ubaw był po pachy. No i skusiliśmy się z k0rkiem na grę w bilarda. Nie ma tutaj rewelacyjnych warunków - stół zaledwie 6 stopowy, brak kredy, ale da się grać... Urocza Finka (taka ładna i zgrabna blondyneczka ;) ) poinstruowała mnie jak działa stół i mogliśmy zacząć grę:P&lt;br /&gt;I udało mi się - k0r3k dał się ograć dwa razy (raz w ósemkę i raz w dziewiątkę)... Później ograliśmy dwa razy Gerrita i Andriesa, no i skończył się bilard. Posiedzieliśmy jeszcze chwilkę w knajpie i zawinęliśmy na akademik (ok. 0200).&lt;br /&gt;I tak zakończyła się "nudna" niedziela...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJMF7BNp2I/AAAAAAAAAeg/RPuarnGQ8_M/s1600-h/IMG_9596.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJMF7BNp2I/AAAAAAAAAeg/RPuarnGQ8_M/s320/IMG_9596.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031167398352103266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po śniadaniu poszliśmy na zakupy, aby nabyć... KILOMYSLI co by się nam lepiej myślało.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJL7LBNp1I/AAAAAAAAAeY/cGfDmd8WTd4/s1600-h/IMG_9616.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJL7LBNp1I/AAAAAAAAAeY/cGfDmd8WTd4/s320/IMG_9616.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031167213668509522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaczęło się od koncertu COPs.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLmrBNp0I/AAAAAAAAAeQ/lJVMD1f6YCw/s1600-h/IMG_9630.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLmrBNp0I/AAAAAAAAAeQ/lJVMD1f6YCw/s320/IMG_9630.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166861481191234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Międzynarodowy Skład Imprezowy - MSI.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLd7BNpzI/AAAAAAAAAeI/UWAlAhswoqA/s1600-h/IMG_9641.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLd7BNpzI/AAAAAAAAAeI/UWAlAhswoqA/s320/IMG_9641.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166711157335858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już gitarzysta PROFFS,&lt;br /&gt;jak na gościa co przed nazwiskiem ma niemało dawał radę na gitarze!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLTLBNpyI/AAAAAAAAAeA/D_wRJEnwDWs/s1600-h/IMG_9642.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLTLBNpyI/AAAAAAAAAeA/D_wRJEnwDWs/s320/IMG_9642.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166526473742114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Druga gitara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLNLBNpxI/AAAAAAAAAd4/Zu8qlVBgcBk/s1600-h/IMG_9647.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLNLBNpxI/AAAAAAAAAd4/Zu8qlVBgcBk/s320/IMG_9647.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166423394526994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bass i wokal, najlepszy wokalista śpiewający w Mustaleski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJK9rBNpuI/AAAAAAAAAdg/u_UBaNmWkN4/s1600-h/IMG_9675.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJK9rBNpuI/AAAAAAAAAdg/u_UBaNmWkN4/s320/IMG_9675.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166157106554594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pałkarzem okazał się gość, który ma bardzo geometryczne nazwisko - Figura&lt;br /&gt;i prowadził z nami przez dwa dni Business Game&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLCrBNpvI/AAAAAAAAAdo/21LJNy1WPyY/s1600-h/IMG_9663.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJLCrBNpvI/AAAAAAAAAdo/21LJNy1WPyY/s320/IMG_9663.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166243005900530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A to cały zespół.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJK4LBNptI/AAAAAAAAAdY/QpXKCWHpLn8/s1600-h/IMG_9681.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJK4LBNptI/AAAAAAAAAdY/QpXKCWHpLn8/s320/IMG_9681.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031166062617274066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A takie jedno w CB, a co!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKzLBNpsI/AAAAAAAAAdQ/MRL5r2kFr18/s1600-h/IMG_9694.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKzLBNpsI/AAAAAAAAAdQ/MRL5r2kFr18/s320/IMG_9694.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031165976717928130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Najlepsze chórki w okolicy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKsrBNprI/AAAAAAAAAdI/ilDYvVAlpAw/s1600-h/IMG_9709.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKsrBNprI/AAAAAAAAAdI/ilDYvVAlpAw/s320/IMG_9709.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031165865048778418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Autochtoni też się bawili, jednak w bardzo małej liczbie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKnLBNpqI/AAAAAAAAAdA/L-c6hLHyBx4/s1600-h/IMG_9719.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKnLBNpqI/AAAAAAAAAdA/L-c6hLHyBx4/s320/IMG_9719.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031165770559497890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na koniec utwór w wykonaniu muzyków z obu zespołów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKh7BNppI/AAAAAAAAAc4/5bB2ubSb4s4/s1600-h/IMG_9730.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKh7BNppI/AAAAAAAAAc4/5bB2ubSb4s4/s320/IMG_9730.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031165680365184658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;MSI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKcrBNpoI/AAAAAAAAAcw/vo_uzQzJcGQ/s1600-h/IMG_9739.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJKcrBNpoI/AAAAAAAAAcw/vo_uzQzJcGQ/s320/IMG_9739.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031165590170871426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;MSI w komplecie, razem z zespołem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2218642317694475098?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2218642317694475098/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2218642317694475098&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2218642317694475098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2218642317694475098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-pity.html' title='Dzień trzydziesty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJMF7BNp2I/AAAAAAAAAeg/RPuarnGQ8_M/s72-c/IMG_9596.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2092090466169660123</id><published>2007-02-11T12:53:00.000+01:00</published><updated>2007-02-14T00:09:29.544+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;10 lutego 2007...&lt;br /&gt;a czas leci i leci... nic go nie zatrzyma (bo nic nie próbuje... im szybciej minie, tym szybciej będę w Polsce:P)&lt;br /&gt;Dzisiaj sobota - kolejna leniwa, z długim spaniem, odpoczywaniem, planami naukowymi... ograniczonymi posiłkami...&lt;br /&gt;Wstaliśmy po 1300... bo po co wcześniej, można spać (i nie jeść) to śpimy... cały dzień zleciał leniwie, nie ma właściwie o czym pisać, bo nawet nic się nie wydarzyło. Dopiero na 1930 ugadaliśmy się na saunę (to już jakieś wydarzenie)... ale w saunie też nic odkrywczego nie powstało. Zaczęło się u nas ocieplenie (dzisiaj -9st. C), więc nawet nie ma jak wyjść z sauny, żeby zamarznąć...&lt;br /&gt;Na 2130 umówiliśmy się na pokera u Andriesa... poszliśmy tam ok. 2200. Szybkie dwie rundy przegrałem (znowu...:/) i poszedłem na mieszkanie, coś poczytać, pouczyć się i wkurzyć się na k0rka (który powiedział, że przyjdzie na pokera, a nie przyszedł...:/ ale dostał reprymendę i już jest OK:P).&lt;br /&gt;Poszedłem spać po 0200 (chyba) i tak minął kolejny dzień... a jutro leniwa niedziela...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJJr7BNpnI/AAAAAAAAAck/aXvCJqrnGr8/s1600-h/IMG_9590.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJJr7BNpnI/AAAAAAAAAck/aXvCJqrnGr8/s320/IMG_9590.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031164752652248690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Objawy sobotniej głupawki &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2092090466169660123?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2092090466169660123/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2092090466169660123&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2092090466169660123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2092090466169660123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-czwarty.html' title='Dzień trzydziesty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJJr7BNpnI/AAAAAAAAAck/aXvCJqrnGr8/s72-c/IMG_9590.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1966886884612946165</id><published>2007-02-11T12:30:00.000+01:00</published><updated>2007-02-13T23:58:22.658+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;9 lutego 2007...&lt;br /&gt;Hmmm, dzisiaj wielki dzień - dzień-końcowej-fazy-gry-biznesowej (którą oczywiście zamierzamy wygrać, bo jak to tak... wprawdzie nie mamy specjalnych laboratoriów, gdzie by nas uczyli marketingu, ale w końcu z nie byle jakiej Uczelni jesteśmy:P).&lt;br /&gt;Pobudka o godz. 0730, szybkie śniadanie i już jesteśmy w drodze na COU... dzisiaj nawet się nie spóźniliśmy, bo przecież nie można się spóźnić, jak się chce zobaczyć rezultaty z wczoraj:P&lt;br /&gt;Pierwsza faza okazała się zwycięska dla nas, więc dzień zaczął się obiecująco... Później to wyglądało mniej więcej tak, że szedłem podejmowaliśmy decyzje, szliśmy na kawę, oglądaliśmy prezentacje wyników, podejmowaliśmy decyzje, przerwa, wyniki... itd... aż do końca. W między czasie jeszcze z k0rkiem korzystaliśmy z bezprzewodowego Internetu, bo w sumie czemu nie:P&lt;br /&gt;I tak minął dzień. Produkowaliśmy najlepsze, najdroższe i najlepiej sprzedające się pralki (byliśmy niemiecką firmą)... Zapewniło nam to zwycięstwo... miażdżące zwycięstwo... wartość naszej firmy uległa potrojeniu :)&lt;br /&gt;Dzisiaj dostaliśmy pochwałę od Kuzi za bardzo fajnego bloga :) (cieszy nas to niezmiernie:P)&lt;br /&gt;Później poszliśmy na akademik, bo wieczorem zapowiadało się jakieś wyjście. Ja asekuracyjnie poszedłem na moment spać, obudziłem się dosyć późno, ale mimo wszystko się wyrobiłem na czas. Okazało się, że najpierw idziemy (z Niemcami, Holendrem, wykładowcami) na bowling, a później albo do Vieski albo do Mustaleski. Bowling był wspaniały - w końcu udało mi się wygrać z k0rkiem:). Siedzieliśmy tam dwie godziny, bawiliśmy się bardzo dobrze...&lt;br /&gt;Później zapadła decyzja, że idziemy (niektórzy jadą) do Mustaleski... więc ok - zabraliśmy się międzynarodową (stałą już) ekipą i poszliśmy... po drodze wymyślił Gerrit, że można iść najpierw opróżnić lodówki z alkoholu - będzie taniej. Andries nie miał nic alkoholu, więc poszliśmy na stację kupić. I tutaj niespodziewanka - po 21 nie da się kupić w Finlandii alkoholu na wynos (czyli na stacji nie kupiliśmy...:/). No ale nic to, Niemcy powiedzieli, że się będą dzielić... Dotarliśmy na akademik, wzięliśmy z k0rkiem zapałki od nas i karty (może zagra się w pokera) i poszliśmy do chłopaków. Było całkiem OK :) - zaczęliśmy od tego, że zrobiliśmy frytki (przez nas przyniesione - wyszły wyśmienite:P). Później miał być poker, ale zaczęło się pokazywanie sztuczek z zapałkami, i tak nas to zajęło, że mało kuchni im nie spaliliśmy:P Później Gerrit nakupił zapałek, bo stwierdził, że to świetne zabawki są... Na imprezę w końcu nie zdecydowaliśmy się wrócić, bo i po co, jak u nas też było świetnie... I tak minął kolejny dzień w Yliviesce...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//added by k0r3k&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCfLBNplI/AAAAAAAAAbw/1m2hZ2VdIHM/s1600-h/IMG_9488.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCfLBNplI/AAAAAAAAAbw/1m2hZ2VdIHM/s320/IMG_9488.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156837027522130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I tak zaczął się dzień prawdziwej rozgrywki...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCaLBNpkI/AAAAAAAAAbo/dwdxPykHu30/s1600-h/IMG_9489.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCaLBNpkI/AAAAAAAAAbo/dwdxPykHu30/s320/IMG_9489.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156751128176194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W tle drużyna Niemieckiej firmy podejmuje decyzje, które zapewniły jej zwycięstwo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCVrBNpjI/AAAAAAAAAbg/pUEkeJan83Q/s1600-h/IMG_9490.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCVrBNpjI/AAAAAAAAAbg/pUEkeJan83Q/s320/IMG_9490.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156673818764850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szybkie podsumowanie wyników&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCRbBNpiI/AAAAAAAAAbY/nDgqYywu5SU/s1600-h/IMG_9503.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCRbBNpiI/AAAAAAAAAbY/nDgqYywu5SU/s320/IMG_9503.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156600804320802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i już wiemy, kto wygrał!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCMbBNphI/AAAAAAAAAbQ/F87DNYQEsoU/s1600-h/IMG_9535.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCMbBNphI/AAAAAAAAAbQ/F87DNYQEsoU/s320/IMG_9535.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156514904974866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;My, nasz wynik i prowadzący.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCILBNpgI/AAAAAAAAAbI/_pj7uVBnwok/s1600-h/IMG_9546.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCILBNpgI/AAAAAAAAAbI/_pj7uVBnwok/s320/IMG_9546.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156441890530818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A wieczorem kręgle w Erasmusowym składzie. Kuzia i jeden z wielu Finów o imieniu Juha.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCBLBNpfI/AAAAAAAAAbA/rOSVxD0LPUc/s1600-h/IMG_9549.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCBLBNpfI/AAAAAAAAAbA/rOSVxD0LPUc/s320/IMG_9549.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156321631446514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek... pełne skupienie &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJB67BNpeI/AAAAAAAAAa4/KbMbq3Atx84/s1600-h/IMG_9550.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJB67BNpeI/AAAAAAAAAa4/KbMbq3Atx84/s320/IMG_9550.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156214257264098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kolejny Juha i Horst.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBwbBNpdI/AAAAAAAAAak/lurWwi3Mj3A/s1600-h/IMG_9566.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBwbBNpdI/AAAAAAAAAak/lurWwi3Mj3A/s320/IMG_9566.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031156033868637650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kulki kulki, duże kulki, trochę niewygodne, ale przewracają kręgle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBqrBNpcI/AAAAAAAAAac/X8Kwu7ud9Aw/s1600-h/IMG_9574.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBqrBNpcI/AAAAAAAAAac/X8Kwu7ud9Aw/s320/IMG_9574.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031155935084389826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i już za chwilę wszystkie kręgle będą leżeć&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBi7BNpbI/AAAAAAAAAaU/d-mMrXAMqK8/s1600-h/IMG_9588.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJBi7BNpbI/AAAAAAAAAaU/d-mMrXAMqK8/s320/IMG_9588.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031155801940403634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cały skład&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1966886884612946165?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1966886884612946165/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1966886884612946165&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1966886884612946165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1966886884612946165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-trzeci.html' title='Dzień trzydziesty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdJCfLBNplI/AAAAAAAAAbw/1m2hZ2VdIHM/s72-c/IMG_9488.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3338521985227104143</id><published>2007-02-08T22:43:00.000+01:00</published><updated>2007-02-13T23:49:42.668+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;8 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj dzień gier biznesowych... czyli będzie ciekawie... Rano wstawało się jak zwykle ciężko, temperatura standardowo niska -28st C. Zajęcia rozpoczęły się z opóźnieniem, bo były małe problemy z siecią wifi - mieliśmy chwilę na kawę i drożdżówkę. Później się zaczęło - nasza drużyna składała się z 4 osób (bardzo mała grupa, ale to dobrze - łatwo będzie się dogadać), i tak się złożyło, że te cztery osoby są z Rzeszowa (czyli najlepiej jak można było:P). Najpierw było krótkie wprowadzenie, później zaczęła się gra... okazało się, że jesteśmy Niemcami... no i graliśmy chyba 4 rundy, aż się okazało, że nasze pralki są najlepsze, najdroższe (a my najlepiej rozwinęliśmy firmę... ale to był tylko trening - jutro będzie prawdziwa walka... i tak się składa, że po losowaniu kraju-macierzystego-firmy znowu się nam trafiły Niemcy - szczęśliwa lewa ręka Eli nam to zapewniła). W międzyczasie rozmawiałem z ulubieńcem naszym (wśród prowadzących) - Mikko - i okazało się, że chce nam dać projekt na zaliczenie grafiki i animacji 3d (ja w sumie już kiedyś ten przedmiot zaliczałem, ale co tam:P). Szczegóły odnośnie projektu kiedyś może opisze:P&lt;br /&gt;Później (jak się już skończyły zajęcia) mieliśmy fiński. Fiński jest zawsze śmieszny, bo chodzi z nami taka Kanadyjka... nie wiem gdzie ona się angielskiego uczyła, ale jakimś dziwnym trafem nie rozumie co się do niej mówi (oczywiście po angielsku). Chodzą słuchy, że ma poczwórnego simlocka na mózgu, bo nawet nie wie jak wygląda tramwaj... ale cóż - widać da się żyć bez takiej wiedzy...&lt;br /&gt;Kolejna śmieszna sprawa - uczenie się podawania godziny:) Dzisiaj k0r3k dał radę - jak miał podać godzinę 1945, to tak to zakręcił, że chciał powiedzieć, że jest "piętnaście po wpół do ósmej" - dosyć oryginalny sposób przekazania tej informacji. Ale k0r3k się zamotał i w końcu chyba nie powiedział tego... a jak się go zapytałem dlaczego nie powiedział po prostu "za piętnaście ósma", to zdziwiony na mnie popatrzył i mówi "To co ja powiedziałem?"... Jak mu przedstawiłem to co powiedział, to się śmialiśmy chyba 10 minut... ciekawe... nie zdawał sobie sprawy co mówi... można by to kiedyś wykorzystać ;) A no i alfabet w końcu poznaliśmy (po 4tych zajęciach:P)...&lt;br /&gt;Po fińskim poszliśmy na siłownię, ale okazało się, że jest zamknięta - to poszliśmy zrobić ćwiczenia na akademiku...&lt;br /&gt;Później sauna... standardowo z Niemcami i Holendrem. Ale tym razem sauna stwierdziła, że nie udźwignie dwóch Niemców, Holendra i dwóch Polaków i załamał się jeden z podestów... ale jakoś go naprawiliśmy i jak zwykle czerpaliśmy z uroków nagrzanej do 100st C sauny i świeżego powietrza o magicznej temperaturze -28st C (różnica jedynie 128st - da się wytrzymać) ;)&lt;br /&gt;Później uciąłem sobie drzemkę, zjadłem frytki (z k0rkiem), napisałem posta i poszedłem spać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ja jeszcze tylko dodam, że mieliśmy się położyć wcześniej co by się wyspać na gry decyzyjne, jednak miałem też świadomość, że na jutrzejszy wieczór pasuje mieć przygotowane baterie do lampy, postanowiliśmy jedne rozładować - po czasie jaki działają miało iść szybko i gładko... miało, zaczęliśmy błyskać sobie po oczach,&lt;br /&gt;po oknach, po przedmiotach, po wszystkim dookoła i na wszystkie możliwe sposoby :D stwierdziliśmy jednak,&lt;br /&gt;że nie ma co tak błyskać na darmo to zaczęliśmy robić zdjęcia, próbując się wbić w błysk o częstotliwości&lt;br /&gt;6 do 8Hz, kilka razy się udało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI_EbBNpaI/AAAAAAAAAaA/LuyE1-CGcMY/s1600-h/IMG_9431.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI_EbBNpaI/AAAAAAAAAaA/LuyE1-CGcMY/s320/IMG_9431.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031153078931137954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaczęliśmy od podświetlania ciastek od środka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI-9LBNpZI/AAAAAAAAAZ4/T84zO8UGu34/s1600-h/IMG_9450.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI-9LBNpZI/AAAAAAAAAZ4/T84zO8UGu34/s320/IMG_9450.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031152954377086354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przeszliśmy później do oświetlania innych obiektów...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI-v7BNpYI/AAAAAAAAAZw/L9ZXSqRamiA/s1600-h/IMG_9471.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI-v7BNpYI/AAAAAAAAAZw/L9ZXSqRamiA/s320/IMG_9471.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031152726743819650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w różny sposób.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3338521985227104143?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3338521985227104143/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3338521985227104143&amp;isPopup=true' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3338521985227104143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3338521985227104143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-drugi.html' title='Dzień trzydziesty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RdI_EbBNpaI/AAAAAAAAAaA/LuyE1-CGcMY/s72-c/IMG_9431.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7690079374792656872</id><published>2007-02-08T22:11:00.000+01:00</published><updated>2007-02-08T23:22:16.722+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;7 lutego 2007...&lt;br /&gt;Kurcze... dzisiaj się cholernie wcześnie zajęcia zaczęły - o 0800... nie wiem kto wymyślił taką porę, no ale cóż - rolą studenta Erasmusa na wymianie jest pojawienie się na zajęciach, o której by nie były...&lt;br /&gt;Dzisiaj spaliśmy z k0rkiem całe zajęcia. Najśmieszniejsze jest to, że w całej grupie - zmontowanej z ludzi, którym zagadnienie marketingu nie jest obce (&lt;= tu była literówka... &lt;wycięte&gt;), mało tego - jest im bliskie, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że je lubią plus nas dwóch "informatycznych rodzynków" (czyt. mnie i k0rka), którzy marketing traktują jako coś nie koniecznie nam niezbędnego, i niekoniecznie aż tak nas interesującego.... - (wracam do zdania zaczętego parę linijek wyżej) tylko my (tak nam się wydaje) odpowiadamy na pytania prowadzącego... Wygląda to mniej więcej tak, że śpimy, śpimy, śpimy... w pewnym momencie otwieramy oczy, okazuje się, że jest cisza na sali (czyli musiało paść jakieś pytanie...), szybkie rozpoznanie o co chodzi, odpowiadamy... prowadzący szybką dyskusję z nami przeprowadza i już możemy dalej wracać do letargu... aż do następnego pytania... i tak wyglądają zajęcia... :P Czasem mam nawet wyrzuty sumienia, że śpię... no ale co poradzę. Wogóle to zastanawiam się jak się czuje prowadzący jak my śpimy, a on do nas mówi... (pewnie myśli, że go słuchamy z uwagą i zamkniętymi oczami...) Zajęcia w końcu jakoś minęły... (koniec dosyć szybko nadszedł, bo przygotowywaliśmy się do negocjacji...) A na koniec była ciekawa dyskusja, po której doszedłem do paru ciekawych wniosków (razem z k0rkiem). No więc rozmowa była na temat pracy, możliwości, standardów nauczania i jego jakości itp... Wnioski: &lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na Politechnice Poznańskiej mają laboratoria (chwała im za to), żeby uczyć studentów marketingu.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Politechnika jest cacy, uczelnie niepaństwowe (w dyskusji ładnie nazwane "jakimiś prywatnymi uczelniami") są be ("bo czego mogą na takich nauczyć??").&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Absolwent Politechniki wyżej wspomnianej zarabia nie więcej 2000zł na rękę.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;To by było na tyle, jeśli chodzi o dyskusję i wnioski...&lt;br /&gt;Później poszliśmy na akademik i było fajnie - mogłem spać. Jeszcze później szybka siłownia... po siłowni okazało się, że idziemy na "moment" na imprezę do piwnicy... więc OK - wzięliśmy po dwa piwka i poszliśmy... działo się, jak to na imprezach piwnicznych zwykło. Ale co tam... najlepsze hasło wieczoru i tak jak zwykle należało do Gerrita... Gadaliśmy z Gerritem właśnie i Andriesem o tym, że niemieccy wykładowcy mają przyjechać... &lt;tu&gt;&lt;br /&gt;- Two Germans? That sounds OK. - powiedział zadowolony z nowych gości Andries&lt;br /&gt;- What? Two Germans, that sounds gay? - dopytał Gerrit...&lt;koniec&gt;&lt;br /&gt;hmmm ciekawie dopytał:) no i hasło wieczoru należy do niego... teraz wystarczy powiedzieć "Two Germans" i już się wszyscy śmieją (wtajemniczeni oczywiście:P).&lt;br /&gt;Ale... dwa piwka mało, więc Piotrek poszedł po jeszcze jedno (na łebka)... a później poszliśmy do Niemców, skosztować ich whiskey... z colą i lodem (bez coli to jest strasznie nie dobra - słabej jakości jest tania whiskey w Finlandii)...&lt;br /&gt;Później Niemcy poszli na imprezę, a my grzecznie do siebie...&lt;br /&gt;i znowu poszedłem spać... no i tak się niemalże wyspałem, do dnia następnego.&lt;/koniec&gt;&lt;/tu&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7690079374792656872?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7690079374792656872/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7690079374792656872&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7690079374792656872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7690079374792656872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty-pierwszy.html' title='Dzień trzydziesty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3077320977683510938</id><published>2007-02-06T23:32:00.001+01:00</published><updated>2007-02-06T23:57:03.172+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzydziesty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;6 lutego 2007...&lt;br /&gt;wtorek - pobudka przed 0700... dzisiaj jest bardzo nieszczęśliwy dzień, mamy na 0800...&lt;br /&gt;Nic to... kto jak nie my... (pierwszy plus termometra, który kupiła Kasia... powiedział nam, że jest -31°C - można się było przygotować...)... Dobra... gotowi na zamarznięcie po drodze wyruszyliśmy... no i nawet się dużo nie spóźniliśmy :)&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy prezentować systemy taryfowe w różnych krajach. Ale o dziwo dopiero po przerwie na lunch (a co za tym idzie, już beze mnie i bez k0rka...). Zajęcia upływały sennie... wręcz mnie nudziły, k0rka chyba też ;)&lt;br /&gt;Ale co tam, do obiadu daliśmy radę - w przerwie oddaliśmy to co przygotowaliśmy (później okazało się, że za te referaty dostaliśmy piątki i były przygotowane bardzo ładnie...) i się zerwaliśmy... po to, żeby pójść na zajęcia z naszym ulubionym Mikko Himanka (dzisiaj będą zajęcia z fotografii - zobaczymy co nasi fińscy gospodarze już wiedzą na ten temat, a co ich będzie uczył dopiero...). Okazało się, że zajęcia te są całkiem interesujące - można dowiedzieć się jak jest body po fińsku, albo negatyw... pozytywnie jest. Wprawdzie na "wykładzie" żadnych rewelacji się nie dowiedzieliśmy, ale jednak było zabawnie... szczególnie, że Mikko specjalnie dla nas postanowił prowadzić zajęcia w języku angielskim. Po wstępniaku teoretycznym przeszliśmy do studia. Tutaj to już wogóle wypasik - fura sprzętu, softboxy, lamy, plastry miodu, tła, statywy, filtry, światłomierze, stoliki bezcieniowe... raj na ziemi po prostu :). Kiedyś się tym nacieszymy - dzisiaj tylko kilka portretów robiliśmy, ale też było fajnie. Wcześniej jeszcze na zadanie mieliśmy zrobić fotki przy świetle naturalnym - z boku i od przodu... też było ciekawie... i nawet zrobiliśmy małą sesyjkę w windzie:P&lt;br /&gt;Na zajęciach z fotografii spotkaliśmy jedna z trzech ładnych dziewczyn, jakie są na tej uczelni (dziwna sprawa, ale naprawdę nie ma na czym oka zawiesić ;) - poza tymi trzema).&lt;br /&gt;Po fotografii poszliśmy do akademików, posiedzieliśmy chwilę, załatwiliśmy z Niemcami rowery i trzeba było się zbierać na trening unihoc'a. Jedziemy rowerami... tak... -32°C, a my na rowerach... ciekawa sprawa... ale mi zamarzło ucho i palec wskazujący lewej ręki; k0rkowi zamarzła broda i włosy, później jeszcze się skarżył na to, że w stopy mu zimno (a mówiłem mu, żeby buty wziął... &lt;żarcik&gt;&lt;hahaha&gt;). Oczywiście jesteśmy szczęściarzami - treningu nie było i nikt o niczym takim nie wie... ale co tam... jazda po śniegu w bardzo mroźny wieczór jest świetna.&lt;br /&gt;Po powrocie udaliśmy się szybko na saunę - w celu wygrzania kości. Oczywiście nie darowaliśmy sobie wyjścia z sauny na zewnątrz (w celu "schłodzenia się") - też ciekawy experience, fajne się zostawia ślady stóp na śniegu :)&lt;br /&gt;No i to by było na tyle właściwie... chyba, że sobie coś przypomnę, to dodam...&lt;br /&gt;&lt;/hahaha&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSv7BNpXI/AAAAAAAAAZI/LYE0KhoJBS0/s1600-h/IMG_9370.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSv7BNpXI/AAAAAAAAAZI/LYE0KhoJBS0/s320/IMG_9370.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274760883578226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zajęcia z fotografii - wykorzystywaliśmy naturalne oświetlenie...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSsbBNpWI/AAAAAAAAAZA/KpCrJdIP1ww/s1600-h/IMG_9372.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSsbBNpWI/AAAAAAAAAZA/KpCrJdIP1ww/s320/IMG_9372.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274700754036066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wyżej miało być chyba boczne, tu raczej też...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSnrBNpVI/AAAAAAAAAY4/TQCoV4_z2So/s1600-h/IMG_9373.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSnrBNpVI/AAAAAAAAAY4/TQCoV4_z2So/s320/IMG_9373.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274619149657426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tu zdecydowanie światło odbite wprost w twarz Biska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSj7BNpUI/AAAAAAAAAYw/sY_fzhUVOV0/s1600-h/IMG_9375.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSj7BNpUI/AAAAAAAAAYw/sY_fzhUVOV0/s320/IMG_9375.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274554725147970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu tak trochę inaczej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSgbBNpTI/AAAAAAAAAYo/YsESAsHaqVU/s1600-h/IMG_9378.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSgbBNpTI/AAAAAAAAAYo/YsESAsHaqVU/s320/IMG_9378.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274494595605810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Winda była, zawsze można w windzie zdjęcie zrobić... Bisek i czwarty bliźniak&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuScLBNpSI/AAAAAAAAAYg/s_r4_AhFuVM/s1600-h/IMG_9390.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuScLBNpSI/AAAAAAAAAYg/s_r4_AhFuVM/s320/IMG_9390.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274421581161762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jest zimno, rzeka zamarzła, od tygodnia stoi na niej namiot...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSYLBNpRI/AAAAAAAAAYY/aCCp5Nd9px4/s1600-h/IMG_9393.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSYLBNpRI/AAAAAAAAAYY/aCCp5Nd9px4/s320/IMG_9393.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274352861685010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Taka zwykła fińska droga o zachodzie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSSLBNpQI/AAAAAAAAAYQ/9dBY6sryaDs/s1600-h/IMG_9396.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSSLBNpQI/AAAAAAAAAYQ/9dBY6sryaDs/s320/IMG_9396.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5029274249782469890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na rowerze przy -32°C broda robi się biała... ciekawe dlaczemu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3077320977683510938?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3077320977683510938/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3077320977683510938&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3077320977683510938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3077320977683510938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-trzydziesty.html' title='Dzień trzydziesty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcuSv7BNpXI/AAAAAAAAAZI/LYE0KhoJBS0/s72-c/IMG_9370.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3240204795614287713</id><published>2007-02-06T23:17:00.000+01:00</published><updated>2007-02-06T23:33:42.674+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty dziewiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;5 lutego 2007...&lt;br /&gt;Poniedziałek - zaczyna się kolejny tydzień (jak dobrze liczę, to jest to już piąty tydzień...)&lt;br /&gt;Hmmm udało się nam dzisiaj wstać na zajęcia z CISCO (na 1000 rano, więc wyczyn nie lada...:P)&lt;br /&gt;W czasie spacerku na uczelnie daliśmy radę pokłócić się z k0rkiem... na temat tego, czy dzisiaj jest 3 czy 4 lutego... hmmm... trochę się zdziwiliśmy, że już piąty :P&lt;br /&gt;Zabawa z routerami zajęła nam torchę czasu tego pięknego dnia... ok 3h - aż k0r3k nie wytrzymał i powiedział, że już idziemy, bo już mu się nie chce po raz setny wpisywać tych samych komend:P&lt;br /&gt;Poszliśmy na obiad - jedliśmy z Niemcami (akurat się pojawili, więc się dosiedliśmy - zawsze to weselej). Później po krótkiej sieście (i wydrukowaniu ok. 200 stron tutoriali do 3ds maxa 8.0) udaliśmy się na miasto... w celu dokonania zakupów...&lt;br /&gt;Zupełnie niemal przypadkiem trafiliśmy do księgarni, gdzie kupiliśmy kartki (ja bardzo dużo, k0r3k troszkę mniej). Chciałem zapłacić kartą, ale niestety (zapamiętajcie to) w księgarni w Yliviesce nie działają karty VisaElectron... (a wszędzie indziej działają). Przetestowałem wszystkie swoje trzy plastiki - żaden nie zadziałał... dobrze że k0r3k był - on zapłacił :)&lt;br /&gt;Kolejnym bardzo ważnym spostrzeżeniem jest to, że pani w księgarni była bardzo uprzejma i potrafiąca-mówić-w-języku-dla-nas-jak-najbardziej-komunikatywnym (tj. angielskim). Pogadaliśmy z nią chwilę, powiedzieliśmy skąd jesteśmy i sobie poszliśmy. Odwiedziliśmy jeszcze optyk - tutaj rozczarowanie - u optyka w Yliviesce nie znają angielskiego - ale i tak dowiedzieliśmy się to co chcieliśmy (lepiej przyjeżdżajcie z własnymi soczewkami:P).&lt;br /&gt;Obraliśmy kurs na akademik - w końcu trzeba by na necie trochę posiedzieć. Na dodatek na jutro (tj. wtorek) mamy dwa zadania z marketingu. Obu się nam równie nie chce robić, ale cóż - studentami jesteśmy - zdarza się nam więc i czasem uczyć :P&lt;br /&gt;Jedno było wspólne (zostawiliśmy je na godz. 0300 w nocy - wtedy najlepiej się nam nie myśli...) a drugie, k0r3k zrobił wcześniej, ja później (ale obaj zrobiliśmy - sukces:P)&lt;br /&gt;Szukam w pamięci co się jeszcze działo tego poniedziałku... ale jakoś  nie mogę zebrać myśli... Piotrek był na siatkówce - której zresztą nie było... Ja siedziałem przy kompie, pewnie gadałem (jak zawsze)... i tak nam czas leciał...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3240204795614287713?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3240204795614287713/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3240204795614287713&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3240204795614287713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3240204795614287713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-dziewity.html' title='Dzień dwudziesty dziewiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5436000292388412773</id><published>2007-02-06T23:14:00.000+01:00</published><updated>2007-02-06T23:17:01.665+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;4 lutego 2007...&lt;br /&gt;Dzisiaj niedziela - kolejny dzień wolny... jak zawsze... długi sen... bardzo długi... bo nie ma po co wstawać... Dzisiaj życie toczy się nudnie... nie dzieje się praktycznie nic godnego uwagi - ot zwykły zupełnie dzień... ani nie ma za bardzo z czego pośmiać, ani się nic nie wydarzyło...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5436000292388412773?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5436000292388412773/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5436000292388412773&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5436000292388412773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5436000292388412773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-smy.html' title='Dzień dwudziesty ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2714780202977048662</id><published>2007-02-04T14:48:00.000+01:00</published><updated>2007-02-04T23:57:24.650+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;3 lutego 2007...&lt;br /&gt;Kolejny dzień wolny... już mnie momentami trafia od dni wolnych... bo one w sumie wydłużają czas... szczególnie jeśli jest megakumulacja 4 pod rząd...&lt;br /&gt;Hmmm... standard... dzień wolny = późne wstawanie... dzisiaj nie idziemy na obiad, więc jeszcze później - dopiero ok. 1300. Mam wrażenie, że Finlandia strasznie mnie rozleniwia... mam tylko nadzieję, że jak wrócę do Rzeszowa, to będę potrafił rzucić się w "wir pracy"... ;)&lt;br /&gt;Sobota... co można w sobotę robić?&lt;br /&gt;Zacząłem standardowo... od włączenia komputera... może on mi powie co można zrobić :P&lt;br /&gt;Kalendarz na dzisiaj pusty, więc komputer zbytnio mi nie pomógł... Późne śniadanie, siedzenie przed kompami... próbowaliśmy zadanie domowe zrobić, ale jest tak dziwne, że trudno w internecie cokolwiek znaleźć... I tak leciało... do wieczora... o 1930 sauna... o 2130 poszliśmy do Andrisa... parę piwek, i wyprawa na koncert zespołu fińskiego (który coverował normalne rockowe kawałki...). Wszytsko ok, tylko śpiewali po fińsku... a później była "normalna" jak dla Mustaleski muzyka (w stylu non-music music)... więc postaliśmy chwilę i zabraliśmy się na akademik (chociaż część z nas została bawić się dalej...).&lt;br /&gt;Powrót był bardzo ciekawy... zaczęło się o tego, że stwierdziłem, że się śnieg trochę lepi, więc można snowfight urządzić :P.&lt;br /&gt;Tutaj lekka nierozważność z mojej strony... ulepiłem cztery gały śniegu i każdego po kolei walnąłem... przez co uzyskałem czterech przeciwników... (w efekcie trafiłem tylko w największego - Adnrisa, reszcie się udało uchylić...)&lt;br /&gt;Chwilę im pouciekałem, ale jak już mi się znudziło zwiewanie i zacząłem się strasznie śmiać się zatrzymałem... przy czym Andris (wielki strasznie gość) zatrzymał się na mnie - trochę mnie staranował... ale oni już mieli plan... walnąć mnie w górę śniegu... Plan - nie powiem - bardzo dobry (nawet mi się spodobał...)... dopóki nie doszło do realizacji... złą górkę wybrali... twardą jak kamień i jak mnie już rzucili, to teraz mam stłuczony cały bok:P - Ale zabawa była, a jakże...&lt;br /&gt;Szczególnie, że później jeszcze konspiracyjnie Hubert dostał od czterech śniegiem... mnóstwo śmiechu było... aż dotarliśmy do akademika...&lt;br /&gt;Tutaj niespodzianka... Hubert z Gerritem zaczęli walić nam śniegiem po oknach... więc ja niewiele myśląc, zorganizowałem jednoosobowy "Oddział Specjalny Do Walki Z Kolegami Rzucającymi Śniegiem Po Oknach" (w skrócie OSDWZKRŚPO...)... pierwsza akcja OSDWZKRŚPO zakończyła się pełnym powodzeniem... ekipa szybko wskoczyła w "strój roboczy" (spodnie narciarskie, buty, [kurtkę sobie darowałem, krótki rękawek też dobry :P], rękawiczki)... szybka mobilizacja i już się czaiłem za zaspą :P&lt;br /&gt;Pierwszego dorwałem Gerrita - sprowadziłem go na ziemię i natarłem - szybko i sprawnie (nie nacierałem nikogo chyba od czasów drugiej klasy liceum... ale z tym jak z jazdą na rowerze - nie zapomina się)... został Hubert... próbował mnie wywalić, ale rok judo zrobił swoje... wywalił się sam (z lekka pomocą)... szybko śniegiem w twarz i już mnie nie było... Jedynie zaspa mnie zrobiła ... myślałem, że wszystkie są takie twarde (jak ta w którą zostałem wcześniej wrzucony)... jednak jak przez tą, co spotkałem ja w czasie ewakuacji na swej drodze, próbowałem sprawnie - wybijając się na rękach - przeskoczyć, okazało się, że wpadłem po łokcie w śnieg... ale dałem radę... i chwilę później zdyszany (nie mam zupełnie kondycji... trzeba nad tym popracować), ale dumny z przeprowadzonej akcji, byłem w kwaterze głównej oddziału...&lt;br /&gt;Zmęczeni dniem i wrażeniami udaliśmy się na spoczynek...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2714780202977048662?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2714780202977048662/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2714780202977048662&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2714780202977048662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2714780202977048662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-sidmy.html' title='Dzień dwudziesty siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-2413039448225786828</id><published>2007-02-04T14:00:00.000+01:00</published><updated>2007-02-04T18:32:23.427+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;2 lutego 2007...&lt;br /&gt;:) dzisiaj wolne... bo prowadzący zajęcia musiał pilnie do Polski jechać (w sumie szczęściarz... też bym wyskoczył na weekend... zresztą z k0rkiem mieliśmy tak zrobić, ale chyba za leniwi jesteśmy... :P ).&lt;br /&gt;Ehhh... w związku z tym, że wolne, to dzień zaczyna się nam stosunkowo późno... dopiero ok. 1200, bo i po co wcześniej wstawać, jak można zaoszczędzić na jednym posiłku (w tym wypadku śniadaniu) i iść od razu na obiad na Uczelnię...&lt;br /&gt;Obiad jak zwykle - coś tam, z czymś tam i trawa... (trawa dzisiaj nie za specjalna - wygląda jakby zrzucili do jednej miski trawę z całego tygodnia i nawet przemieszczać się im nie chciało...).&lt;br /&gt;Po obiedzie (zreszta jak zwykle za dużo jedzenia sobie z k0rkiem wzięliśmy) chwila leżakowania na Uczelni, zebranie sił, ułożenie jedzenia i... wielka wyprawa... tak - dzisiaj jest Dzień-Wyprawy-Do-Karkeinena... (dla niewtajemniczonych... Karkeinen to wielgachny sklep z wszystkim... na peryferiach miasta... no dobra... na peryferiach wioski... :P)&lt;br /&gt;Wyprawa w 100% udana... jak każda nasza... (nigdy nie przyznamy się do porażki... :P) Oczywiście w czasie drogi do K. wykonaliśmy parę interesujących sfoceń, parę osobliwości, no i masa głupich tekstów na pewno padła (ale to norma u nas i już nawet ich nie pamiętam:P).&lt;br /&gt;Karkeinen... wielgachne to i wogóle... zaczęliśmy od sprzętu komputerowo-audio-wizualno-sprzątająco-rozrywkowego... ja oblookałem odtwarzacze mp3, k0r3k pograł w Nintendo (Mario Bros rulez)... Później miśki... chwila tylko, żeby cały oglądnąć i wykonać misję specjalną... :)&lt;br /&gt;Hmmm... później eksploracja stoiska dla traperów, survivalowców itp. Sprzęt sportowy począwszy do łuków, kusz... skończywszy na baseball'u... Oczywiście najwięcej czasu zajęło nam testowanie sprzętu do floorball'a... całą godzinę się chyba tym bawiliśmy... wszystkie kije sprawdzone, parę goli obronionych... a ja nawet jedna piłkę wysłałem w kosmos - z piętra pchnąłem ją tak, że spadła na dół... mam nadzieję, że nikogo nie zabiłem (nadmieniam, że żeby spaść na dół musiała potoczyć się przez pół sklepu:P)&lt;br /&gt;Później szybka partia golfa i poszliśmy na zabawki... no i tu już, Ci co nas znają, mogą się domyśleć ile czasu nam zeszło... Począwszy od zabawek dla najmłodszych (tutaj mi się zrodził pomysł, że już najwyższy czas na zakładanie rodziny...:P - bo małe bobrządka nie będą się miały z kim bawić... ;) )... poprzez wszelkiego rodzaju samochody, traktory, kombajny... klocki lego (które można kupić na "wagę"...) skończywszy na modelach samolotów i samochodów po parę tysięcy euro za sztukę... Na koniec jeszcze pobawiliśmy się kolejką drewnianą... i zupełnie w naszym stylu - zrobiliśmy mały teatrzyk z myjek dla niemowlaków (fantastyczna sprawa... taka myjka-pacynka... :P) - aż się jakieś Finki z nas zaczęły śmiać... (ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić...)&lt;br /&gt;Później zostały nam jeszcze trzy ważne stoiska... młotkowo-wiertarkowo-warsztatowe, samochodowe i słodycze... Zaczęliśmy od tego pierwszego... pobawiliśmy się zabawkami dla dużych dzieci, i poszliśmy dalej, bo już się późnawo zrobiło... podobnie na samochodowym... a ze słodyczami też się szybko uwinęliśmy...&lt;br /&gt;Po wyjściu z Karkeinena zrobiliśmy szybkie zakupy w Lidl'u i zawinęliśmy na akademik... jakieś 40 minut spacerku i byliśmy na miejscu...&lt;br /&gt;Zostało nam parę rzeczy do zrobienia: pranie (bardzo ważne...), no i komunikacja z Polską...&lt;br /&gt;Ja zacząłem strategicznie od drzemki :P... jak się obudziłem poszliśmy nastawić pranie... później okazało się, że nawiedzą nas koledzy z Niemiec i Holender - zapowiadał się dosyć ciekawy wieczór...&lt;br /&gt;Jak już przyszli, to zaczęliśmy grać w pokera... aż nie uzyskaliśmy jednego zwycięscy... Eli dzisiaj karta bardzo dobra przychodziła ;)...&lt;br /&gt;Po pokerze zaczęły się pogaduchy... Największą sensację wzbudziły opowieści o wszelakich akcjach z polskich akademików.... (na czele z "misją na marsa":D)... Ok. 0300 zakończył się ten pełen aktywności "wolny" dzień...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYWUBVOjZI/AAAAAAAAAX8/791sjOJta5Q/s1600-h/IMG_9357.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYWUBVOjZI/AAAAAAAAAX8/791sjOJta5Q/s320/IMG_9357.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027730567216401810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po drodze do Karkainena mijaliśmy KKK SuperMarket (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ku Klux Klan?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYWFBVOjYI/AAAAAAAAAX0/PW0kHgKmtN8/s1600-h/IMG_9361.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYWFBVOjYI/AAAAAAAAAX0/PW0kHgKmtN8/s320/IMG_9361.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027730309518364034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A to my w drodze z troszkę innej perspektywy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYV7hVOjXI/AAAAAAAAAXs/xciYtPFLUZU/s1600-h/IMG_9364.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYV7hVOjXI/AAAAAAAAAXs/xciYtPFLUZU/s320/IMG_9364.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027730146309606770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Potwór pająk pomagał robotnikom w przymocowaniu neonu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-2413039448225786828?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/2413039448225786828/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=2413039448225786828&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2413039448225786828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/2413039448225786828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-szsty.html' title='Dzień dwudziesty szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcYWUBVOjZI/AAAAAAAAAX8/791sjOJta5Q/s72-c/IMG_9357.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8415389138587385397</id><published>2007-02-01T23:48:00.000+01:00</published><updated>2007-02-01T23:56:00.674+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;1 lutego 2007...&lt;br /&gt;Witamy w lutym...&lt;br /&gt;Zapomniałem napisać przy wczorajszym dniu, że wpadliśmy z k0rkiem na pomysł przekształcenia tego bloga w bloga not-only-for-polish-guys, czyli wprowadzimy kiedyś Internalization of Blog - ale to kiedyś...&lt;br /&gt;Dzisiaj nawet się nam udało nie spóźnić :) pierwszy raz od wielu dni :)&lt;br /&gt;Z k0rkiem byliśmy tylko na pierwszej godzinie Marketingu - później mieliśmy inne ciekawsze zajęcia - CISCO i 3D... Pierwsze poszliśmy na 3d, zrobiliśmy śnieg (jakby im mało było tego w Finlandii o tej porze roku), a później na obiad i na CISCO - dzisiaj zrobiliśmy tylko jedno ćwiczenie, bo przez pół godziny szukaliśmy błędu mojej klawiatury... jest stara i nie działa "6" (na numerycznej i miałem źle maskę podsieci ustawioną :P)... jak skończyliśmy zabawę routerami było już po zajęciach i poszliśmy na zakupy. Później na akademik... Chwila odpoczynku i na fiński - znowu babka do nas mówiła, a my zgadywaliśmy o co chodzi:P&lt;br /&gt;Ale w końcu nauczyła nas liczyć i graliśmy chwilę w bingo :P&lt;br /&gt;Po fińskim szybka siłownia (trzeba trzymać formę...) i na saunę (w standardowym składzie). Dzisiaj było strasznie ciepło, tylko -7, więc nawet specjalnie wychodzenie na zewnątrz nie chłodziło nas...&lt;br /&gt;Po saunie, kolacyjka i siedzenie przed kompem/książką/zeszytem/kartką pocztową ... co kto miał...&lt;br /&gt;A jutro znowu wolne... :P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8415389138587385397?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8415389138587385397/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8415389138587385397&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8415389138587385397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8415389138587385397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-pity.html' title='Dzień dwudziesty piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-192593970867788996</id><published>2007-02-01T23:35:00.000+01:00</published><updated>2007-02-01T23:48:30.497+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;31 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Ostatni dzień stycznia... środa...&lt;br /&gt;No więc - aby nie było - spóźniliśmy się na zajęcia - mi to osobiście nie przeszkadza... jedynie parę minut. Standardowo parę razy bym usnął na zajęciach, ale to kwestia niewyspania i znudzenia przedmiotem.&lt;br /&gt;Oczywiście w dzień coś się działo, ale ja nie wiem co... jakoś mi się zlewa teraz wszystko...&lt;br /&gt;Zajęcia kończyliśmy ok. 1400. Po zajęciach poszliśmy do naszego ulubionego prowadzącego - Mikko Himanka (bardzo pozytywny bohater, może kiedyś o nim szerzej będzie). Gość mianowicie prowadzi zajęcia z grafiki 3d i fotografii. No i pogadaliśmy z nim o warunkach zaliczenia grafiki, i jednocześnie dopisaliśmy się do kursu foto :) - dobra okazja, żeby w końcu mieć papier, że się umie robić zdjęcia:D&lt;br /&gt;Dzień zaliczony do pozytywnych.&lt;br /&gt;Później wracaliśmy na akademik, to na pewno coś odkrywczego wymyśliliśmy - nie pamiętam co...&lt;br /&gt;Wieczorem działo się wiele... zaczęło się od siłowni... a właściwie od tego, że Poznań zapomniał nam powiedzieć o imprezie (chwała im za to...) integracyjnej z Finami (u jednego z Finów) - uwielbiam wielkopolski sposób przekazywania informacji...&lt;br /&gt;My poszliśmy na siłkę, później każdy zajął się swoimi sprawami - bóbr gadał z Basią, Ela robiła projekt, Kasia pewnie gadała też z kimś... a ja wprowadzałem w życie plan jednej mojej koleżanki - świat utopijny próbowałem zaimplementować... (pozdrowienia dla Ewelinki)... Implementacja mnie trochę rozbiła wewnętrznie - ale nie o tym tutaj chciałem... :P&lt;br /&gt;Później przyszedł Thilo... na pokera... no i był ubaw, jak zawsze z Niemcem... do późnych godzin nocnych...&lt;br /&gt;A rano wstawaliśmy, na kolejne zmagania z mrozem, śniegiem i fińską codziennością studenta erasmusa...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-192593970867788996?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/192593970867788996/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=192593970867788996&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/192593970867788996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/192593970867788996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-czwarty.html' title='Dzień dwudziesty czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7458915036404032770</id><published>2007-02-01T23:20:00.000+01:00</published><updated>2007-02-04T02:47:54.204+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;30 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Hmmm z tego co pamiętam, to był wtorek. Dzień pierwszych zajęć z nowym prowadzącym - Mariuszem Brandowskim (chyba - nie mam pamięci do nazwisk). Okazało się, że jest zupełnie inny niż Stefan. Wprawdzie przedmiot który prowadzi - International Marketing Management - nie bardzo mnie interesuje, jednak gość nie ma tak strasznie usypiającego głosu (jak SN), pozatym robi co 45 minut przerwy, za co mu chwała :) Na plus mu liczę także to, że pozwolił mi i bobrowi czasem nie chodzić (ze względu na to, że czasem mamy w jednym czasie trzy przedmioty na raz).&lt;br /&gt;Co się więcej mogło dziać we wtorek... hmmm... nic w sumie specjalnego. Nic wartego szczególnej uwagi. Chyba muszę uzupełniać bloga od razu, bo mi się pamięć resetuje.&lt;br /&gt;Oooo... wiem.. to był dosyć ważny dzień jednak... żegnaliśmy Martina (Słowaka), który już niestety musiał wracać do domu... Dzień jakże smutny, mroźny i wogóle nie fajnie... No ale - życie... Martin wsiadł do opóźnionego o 20 minut pociągu Pendolino do Helsinek i odjechał... miejmy nadzieję, że nie na zawsze z naszego życia ;) Come on!!! (- jego ulubione powiedzonko...)&lt;br /&gt;W związku z tym, że długo czekaliśmy na stacji (z Martinem), bardzo zmarzliśmy... (nie pomogło nawet testowanie huśtawek z Martinem, Gerritem i k0rkiem)... Aby się ogrzać poszliśmy z k0rkiem i Elą do Halpa Halli (tutejsze tesco, albo coś w tym klimacie...) - świetny sklep, świetne zabawki... po 40 minutach wyszliśmy ubawieni bardzo... i poszliśmy na akademik.&lt;br /&gt;Mieliśmy z k0rkiem iść na trening unihoc'a - w cholerę daleko, do Centrum Sportowego - jednak stwierdziłem, że jest za zimno, i nie poszliśmy:P&lt;br /&gt;Ale wtorek - dzień sauny, więc się na saunę wybraliśmy... standard - Thilo, Gerrit, Andris, k0r3k i ja... żeby się zagrzać, wygrzać, odpocząć i pogadać... Oczywiście wychodziliśmy na zewnątrz między sauną a sauną... i tutaj niespodzianka... na zewnątrz było -24, wewnątrz +80 = ponad 100 stopniowa zmiana temperatury - ale jeszcze żyjemy...&lt;br /&gt;Po saunie nie działo się już totalnie nic interesującego... każdy siedział w swojej "jaskini" i robił co chciał...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU55xVOjWI/AAAAAAAAAXE/Uxle3UnMplM/s1600-h/IMG_9316.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU55xVOjWI/AAAAAAAAAXE/Uxle3UnMplM/s320/IMG_9316.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027488223686724962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Odprowadzanie Martina rozpoczęliśmy od małego doganiania grupy,&lt;br /&gt;zawsze jednak jest czas na wygłupy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5uhVOjVI/AAAAAAAAAW8/cjpX75_hjmQ/s1600-h/IMG_9319.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5uhVOjVI/AAAAAAAAAW8/cjpX75_hjmQ/s320/IMG_9319.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027488030413196626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Powolutku dogoniliśmy wszystkich&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5rRVOjUI/AAAAAAAAAW0/Q1A9jNab2ow/s1600-h/IMG_9320.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5rRVOjUI/AAAAAAAAAW0/Q1A9jNab2ow/s320/IMG_9320.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487974578621762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wyrównaliśmy do Martina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5oBVOjTI/AAAAAAAAAWs/653vTmpVgfk/s1600-h/IMG_9321.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5oBVOjTI/AAAAAAAAAWs/653vTmpVgfk/s320/IMG_9321.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487918744046898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I tak oto cała ekipa powędrowała...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5jhVOjSI/AAAAAAAAAWk/ukj-fo4eaJ4/s1600-h/IMG_9325.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5jhVOjSI/AAAAAAAAAWk/ukj-fo4eaJ4/s320/IMG_9325.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487841434635554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... na dworzec w Yliviesce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5fBVOjRI/AAAAAAAAAWc/HhH2WtjJxnc/s1600-h/IMG_9331.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5fBVOjRI/AAAAAAAAAWc/HhH2WtjJxnc/s320/IMG_9331.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487764125224210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jako, że był mróz okrutny, a pociąg opóźniony posiedzieliśmy chwilę na dworcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5axVOjQI/AAAAAAAAAWU/OKKlpFjXZpI/s1600-h/IMG_9346.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5axVOjQI/AAAAAAAAAWU/OKKlpFjXZpI/s320/IMG_9346.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487691110780162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Później nastał czas ostatnich pożegnań...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5XBVOjPI/AAAAAAAAAWM/EtpNoe1IVGA/s1600-h/IMG_9351.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU5XBVOjPI/AAAAAAAAAWM/EtpNoe1IVGA/s320/IMG_9351.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027487626686270706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... Martin wsiadł do pociągu i odjechał w kierunku domu.&lt;br /&gt;Szerokiej drogi i powodzenia Martin!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7458915036404032770?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7458915036404032770/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7458915036404032770&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7458915036404032770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7458915036404032770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/02/dzie-dwudziesty-trzeci.html' title='Dzień dwudziesty trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RcU55xVOjWI/AAAAAAAAAXE/Uxle3UnMplM/s72-c/IMG_9316.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6808452520041627405</id><published>2007-01-29T23:31:00.000+01:00</published><updated>2007-01-29T23:57:44.276+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;29 stycznia 2007...&lt;br /&gt;...kolejny dzień minął - wolny dzień, a co za tym idzie bardzo leniwy...&lt;br /&gt;Wstaliśmy dosyć późno (wprawdzie mieliśmy iść na Uczelnię pobawić się routerami, ale jednak nie poszliśmy...:P - dzięki mnie... bo nie wstałem, przepraszam k0rku...)&lt;br /&gt;No więc ok. 1100 podnieśliśmy się z łóżek, tylko po to, żeby zmiażdżyć śniadanie... małe, bo zaraz obiad będzie... ;)&lt;br /&gt;Tak więc ok. 1300 poszliśmy zjeść - dzisiaj było niezbyt wyszukane i dobre jedzonko - trawy mało, sosy jakieś inne, do tego suche paluszki rybne (klasa trzecia - mielone płetwy, głowy i ogony rybie) i niedosolone i niedobre ziemniaki... był też sos koperkowy, ale go nie zauważyłem i nie wziąłem...:/&lt;br /&gt;Ale co tam - głodny zje wszytko (prawie:P)...&lt;br /&gt;Po obiedzie odwiedziliśmy pana Juha Humonena (gość odpowiedzialny za nas na COU...), aby zapytać go o nasze przedmioty - obiektówkę i języki internetowe... obiecał, że coś załatwi... :P&lt;br /&gt;Później szybkie huśtawki i powrót na akademik... szczerze to nie pamiętam co robiliśmy cały dzień... ja pisałem jakieś maile, coś tam w necie lookałem, ogólnie nuda... aż do wieczora...&lt;br /&gt;Ok. 1750 wybraliśmy się na siłkę... (po drodze byliśmy u Poznania, podpisać się na kartce z Muminkami dla Martina - dostał jeszcze renifera... a to wszystko z sentymentu, że już wyjeżdża... a szkoda... równy z niego gość...).&lt;br /&gt;Ja oczywiście poszedłem tylko na siłownię, zaś k0r3k, Kasia i Elka jeszcze pograli w siatkówkę... (nie lubię siatkówki, bo pograłbym z nimi ;) )...&lt;br /&gt;A później była nuda na akademiku znowu... jedna partia pokera - tym razem k0r3k górował:P&lt;br /&gt;No i każdy do swojego sprzętu siadł i tak trwamy do chwili obecnej, tj. 0042 (z krótkimi przerwami na jedzenie i picie...)... Ciekawe o której się dzisiaj położymy... bo jutro na 0900... :]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6808452520041627405?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6808452520041627405/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6808452520041627405&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6808452520041627405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6808452520041627405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dwudziesty-drugi.html' title='Dzień dwudziesty drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-7128324556487841386</id><published>2007-01-29T22:43:00.000+01:00</published><updated>2007-01-30T01:01:03.218+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty pierwszy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;28 stycznia 2007...&lt;br /&gt;... po imprezowa niedziela... Czyżby właśnie się kończył trzeci tydzień naszego pobytu w Yliviesce?  Tak - to prawda, już trzeci tydzień piszę o każdym dniu, mniej lub więcej, ale piszę... ale nie czuć upływającego czasu... zresztą mniejsza z tym... do rzeczy, czyli opisania dnia...&lt;br /&gt;Podbudka - od 1200 do 1300 (ja wstałem o 1300, a co - na wakacjach jestem, nie?)...&lt;br /&gt;Zaczęło się od śniadania, a właściwie lunchu :P. Dzisiaj "kuchnia" (czyt. Martin Inc.) dawała makaron z sosem:D Wypasik jedzonko. Wprawdzie gotowanie wyglądało ko(s)micznie - makaron gotowany był w czajniku (co mam nadzieję, k0r3k uwidoczni na dołączonych fotkach)... Wogóle dzięki temu, jakie wyposażenie było w tym ośrodku, w którym się obudziliśmy po sobotniej "libacji", spowodowało, że nabyłem umiejętność jedzenia pałeczkami (czyt. kawałkami gałązek upolowanych na zewnątrz... dawało radę... nawet nie wiedziałem, że jestem taki zdolny)... Po śniadaniu powolne sprzątanie ośrodka i decyzja (podjęta przez Martina, poparta przez nas) o tym, aby zadzwonić po transport... Jednak tutaj niespodzianka - nieproszony przez nikogo Poznań zdążył już zadzwonić po Kuzię, i ona była już w drodze... niemiła niespodzianka (ja osobiście się wkurzyłem, bo oznaczało to, że nie będzie można już iść się poślizgać, nie będzie zabaw na śniegu i wogóle... cała radość życia mi upłynęła...).&lt;br /&gt;No ale co tam, w końcu jedziemy na dwie tury, więc szybka decyzja i Martin, Gerrit, Thilo, Andris, Elka, Kasia, Hubert, k0r3k i ja jedziemy drugim rzutem - jednak trochę czasu na zabawę będzie... :D:D &lt;jupi2&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście w związku z ładną pogodą, pomysłów było wiele: od rzucania się w śnieg, poprzez walkę z Thilo (śniegową oczywiście), skończywszy na podium... Na sam koniec, wydeptaliśmy piękny napis "SUOMI" na śniegu (S - deptane przez Martina, U i M przez Gerrita, O przeze mnie, a I - żeby było szybciej - wydeptaliśmy z Gerritem na spółkę:P)...&lt;br /&gt;No i pojawiła się Kuzia z Terro (jej chłopak) no i trzeba było się zawijać na wioskę:P&lt;br /&gt;Ale to nie koniec dnia... w samochodzie wymyśliliśmy, że rzeczy, które zostały z imprezy, spożyjemy na kolacji u Martina:D&lt;br /&gt;No i tak o godzinie 2000 poszliśmy do Martina... po to, żeby jeść i bawić się:P Uzbrojeni w krzesła, talerze i sztućce...&lt;br /&gt;Kolacja wypasik... ale o jedzeniu nie będę się rozwodził... później graliśmy w Mafię... oczywiście nikt mi nie wierzył... jak tylko zasugerowałem, że jestem niewinny, od razu mnie zabijano...&lt;br /&gt;Wogóle wiele ciekawych rzeczy o innych można się nauczyć w czasie takiej gry... ale to polecam doświadczać na sobie...&lt;br /&gt;Ok. 0000 wróciliśmy z bibki... no i zaczęliśmy grać w pokera (ja, k0r3k i Elka)... w związku z moim wielkim pechem w miłości, miałem wielkie szczęście w kartach i w ten sposób dosyć szybko zgarnąłem wszystkie żetony (czyt. zapałki)... K0r3k poszedł spać, Kasia też się położyła, a my z Elą się zagadaliśmy... w efekcie czego się nie wyspałem, mimo tego, że spałem do 1100 rano:P&lt;/jupi2&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Gk2ewL2I/AAAAAAAAAU4/EfG7_GzybXo/s1600-h/IMG_9180.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Gk2ewL2I/AAAAAAAAAU4/EfG7_GzybXo/s320/IMG_9180.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025602201849966434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Martin wstał i zabrał się za gotowanie ponad 1kg makaronu mając do dyspozycji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GamewL1I/AAAAAAAAAUw/XyvaOmzoUfg/s1600-h/IMG_9185.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GamewL1I/AAAAAAAAAUw/XyvaOmzoUfg/s320/IMG_9185.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025602025756307282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jedynie mały granuszek i ko(s)miczne naczynie dla makaronu - czajnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GKmewL0I/AAAAAAAAAUo/Bb3yAViNjEs/s1600-h/IMG_9188.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GKmewL0I/AAAAAAAAAUo/Bb3yAViNjEs/s320/IMG_9188.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025601750878400322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Te czarne rzeczy to "pałeczki" wystrugane przez zadowolonego Gerrit'a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GBmewLzI/AAAAAAAAAUg/_umbgZEAiRk/s1600-h/IMG_9195.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6GBmewLzI/AAAAAAAAAUg/_umbgZEAiRk/s320/IMG_9195.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025601596259577650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Makaronik w czajniczku - dobry patent na szybkie odcedzanie :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6F0mewLyI/AAAAAAAAAUY/0ZQIz1nI9Ck/s1600-h/IMG_9209.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6F0mewLyI/AAAAAAAAAUY/0ZQIz1nI9Ck/s320/IMG_9209.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025601372921278242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już zabawy z zamarzniętą wodą - śniegiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FkmewLxI/AAAAAAAAAUQ/ZARdVg_j8tU/s1600-h/IMG_9214.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FkmewLxI/AAAAAAAAAUQ/ZARdVg_j8tU/s320/IMG_9214.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025601098043371282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ośrodek w którym miło spędziliśmy jedną noc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FZWewLwI/AAAAAAAAAUI/msgWRDM7oPo/s1600-h/IMG_9229.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FZWewLwI/AAAAAAAAAUI/msgWRDM7oPo/s320/IMG_9229.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025600904769842946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dużo śniegu = dużo zwariowanych pomysłów na z... abawy i dięcia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FIWewLvI/AAAAAAAAAUA/7oLbTkx5Rh0/s1600-h/IMG_9238.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6FIWewLvI/AAAAAAAAAUA/7oLbTkx5Rh0/s320/IMG_9238.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025600612712066802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jakoś tylko ja z Garrit'em podłapaliśmy temat&lt;br /&gt;rzucania się w śnieg na wszystkie możliwe sposoby&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6E6WewLuI/AAAAAAAAAT4/WsWc4FZng8I/s1600-h/IMG_9244.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6E6WewLuI/AAAAAAAAAT4/WsWc4FZng8I/s320/IMG_9244.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025600372193898210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek za to atakował Thilo śniegiem :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Eq2ewLtI/AAAAAAAAATw/DLpzXGMA7Uo/s1600-h/IMG_9247.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Eq2ewLtI/AAAAAAAAATw/DLpzXGMA7Uo/s320/IMG_9247.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025600105905925842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cała ekipa która została aby się pobawić jeszcze przez chwilę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6EdWewLsI/AAAAAAAAATo/gCLxaLFspS4/s1600-h/IMG_9257.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6EdWewLsI/AAAAAAAAATo/gCLxaLFspS4/s320/IMG_9257.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025599873977691842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Inne spojrzenie na świat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6ECWewLrI/AAAAAAAAATg/Qhn2zbW_gW8/s1600-h/IMG_9266.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6ECWewLrI/AAAAAAAAATg/Qhn2zbW_gW8/s320/IMG_9266.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025599410121223858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Było też i podium... wydrapałem się pierwszy stąd taki zadowolony byłem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DwGewLqI/AAAAAAAAATY/PUc2a0lIUPY/s1600-h/IMG_9272.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DwGewLqI/AAAAAAAAATY/PUc2a0lIUPY/s320/IMG_9272.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025599096588611234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek też chciał zdjęcie z Niemcami na podium...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Di2ewLpI/AAAAAAAAATQ/HiXxBSwze1o/s1600-h/IMG_9273.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Di2ewLpI/AAAAAAAAATQ/HiXxBSwze1o/s320/IMG_9273.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025598868955344530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;po czym zawisnął w powietrzu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DSmewLoI/AAAAAAAAATI/B6jc4h-g3ZI/s1600-h/IMG_9291.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DSmewLoI/AAAAAAAAATI/B6jc4h-g3ZI/s320/IMG_9291.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025598589782470274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zdjęcie zrobione z naprawdę dużej dziury robaka do innego wymiaru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DJmewLnI/AAAAAAAAATA/PrUBAIqhgrA/s1600-h/IMG_9297.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6DJmewLnI/AAAAAAAAATA/PrUBAIqhgrA/s320/IMG_9297.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025598435163647602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Była to ostatnia duża impreza z Martinem w Finlandii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a i zapomniałbym o Suomi:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6KjWewL3I/AAAAAAAAAVA/tn6P9Dv8p10/s1600-h/IMG_9312.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6KjWewL3I/AAAAAAAAAVA/tn6P9Dv8p10/s320/IMG_9312.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025606574126673778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-7128324556487841386?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/7128324556487841386/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=7128324556487841386&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7128324556487841386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/7128324556487841386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dwudziesty-pierwszy.html' title='Dzień dwudziesty pierwszy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rb6Gk2ewL2I/AAAAAAAAAU4/EfG7_GzybXo/s72-c/IMG_9180.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-276860409278402326</id><published>2007-01-28T14:41:00.000+01:00</published><updated>2007-01-28T17:55:22.190+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwudziesty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;27 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Hmmm... sobota - ale nie dane będzie się wyspać... dzisiaj jedziemy "za miasto" - do jakiejś chateczki, gdzie mamy robić ognisko, siedzieć w saunie, gadać, zjeżdżać z górki, cieszyć się wolnością - po prostu bardzo dobrze się bawić...&lt;br /&gt;Planowany wyjazd: 1400. Im dłużej gdzieś-tam, tym lepiej... ale plan jak to plan, nie wypalił. I tutaj ukłon w stronę Poznania - im zawdzięczamy wyjazd późniejszy, dopiero ok 1600. Dlaczego? Bo się zebrać nie mogli... eh...&lt;br /&gt;Ale OK, nic się nie dzieje - mała obsuwa, grunt, że mamy się dobrze bawić... Pierwsze co trzeba było zrobić w drodze do chatki, to zakupy... Ekipa zakupowa: ja, k0r3k, Martin, Gerrit, Thilo i Andris (już wiem, jak się nazywa Holender:P). Zakupy ogromne - fura żarcia, chłopaki nakupili piwa (ja z k0rkiem planowaliśmy coś mocniejszego...). Później jeszcze wycieczka po alko do Alko (kupiliśmy prawie Johnnego Walkera - tania whiskey w kwadratowej butelce, z napisem z boku:P).&lt;br /&gt;I w końcu droga do chatki - minęła szybko, i już byliśmy na miejscu... Okazało się, że jest to dosyć duża "chatka", a właściwie ośrodek i to nie byle jaki (bo duży). Szybkie rozlokowanie (zajęliśmy jeden pokój w 6 osób - nie to, żeby nie było więcej wolnych, ale im więcej osób tym weselej) i pogoniliśmy na ognisko. Ognisko jak to ogniska mają w zwyczaju się paliło... takie normalne było - kiełbaski, piweczko (jak ktoś miał :/), trochę humoru... jedyne czego nie robiliśmy, to nie śpiewaliśmy - bo nikt nie znał międzynarodowej piosenki ogniskowej...&lt;br /&gt;Po ognisku poszliśmy na górkę zjeżdżać na worka od śmieci... całkiem zabawnie było... szczególnie, że znaleźliśmy nawet małą skocznię - na której można było się wzbić w powietrze i lecieć parę metrów (tyłek trochę od tego bolał, ale ubaw nieziemski). Jedni siedzieli na "sankach" krócej, inni dłużej. Każdy wie, że ja i k0r3k jesteśmy inni, więc my zostaliśmy najdłużej. I tutaj w końcu mi się udało wygrać z k0rkiem - byłem szybszy w wyścigu worków... i to wygrałem aż dwa razy:D&lt;br /&gt;Wracając do chatki powygłupialiśmy się trochę na śniegu... jakieś orzełki, aniołki, nacieranie dziewczyn... A jak już wróciliśmy, to zainstalowaliśmy się w saunie:D - duża, chyba 20 osobowa sauna, z dużym dobrze nagrzanym piecem - to jest to co lubimy:P&lt;br /&gt;W saunie siedzieliśmy naprawdę dużo... pewnie z 1,5h... w przerwach chodziliśmy na zewnątrz, aby zażyć kąpiel w śniegu... świetna sprawa... polecam :)&lt;br /&gt;Po saunie zaczęła się normalna impreza... każdy wyciągnął alko, chipsy, paluszki, ciastka... co kto miał i zaczęliśmy gadać. Oczywiście od razu się potworzyły grupki... takim sposobem zaprosiliśmy do Rzeszowa Holendra, dwóch Niemców i Słowaka, a co... niech przyjadą, będzie zabawa:D&lt;br /&gt;Impreza się toczyło w porządku, ludzie się rotowali, można było się dobrze zintegrować... jedyna wpadka, to Thilo rozwalił jedno piwo (wypadło mu z 12packa), przez co początek imprezy miał średnio udany - wszyscy mu współczuli...&lt;br /&gt;Ok. 0000 stwierdziliśmy z Elą, że można by tak pójść przetestować górkę w nocy... może być ciekawie... Od pomysłu do realizacji droga niedaleka, więc po paru minutach byliśmy już pancernie ubrani i gotowi na spotkanie ze stokiem:) Okazało się, że o tej porze górka jest nieoświetlona, ale było całkiem jasno, bo księżyc świecił no i od śniegu biło... Skończyło się na kilku zaledwie zjazdach, a później siedzieliśmy i gadaliśmy... dopóki (ok. 0100) było piwo i nie zaczęliśmy zamarzać - wtedy pojawiła się sugestia, żeby wracać... i tak też uczyniliśmy.&lt;br /&gt;Heh... sobota trwała aż do ok. 0400 w niedzielę... impreza się ciągnęła... w końcu zostaliśmy tylko my (Rzeszowiacy), Martin, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Thilo &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i Gerrit... no więc poszliśmy spać... oczywiście nie usnęliśmy od razu, dużo osób = dużo śmiania... ale w końcu wszyscy usnęli...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;// by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_eWewLgI/AAAAAAAAARE/CNkgATjR7oI/s1600-h/IMG_9026.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_eWewLgI/AAAAAAAAARE/CNkgATjR7oI/s320/IMG_9026.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101812390178306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jako, że nocowaliśmy w jakimś ośrodku sportowym&lt;br /&gt;znaleźliśmy numery dla zawodników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_aWewLfI/AAAAAAAAAQ8/zrr6L1F3ScQ/s1600-h/IMG_9027.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_aWewLfI/AAAAAAAAAQ8/zrr6L1F3ScQ/s320/IMG_9027.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101743670701554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Każdy znalazł coś dla siebie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_RGewLeI/AAAAAAAAAQ0/aVEmnnaYkFw/s1600-h/IMG_9028.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_RGewLeI/AAAAAAAAAQ0/aVEmnnaYkFw/s320/IMG_9028.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101584756911586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szczęśliwa 13!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_IWewLdI/AAAAAAAAAQs/XDVQR9hjwxs/s1600-h/IMG_9033.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_IWewLdI/AAAAAAAAAQs/XDVQR9hjwxs/s320/IMG_9033.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101434433056210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Thilo stracił piwo, nie był zbyt wesoły z tego powodu,&lt;br /&gt;kto by był...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_A2ewLcI/AAAAAAAAAQk/bAsNgLbNyPY/s1600-h/IMG_9056.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_A2ewLcI/AAAAAAAAAQk/bAsNgLbNyPY/s320/IMG_9056.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101305584037314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ognisko, kiełbaski co by mieć energie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-5WewLbI/AAAAAAAAAQc/GF7K0_4w09o/s1600-h/IMG_9084.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-5WewLbI/AAAAAAAAAQc/GF7K0_4w09o/s320/IMG_9084.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025101176735018418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wszyscy testowali worki na śmieci jako sanki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-S2ewLaI/AAAAAAAAAQU/fMOxoyJyspU/s1600-h/IMG_9085.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-S2ewLaI/AAAAAAAAAQU/fMOxoyJyspU/s320/IMG_9085.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025100515310054818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jazda, jazda k0r3k mknie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-KmewLZI/AAAAAAAAAQM/qr3-vp3TzEw/s1600-h/IMG_9103.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby-KmewLZI/AAAAAAAAAQM/qr3-vp3TzEw/s320/IMG_9103.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025100373576134034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szybki start i...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9_GewLYI/AAAAAAAAAQE/TWoisaeeupc/s1600-h/IMG_9117.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9_GewLYI/AAAAAAAAAQE/TWoisaeeupc/s320/IMG_9117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025100176007638402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bisek pędzi na tyłku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9omewLXI/AAAAAAAAAP8/ARp5PRUgvi4/s1600-h/IMG_9128.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9omewLXI/AAAAAAAAAP8/ARp5PRUgvi4/s320/IMG_9128.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025099789460581746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Słowak Martin, Niemiec Gerrit, Polak Piotrek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9emewLWI/AAAAAAAAAP0/bItu_CDMsL0/s1600-h/IMG_9149.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby9emewLWI/AAAAAAAAAP0/bItu_CDMsL0/s320/IMG_9149.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5025099617661889890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Międzynarodowa Ekipa Imprezująca&lt;br /&gt;Najbardziej wytrwali&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-276860409278402326?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/276860409278402326/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=276860409278402326&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/276860409278402326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/276860409278402326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dwudziesty.html' title='Dzień dwudziesty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Rby_eWewLgI/AAAAAAAAARE/CNkgATjR7oI/s72-c/IMG_9026.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-234842180469645738</id><published>2007-01-27T13:11:00.000+01:00</published><updated>2007-01-27T13:22:53.087+01:00</updated><title type='text'>Dzień dziewiętnasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;26 stycznia 2007...&lt;br /&gt;dzisiaj Wielki-Dzień-Pierwszego-Egzaminu-Sesji-Letniej... egzamin ze Stefanem... wydaje się, łatwo trudny = nie było się z czego uczyć, bo przedmiot to jedna wielka pierdoła...&lt;br /&gt;Oczywiście wcześniej wiele godzin nudnego wykładu... a egzamin dopiero o 1600 (z poślizgiem jak się okazało... Finowie mało nie pozabijali Stefana za poślizg...). Cały dzień na to, żeby się nie uczyć :D&lt;br /&gt;My z k0rkiem daliśmy radę... nie wiem co robiliśmy, ale na pewno się nie uczyliśmy... chwilę pogadaliśmy z Masayem, chwilę sprawdzaliśmy skrzynki pocztowe... jakoś zleciało... w międzyczasie udało mi się zdać egzamin (bez podchodzenia do niego... 3.0 na start - całkiem komfortowo). O 16-ileś-tam egzamin się zaczął... 11 pytań (miało być max 10), każda odpowiedź może być poprawna... ale szczerze? - nie wiem czemu Poznań tak narzeka na Stefana - aż takiego kosmosu nie daje... przynajmniej tak mi się wydaje, skoro zdałem bez nauki?:P&lt;br /&gt;Po egzaminie (na którym się nie konsultowaliśmy, prawie że...) szybki wypad na zakupy... i oczywiście nie kupiliśmy wszystkiego potrzebnego - bo po co... jedyne co wzięliśmy to dużo chleba, bo jemy z bobrem coraz więcej:P&lt;br /&gt;Później siedzenie na akademiku... wyprawa po piwo z Kasią (dla mnie okazała się totalną porażką - dałem się namówić na promocję i kupiłem zamiast piwa coś, co nawet trudno nazwać... [bo jak nazwać coś co jest tak słabe, że szkoda gadać... 2.7%.... bleee])...&lt;br /&gt;Później impreza z Poznaniem - a właściwie z Holenderm Adreasem (czy jakoś tak... nie wiem dokładnie...). Impreza krótka, bo wiara poszła na miasto - a mnie i k0rka to nie bawi, więc zostaliśmy... z Elą... i gadaliśmy do późnych godzin nocnych... spanko ok 0420...&lt;br /&gt;a jutro... pożegnanie Martina, wyprawa do chatki-gdzieś-tam, sauna, kominek itp (brzmi jak "W następnym odcinku...")&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-234842180469645738?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/234842180469645738/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=234842180469645738&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/234842180469645738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/234842180469645738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dziewitnasty.html' title='Dzień dziewiętnasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6123963826991245217</id><published>2007-01-27T12:54:00.000+01:00</published><updated>2007-01-27T13:11:32.946+01:00</updated><title type='text'>Dzień osiemnasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;25 stycznia 2007...&lt;br /&gt;... jeden z ciekawszych, o ile nie najciekawszy, dzień w tym tygodniu...&lt;br /&gt;a zaczęło się od porannej pobudki... ok 1030... bo i po co wcześniej - zajęcia mamy dopiero na 1200...&lt;br /&gt;OK. Zajęcia... ale cóż dzisiaj mamy w planie... hmmm... tak - to dzisiaj jest ten bardzo przeładowany dzień... Cisco, 3d Graphic and animation, Internalization of Business, Finish language... to jest to co bobry lubią najbardziej... i tu uwaga... 3 przedmioty na 1200 = nie na wszystko idziemy:D&lt;br /&gt;Szybka piłka - zaczniemy od Cisco - zwolnimy się i pójdziemy na grafę (to był plan...)... ale plany się rzadko sprawdzają, więc najpierw poszliśmy na grafikę - szybka dyskusja z Mikko Himanka (wogóle dziwna sprawa... Finowie nie mają w zwyczaju podawać sobie ręki na powitanie... a Mikko jest inny, bardziej wyluzowany, więc nas przywitał jak przystało na normalnego człowieka i rękę podał.. wogóle wyglądało to tak, jakbyśmy się znali nie wiadomo jak dobrze...), i okazuje się, że możemy dzisiaj nie przychodzić (niach, niach, niach)... że głównie jest animacja i póki co, nic strasznego nie robią, więc możemy sobie darować część... no to z bobrem stwierdziliśmy, że idziemy do Rity od Cisco... i tutaj było bardzo fajnie... zabawa routerami i switchami całe parę godzin... aż się zasiedzieliśmy i zostaliśmy dłużej (Wszystko po to, żeby nie iść na nudnego Stefana)&lt;br /&gt;W czasie Cisco zjedliśmy obiad (przerwa ok 40min)... i tak leciało... poszliśmy później też na Stefana, ale tylko na godzinkę... i jakoś dzień minął... Teraz czekało nas logistyczne rozwiązanie siłowni i fińskiego... najpierw szybka lekcja... 1,5h z fińskim... dzisiaj było całkiem, całkiem - nauczyłem się odmieniać czasowniki przez osoby - podobało mi się:) wogóle była atmosfera całkiem fajna, chociaż momentami zapadała konsternacja, bo nikt nie wiedział o co chodzi...:P&lt;br /&gt;Później wyskoczyliśmy na siłkę - ale tak szybko: parę ćwiczeń na ręce, parę na klatę, trochę na plecy i grzbiet, trzeci dzień weidera i do sauny... Sauna znowu z doborową ekipą - Słowak, dwóch Niemców i my... plus chyba 6 innych osób, dzisiaj był straszny tłok... temperatura na zewnątrz za wysoka - wiatr śmiga jak jest ciepło - ale mimo wszystko stwierdziłem, że się wystawię na zewnątrz w celu schłodzenia...&lt;br /&gt;Po saunie - standard - wieczór z komputerami. Dziewczyny się uczą - jutro pierwszy egzamin z sesji letniej... W sumie zazdroszczę im, bo ja nie umiem się uczyć na Stefana:P więc się nie uczę:P&lt;br /&gt;Chwile gadam z k0rkiem, później gadam na gadu z... do późnych godzin nocnych...&lt;br /&gt;(Jutro egzamin trzeba się wyspać... niach niach niach...)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6123963826991245217?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6123963826991245217/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6123963826991245217&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6123963826991245217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6123963826991245217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-osiemnasty.html' title='Dzień osiemnasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-42730225158974215</id><published>2007-01-27T12:46:00.000+01:00</published><updated>2007-01-27T12:53:57.043+01:00</updated><title type='text'>Dzień siedemnasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;24 stycznia 2007...&lt;br /&gt;głupio mi, bo nie pamiętam za bardzo co się w środę działo... na pewno spaliśmy do późna (czyt. do obiadu, czyli godziny 1230...). Ok 1300 poszliśmy na Uczelnię, coby się najeść do wieczora... na pewno było coś wspaniałego - zdaje się, że dla odmiany był ryż (a nie niesmakujące nam już ziemniaki...), plus siekanka szynkowa z sosem - ogólnie bardzo dobre:D&lt;br /&gt;Po obiedzie pewnie poszliśmy na akademik i robiliśmy nic:D Wieczorkiem poszliśmy na siłownię (to już drugi dzień jak chodzę na siłownię... nudno tam jest:P)... po siłowni - standard - jakieś rozmowy, na gadu, przez skype (kto czym dysponuje), w kuchni... zwykłe życie zwykłych studentów na wygnaniu... a jutro czwartek... :P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written (bez polotu) by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-42730225158974215?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/42730225158974215/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=42730225158974215&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/42730225158974215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/42730225158974215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-siedemnasty.html' title='Dzień siedemnasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-681095168856652494</id><published>2007-01-24T14:02:00.000+01:00</published><updated>2007-01-28T16:32:51.935+01:00</updated><title type='text'>Dzień szesnasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;23 stycznia 2007...&lt;br /&gt;... wtorek zaczął się od bardzo wczesnego wstawania - dla dziewczyn o 0700 (bo o 0800 Akademia CISCO Sem. 1), dla nas 0810 (bo o 0900 zajęcia ze Stefanem)... Dzisiaj byłem w pełni przygotowany na zajęcia (k0r3k też) - miałem książkę, i laptopa... Z książki nie skorzystałem - laptop wystarczył... no i to były pierwsze-nie-nudne-zajęcia-ze-Stefanem :P&lt;br /&gt;No więc zajęcia minęły szybko... nawet się pośmialiśmy trochę...&lt;br /&gt;Później wypadało zjeść obiad - a jakże... obiad to wogóle był tak śmieszny, że na samą myśl się śmieję... ale to chyba było śmieszne tylko dla mnie i k0rka:P&lt;br /&gt;Ale po kolei... dzisiaj były na obiad parówki z ziemniakami... ciekawa kombinacja, nowe doznania... ale i tak wolę parówki z pieczywem:P I zdarzyło się jeszcze tak, że siedzieliśmy z k0rkiem osobno (w sensie, że nie z polską ekipą) i to jeszcze na dodatek blisko stolika z ketchupem i musztarda i szafką z przyprawami (szafka ma małe znaczenie... ale leży na niej tabasco...)...&lt;br /&gt;Oczywiście - skoro siedzieliśmy sami - mogliśmy się wznieść na wyżyny naszego podłego humoru - nie było obaw, że ktoś nie zrozumie, albo się obrazi... A więc dawaliśmy radę...&lt;br /&gt;Zaczęło się od obserwacji kto je kechup, a kto musztardę... i tutaj pierwszy wspaniały pomysł (k0r3k jest autorem) - aby przeprowadzić badania na temat wyższości ketchupu nad musztardą (i tu uwaga...) w Finach (&lt;= to nie jest błąd, tak powiedział k0r3k)... Ci co nas znają, mogą sobie w tej chwili wyobrazić, jaki śmiech nas dopadł... i ile mieliśmy radości z tej drobnej pomyłki... ale to dopiero początek był... skoro są Finy... to na pewno jest też i Chinlandia:D - druga fala śmiechu :) Później wskoczył nam temat o przyszłości (tak, tak - poważne tematy też mamy...) - i tutaj też nie obyło się bez szydery:D W związku z moimi planami (czasem planuję, ale rzadko...) robienia kariery naukowej... k0r3k się mnie zapytał czy też, tak jak inni doktorzy, profesorowie itp., będę się ubierał tak mdło i szaro na Uczelnię... (tutaj szybki opis mojego ubioru - sztruksy jasno brązowe, i bluza szara z bordowymi rękawami...)... Ja niewiele myśląc odpowiadam: "No coś Ty!!! Widziałeś kiedykolwiek, żebym się na szaro ubrał?!?!?!" (i wtedy k0r3k użył palca wskazującego swojej prawicy wskazując na mnie... i wtedy przeszła przez nas kolejna fala śmiechu - ja się tak zanosiłem, że musiałem się położyć, a brzuch mnie boli do teraz...:P). Wiem, może Wam się to wydać mało śmieszne... ale my byliśmy na takim poziomie abstrakcji, że właściwie wszystko nas śmieszyło... ;) Później (czyt. po obiedzie) zalegliśmy na moment na kanapach, w celu odbycia krótkiej sjesty... a następnie udaliśmy się na akademik - aby się wyspać, pójść na siłownię i takie tam... Po siłce poszliśmy na saunę - miły akcent... trafiliśmy tam na Martina (Słowak), &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Thilo &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i Nie-Pamiętam-Imienia (dwóch Niemców)... sauna nagrzana, tak jak być powinna... Martin jeszcze ją dogrzewał... i nowe doświadczenie nam zaproponowali - wycieczkę na śnieg :) przy -12:D Polecam... doświadczenie nie do opisania, jak się stoi niemalże nago, paruje się jak cholera, zimna nie czuć, bo się jest rozgrzanym... i jeszcze jak się dostanie znienacka śniegiem po plecach (bo k0rkowi przyszło to na myśl, żeby mnie właśnie białym puchem obsypać...)... wrażenie, jakby ktoś wbijał Ci w plecy miliony drobnych igiełek... naprawdę polecam... jak będziecie mieć okazję, spróbujcie... Po saunie, szybka kolacyjka i chilloutowe spotkanie w piwnicach akademika... efekt - położenie się do łóżka ok. 0100 - już nie pamiętam kiedy tak wcześnie się położyłem... (bo nie było przyjaciół na gadulcu:P ) A środa nadchodzi...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-681095168856652494?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/681095168856652494/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=681095168856652494&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/681095168856652494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/681095168856652494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-szesnasty.html' title='Dzień szesnasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5063288936804548416</id><published>2007-01-24T13:53:00.000+01:00</published><updated>2007-01-24T14:02:55.976+01:00</updated><title type='text'>Dzień piętnasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;22 stycznia 2007...&lt;br /&gt;I się zaczął... kolejny tydzień lenistwa... nie to, żebym liczył, ale to już trzeci tydzień lenistwa...&lt;br /&gt;Zaczyna mi lenistwo przeszkadzać...&lt;br /&gt;Poniedziałek - dzień wolny - śpimy cholernie długo... wstajemy po to, żeby nie przespać obiadu... ok 1230:P&lt;br /&gt;Obiad - standard... zaczynają mi się nudzić trochę te obiady (chyba mnie łapie ogólne znudzenie)... Jedyne co jest ciekawe, to sałatki... pasjonują mnie połączenia np. arbuza i brzoskwini z sałata i sosem ostrym... do tego jeszcze posypane bakaliami:D i oliwki :)&lt;br /&gt;Dzisiaj się nie stało nic wartego uwagi - dzień jak co dzień... po obiedzie uciąłem sobie drzemkę, później zjadłem coś, na siatkówkę poszedł k0r3k z Kasią, ale ja siatkówki nie lubię, to nie poszedłem...&lt;br /&gt;W nocy jeszcze dwa telefony do przyjaciół po 50 minut każdy i spać... nawet na gadu mi się siedzieć nie chciało :P&lt;br /&gt;Zwykły leniwy dzień... skończył się leniwie... bez rewelacji...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5063288936804548416?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5063288936804548416/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5063288936804548416&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5063288936804548416'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5063288936804548416'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-pitnasty.html' title='Dzień piętnasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8954170670183811262</id><published>2007-01-22T19:19:00.000+01:00</published><updated>2007-01-22T22:51:07.060+01:00</updated><title type='text'>Dzień czternasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;21 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Dzień Babci... :)&lt;br /&gt;Dzień wielkiej wyprawy... na narty:P&lt;br /&gt;Wstaliśmy wyjątkowo wcześnie... zaraz po ósmej, tylko po to, żeby przygotować się na ten fascynujący i pełen doznań ekstremalnych dzień. Tak, to właśnie dzisiaj zmierzymy się z przepięknymi, fińskimi, mocno zaśnieżonymi i zmrożonymi stokami w Vuokatti... Tak, to dzisiaj może się zdarzyć, że ktoś złamie rękę, skręci nogę, albo po prostu wróci z masą siniaków... Dzień nart...&lt;br /&gt;Wyjechaliśmy ok godziny 0920... przed nami długa droga... ok 3h jazdy... samochody znowu mamy z Uczelni. Ok 1230 dojeżdżamy na miejsce... ośrodek okazuje się być bardzo na poziomie... wszystko ładne, wyciągi działają (była pewna obawa czy stoki będą czynne, jest -23 stopnie - w końcu zaczyna się "normalna" pogoda:P), sprzętu do wypożyczenia dużo i to dobrego sprzętu... stoków ok 150km...&lt;br /&gt;Ok 1300 cała ekipa wyposażona w buty, narty i kijki udaje się na stok. Część z nas jest zupełnymi beginnerami... pierwszy raz narty na nogach - już wiadomo, że będzie dużo śmiechu, ale i trochę nerwów... Pierwszą przeszkodą okazuje się wyciąg orczykowy, jednak dzięki pomocy innych - bardziej doświadczonych - dało radę :P I już jesteśmy na górze... teraz się okazuje, że jedyna droga na dół to stokiem na nartach... Ciekawe... Pierwsza myśl - "Jest ok... jeszcze stoję"... Ale pierwsza górka zweryfikowała moje myśli... teraz jest nowa myśl - "Co za gość wymyślił narty...".&lt;br /&gt;Początek był trudny - wiele upadków, nerwy związane z niepanowaniem nad prędkością, torem jazdy... Gdzie jest instruktor jakiś? Dlaczego ta górka taka stroma? Dlaczego Ci co coś potrafią wzięli nas tutaj i zostawili? Ale... ale do odważnych świat należy... po półgodzinnej przeprawie, zaliczeniu kilku upadków, paru wypięć nart i wjechaniu raz w krzaczory, udało się - byłem na dole... Chwila odpoczynku i zastanowienia... i decyzja.. jedziemy na górę zjeżdżać dalej (w końcu nie zmarnuję tych 43 euro, które wydałem na sprzęt i bilet:P)... Tym razem pojechaliśmy stokiem "bardziej płaskim" (tak twierdził k0r3k - mylił się...), ile przekleństw poszło, ile narzekań, ile strachu... nie da się opowiedzieć... ale nas motywowali. Tym razem k0r3k został mi towarzyszyć, podpowiedzieć coś, próbował mnie nawet uczyć - efekt mierny, myśl: "Nie da rady, na nartach nie umiem i nie nauczę się jeździć... ale wywracam się dalej"... W końcu zjechaliśmy... ale przy innym ośrodku (a właściwie w innej części ośrodka)... Według co niektórych jedyna droga na nasz parking, to wyjechać na samą górę i zjechać innym stokiem... "Ta trasa jest jeszcze bardziej płaska... A na górze dodatkowo są piękne widoki, więc naprawdę warto" - twierdził k0r3k... Fakt - co do widoku miał rację... a stok - chyba on ma odwrotne pojęcie o tym, co to znaczy płasko:P&lt;br /&gt;Na samą górę jechało się wogóle z 8 minut... już mi się nudzić zaczynało... tym bardziej, że jechałem wyciągiem sam (raz by mnie nawet wyciąg zabił... ale w końcu go okiełznałem... ;))... Dotarłem na górę i zaparło mi dech w piersi... i to po dwakroć... Po pierwsze: widok! - rzeczywiście piękny (może k0r3k sfocenie wrzuci). Po drugie: stromość... rzekł bym, że k0r3k nie miał racji z tym, że jest płasko... No ale - innej drogi nie ma... damy radę, bo kto jak nie my:P&lt;br /&gt;Nie powiem - było interesująco - wiele upadków, ale upadać już umiem, wstawać też - do perfekcji to opanowałem... nauka skrętów na tym stoku to dla mnie awykonalne...&lt;br /&gt;ale co tam... jazda na dół (z supportem Stefana - on został, udzielał rad, budował w nas motywację...).&lt;br /&gt;Dojechaliśmy jakoś do miejsca, gdzie można było odbić na stok, którym jechałem jako pierwszym - okazało się, że całkiem nietrudny jest... jednak nauka poprzez rzucenie na głęboką wodę ma jakiś sens (wielkie dzięki dla k0rka:P)... faktem jest, że parę wywrotek zaliczyłem, ale tutaj już zacząłem dopracowywać skręty, kontrolę prędkości i ogólnie jazdę...&lt;br /&gt;Zjechałem, i wjechałem znowu... a co... zostało mi przecież jeszcze 30 minut karnetu :)&lt;br /&gt;Kolejny zjazd już całkiem mogę zaliczyć do udanych (jak na 3h jazdy na nartach) - bez rewelacji jeśli chodzi o prędkość, ale całkiem nieźle, jeśli chodzi o wypadkowość:P&lt;br /&gt;W czasie całych 3h na stoku było wiele radości... zdarzały się momenty, gdzie leżałem na śniegu i śmiałem się, nie wiem z czego... chyba z tego, że znowu leżę:D&lt;br /&gt;Później pojechaliśmy coś zjeść (kebab w Finlandii nie jest dobry - nie kupujcie tego tutaj)... później miało być spa... ale nie opłacało się płacić 14euro za godzinkę relaksu, więc udaliśmy się w podróż powrotną...&lt;br /&gt;Kierowcą był k0r3k - tym samym, w "naszym" polo był sam rzeszów... dojechaliśmy na akademik po 2100 - szybkie telefony do babć :) (w końcu to był Dzień Babci - nie można o tym zapominać)...&lt;br /&gt;Kąpiel i cała wiara poszła spać... a ja jak zwykle - siedziałem do późnych godzin nocnych... prowadząc zajmujące i bardzo ważne rozmowy... z przyjaciółmi (i nie tylko ;) )...&lt;br /&gt;A rano - kolejny dzień... wolny od zajęć... czyli rano to będzie dla nas godzina 1300:P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;No i tak to już się przyjęło, że Bisek pisze, a ja dodaje zdjęcia, dzisiaj jeszcze chcę dorzucić ze dwa zdania co to ja robiłem, jak zostawiłem Biska i innych początkujących na stoku "na pastwę losu";-) a poniżej prezentuję foty.&lt;br /&gt;Podróż była długa ok 3h, się nudziłem okropnie, w celu zabicia nudy zająłem się robieniem zdjęć - auto świetnie się nadaje jako studio do autoportretów :D mam nadzieję już niedługo jakieś efekty zamieścić ;-)&lt;br /&gt;Na miejscu przywdziałem buty i narty i ruszyłem na stok, faktem było, że otwarcie mówiłem, że narty mnie zbytnio nie bawią, no ale cóż może narty w Finlandii mają jakieś inne cechy więc też dlatego tam byłem. Pożyczony sprzęt okazał się bardzo dobry, po pierwszym wyjeździe na górę, trochę czasu pomarzłem przy początkujących próbując im sprzedać kila potrzebnych informacji - okres początkującego prawdę mówiąc jeszcze się u mnie nie zakończył, ale co wiedziałem to przekazałem. Temperatura i mało cierpliwości spowodowało, że zostawiłem ich sam na sam ze stokiem, trochę mi głupio było, no ale cóż... pojechałem pozwiedzać inne trasy na całym stoku. Udało mi się namierzyć najdłuższy wyciąg który prowadził do miejsca z bardzo ładnym widokiem. Z każdym przejazdem coraz więcej przyjemności miałem z jazdy, ale też było mi coraz zimniej. Później zabrałem beginerów z Biskiem na czele na ten najdłuższy stok... są bogatsi o nowe doświadczenia, część podłapała temat nart, a część się zraziła, no cóż, czasem nie dali się przekonywać, że stok w danym miejscu rzeczywiście jest płaski - mimo, że na to nie wyglądał...&lt;br /&gt;Ostanie 1/2 godziny było dziwne - z jednej strony bardzo fajnie mi się jeździło i korzystałem z zalet nart karvingowych, z drugiej było mi tak cholernie zimno, że wkładając karnet do bramki za każdym razem miałem nadzieję, że już mnie nie puści. Jak udało się przejść cieszyłem się z następnego zjazdu...&lt;br /&gt;Na całe moje szczęście wreszcie przygoda z zimnem się skończyła i mogłem chwilkę odtajać, aby później przetestować fińskie drogi :D bardzo ciekawe doświadczenie!&lt;br /&gt;Tyle ode mnie, no jeszcze na zdjęcia zapraszam!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnwTE62JI/AAAAAAAAANo/nt1txnEznWY/s1600-h/IMG_8845.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnwTE62JI/AAAAAAAAANo/nt1txnEznWY/s320/IMG_8845.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022964670109767826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nasza trasa - na narty na czerwono,&lt;br /&gt;na spa z zeszłego tygodnia na zielono&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnoTE62II/AAAAAAAAANg/lX8iqkwLTPs/s1600-h/IMG_8825.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnoTE62II/AAAAAAAAANg/lX8iqkwLTPs/s320/IMG_8825.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022964532670814338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Oto nasz bolid, którego miałem okazje poprowadzić&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnjjE62HI/AAAAAAAAANY/th0z5pc8Peo/s1600-h/IMG_8827.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnjjE62HI/AAAAAAAAANY/th0z5pc8Peo/s320/IMG_8827.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022964451066435698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A oto drugi bolid, który poprowadził nas na stoki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnZTE62GI/AAAAAAAAANQ/5qCGDdhIs10/s1600-h/IMG_8832.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnZTE62GI/AAAAAAAAANQ/5qCGDdhIs10/s320/IMG_8832.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022964274972776546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po drodze na narty mijaliśmy wiele fabryk chmur&lt;br /&gt;z tego wywnioskowaliśmy, że Finlandia jest&lt;br /&gt;jednym z największych eksporterów chmur na świecie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnOTE62FI/AAAAAAAAANI/b5ofKRoPQ5k/s1600-h/IMG_8877.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnOTE62FI/AAAAAAAAANI/b5ofKRoPQ5k/s320/IMG_8877.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022964085994215506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jakoś tak nie mogliśmy początkowo z ogrzewaniem wycyrklować&lt;br /&gt;i nam szyby z lekka zamarzały&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUm8zE62EI/AAAAAAAAANA/2GiLZgmF7xk/s1600-h/IMG_8979.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUm8zE62EI/AAAAAAAAANA/2GiLZgmF7xk/s320/IMG_8979.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022963785346504770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A to już stok, dokładnie w tym miejscu mówiłem, że jest płasko - bo jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmwTE62DI/AAAAAAAAAM4/g79Az79jhNk/s1600-h/IMG_9002.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmwTE62DI/AAAAAAAAAM4/g79Az79jhNk/s320/IMG_9002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022963570598139954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tu już na górnej górze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmlTE62CI/AAAAAAAAAMw/DvfwiBya-Mo/s1600-h/IMG_9017.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmlTE62CI/AAAAAAAAAMw/DvfwiBya-Mo/s320/IMG_9017.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022963381619578914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A oto ekipa początkujących zadowolonych po pierwszym zjeździe!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmfTE62BI/AAAAAAAAAMo/OEeusvVWmgI/s1600-h/IMG_9014.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmfTE62BI/AAAAAAAAAMo/OEeusvVWmgI/s320/IMG_9014.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022963278540363794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jako, że na głowie mam trochę włosów wszelkiego rodzaju&lt;br /&gt;to przy temperaturze -23°C postanowiły trochę zamarznąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej kilka widoczków z górnej góry...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmRDE62AI/AAAAAAAAAMg/VAdAuVGXNvc/s1600-h/IMG_8992.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmRDE62AI/AAAAAAAAAMg/VAdAuVGXNvc/s320/IMG_8992.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022963033727227906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmIjE61_I/AAAAAAAAAMY/w6dyz_j1AAU/s1600-h/IMG_8985.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmIjE61_I/AAAAAAAAAMY/w6dyz_j1AAU/s320/IMG_8985.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022962887698339826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmBDE61-I/AAAAAAAAAMQ/SLHe3iYeoxQ/s1600-h/IMG_9022.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUmBDE61-I/AAAAAAAAAMQ/SLHe3iYeoxQ/s320/IMG_9022.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022962758849320930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8954170670183811262?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8954170670183811262/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8954170670183811262&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8954170670183811262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8954170670183811262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-czternasty.html' title='Dzień czternasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUnwTE62JI/AAAAAAAAANo/nt1txnEznWY/s72-c/IMG_8845.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-1547254781779741035</id><published>2007-01-21T00:03:00.000+01:00</published><updated>2007-01-22T16:41:33.522+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzynasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;20 stycznia 2007...&lt;br /&gt;I nastał dzień trzynasty... można by prorokować, że będzie pechowy... jednak proroctwo to by się nie sprawdziło...:P&lt;br /&gt;Był to jak najbardziej szczęśliwy dzień... zaczęło się od pobudki... tym razem o 1330 :D - tak, tak, to nie pomyłka... dzień wolny = nie ma potrzeby się zdzierać o nie wiadomo której...&lt;br /&gt;Czyli już jeden posiłek odpada - dzisiaj będzie tylko śniadanie i obiad:D&lt;br /&gt;Jak już pisałem, wstawaliśmy... ale nie od razu... chyba z 30 minut nam zeszło... później szybkie blisko 40 minutowe śniadanko (dziewczyny już zdążyły wyjść na zakupy - ranne z nich ptaszki...:P)&lt;br /&gt;Później podjęliśmy z k0rkiem męską decyzję... posprzątamy... ja łazienkę, on kuchnię... taka mała niespodzianka dla płci pięknej naszego mieszkania... jak pomyśleliśmy, tak zrobiliśmy...:D&lt;br /&gt;Poszło nam to dosyć sprawnie... no ale była już godzina 1730:P&lt;br /&gt;Trzeba było się zebrać w sobie i pójść na zakupy... przy okazji oddać butelki z wczorajszej imprezy...:P&lt;br /&gt;W sklepie się okazało, że w Finlandii można żyć ze zbierania puszek i butelek... bilans wczorajszej imprezy - 5 euro na plus:D W związku z tym poczyniliśmy kolejną inwestycję - 12pack Olvi :)&lt;br /&gt;Okazało się, że w sklepie są też "nasze" dziewczyny, a na kasie siedzi znana-i-lubiana kasjerka gimnazjalistka (dziewczyna wygląda na 15 lat:P)...&lt;br /&gt;Zakupy i na akademik... niespodzianka się oczywiście udała... dziewczyny były bardzo zadowolone, aż obiecały, że nam obiad zrobią (co też się stało...)...&lt;br /&gt;Godzina była taka, że należało udać się do sauny... na co sobotnie wygrzanie kości... tym razem było gorąco i parnie, czyli tak jak bobry lubią najbardziej...&lt;br /&gt;Po saunie podjęliśmy kolejną męską decyzję - trzeba zrobić pranie:P Pozbieraliśmy rzeczy do prania i udaliśmy się z wesołą piosenką ("I love technology...") na ustach do pralni...&lt;br /&gt;Jak się okazuje, pralka nie gryzie... nawet potrafimy chyba ją obsługiwać... sprawa prosta:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wywal rzeczy osoby, która poprzednio robiła pranie...&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wrzuć swoje rzeczy...&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zamknij drzwiczki od pralki (sprawa kluczowa, żeby rzeczy nie powypadały)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wsyp proszek (to jest trudne... nie wiadomo do której przegródki...)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wlej płyn do płukania (j.w.)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Włącz pralkę (aby wyprać za darmo, trzeba wciskać START aż zaskoczy:P - taki tip jakbyście kiedyś do tej samej pralni trafili)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Patrz jak kręci... (tym się zajął k0r3k)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jak wypierze - wyciąg rzeczy, chyba, że zrobił to ktoś, kto następny prał... :P&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No więc pranie zrobione, się suszy jeszcze (teraz jest godzina 0126) - zaraz idę sprawdzić czy wyschło...&lt;br /&gt;A w między czasie robienia prania (jak pralka wykonywała misję jej powierzoną, bez naszego nadzoru) spożyliśmy wyśmienite spaghetti bolognese, przygotowane przez Elę :)&lt;br /&gt;Było naprawdę dobre (a twierdziła, że nie umie robić spaghetti)...&lt;br /&gt;A jutro, kto wie... może narty... :P&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbTa9zE616I/AAAAAAAAALg/EuLnvFAa1mM/s1600-h/IMG_8820.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbTa9zE616I/AAAAAAAAALg/EuLnvFAa1mM/s320/IMG_8820.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022880239642662818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Krajobraz po imprezie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-1547254781779741035?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/1547254781779741035/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=1547254781779741035&amp;isPopup=true' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1547254781779741035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/1547254781779741035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-trzynasty.html' title='Dzień trzynasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbTa9zE616I/AAAAAAAAALg/EuLnvFAa1mM/s72-c/IMG_8820.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-5673672238283877606</id><published>2007-01-20T14:20:00.000+01:00</published><updated>2007-01-22T21:58:38.479+01:00</updated><title type='text'>Dzień dwunasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;19 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Piątek... Zajęcia zaczynamy o 1100 - dobra godzina, żeby się spóźnić jakieś 15 minut :) (zauważyłem, że w Finlandii częściej zdarza mi się spóźniać :P ). Zaczynamy od pasjonującego Marketingu... po paru godzinach jesteśmy wolni - wciągu zajęć nie dzieje się nic specjalnego... standardowo mi się nudzi... W przerwie na obiad pojawia się ciekawa opcja na niedzielę... można będzie połamać sobie nogi :P - szykuje się wyprawa na narty... Nie wiem gdzie, nie wiem jak, ale można pojechać... samochody mają być  pożyczone z uczelni (u nas się tak nie da, a szkoda...), narty mają być pożyczone z wypożyczalni... jedyne co to trzeba zapłacić (bo pieniążków nie ma skąd pożyczyć:P) - szacowany koszt - 50 euro... w sumie ok... można zaszaleć... :P zobaczymy jak będzie...&lt;br /&gt;Po zajęciach, jak co dzień - odrobina szaleństwa i powrotu do lat dziecięcych... dzisiaj k0r3k i Ela uczą mnie na czym polega rozhuśtywanie się na huśtawce... chyba złapałem o co chodzi :P (ale póki co nie walnąłem głową w lód... ale może to i lepiej:) )&lt;br /&gt;Hmmm wróciłem na akademik, ale nie dane mi było się zasiedzieć... poszedłem od razu do Poznania... z darem... z darem Internetu... była kwestia pokonfigurować wszystko, popodpinać - generalnie miało działać... planowany czas pracy: 15 minut... w efekcie: 40 minut... nie wziąłem pod uwagę nieprzewidzianych (w sumie jak mogłem wziąć je pod uwagę, jak były nieprzewidziane) okoliczności i zdarzeń... albo niezainstalowana karta sieciowa, brak sterowników, brak aktywowanej usługi połączeń... dałem rade... i po 40 minutach usłyszałem pięć razy "Dzięki wielkie" i poszedłem się zdrzemnąć:P&lt;br /&gt;Wieczorem szykowała się mała impreza.... niestety się nie odbyła...&lt;br /&gt;Odbyła się za to Duża Impreza... w naszej kuchni mieści się 18 osób... (11 Polaków, 1 Słowak, 1 Niemiec, 6 Finów - chyba... bo kto by ich zliczył)... okazuje się, że mamy ok 12 miejsc siedzących i 6 stojących (w sumie stojących by się jeszcze parę znalazło)... a zaznaczam, że stołu z kuchni nie wynieśliśmy:P&lt;br /&gt;no i tak się impreza potoczyła, że Finowie wyciągnęli nas na miasto... poszliśmy do nielubianej (ze względu na muzykę) przez nas knajpy - Mustaleski... wytrzymaliśmy tam ok 2h... swego rodzaju rekord... a później we trójkę (razem z Pawłem z Poznania) udaliśmy się w drogę powrotną do akademika... jeszcze parę godzin gadania i położyliśmy się o godzinie 0400... dziewczyny wróciły o 0406... :P&lt;br /&gt;Wynik imprezy: znamy już parę osób z akademika (niektórzy bardziej znają, inni mniej, ale znamy...)... okazuje się, że jednym z naszych sąsiadów jest Wille - gość, który półtora roku temu był w Rzeszowie na Erasmusie... świat jest jednak mały...:P&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;PS I udało mi się nadrobić zaległości... teraz kwestia tego, żebym sobie nowych nie narobił... :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUlFTE619I/AAAAAAAAAMA/VrFe9PXQGrY/s1600-h/IMG_8805.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUlFTE619I/AAAAAAAAAMA/VrFe9PXQGrY/s320/IMG_8805.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022961732352137170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W Finlandii Bisek odrabia zaległości w spaniu z całego swojego życia,&lt;br /&gt;a na pewno ze studiów ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbTcjDE617I/AAAAAAAAALs/CbE0HbARoIU/s1600-h/IMG_8814.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbTcjDE617I/AAAAAAAAALs/CbE0HbARoIU/s320/IMG_8814.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022881979104417714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A to nawet nie połowa wszystkich imprezujących...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-5673672238283877606?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/5673672238283877606/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=5673672238283877606&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5673672238283877606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/5673672238283877606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dwunasty.html' title='Dzień dwunasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbUlFTE619I/AAAAAAAAAMA/VrFe9PXQGrY/s72-c/IMG_8805.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3116573134012203092</id><published>2007-01-20T14:06:00.000+01:00</published><updated>2007-01-20T14:20:45.482+01:00</updated><title type='text'>Dzień jedenasty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;18 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Czwartek... tzw. Torstai (po tutejszemu)... Dzisiaj nie ma laby - trzeba iść na zajęcia...  Ja ik0r3k mamy luzik - dopiero na 1100, dziewczyny trochę gorzej - na 0800... Całe szczęście, że ja i k0r3k robimy drugi semestr Cisco... dziewczyny pierwszy, to muszą wcześniej wstać...:P&lt;br /&gt;Oczywiście na zajęcia się chwilę spóźniamy - parę minut zaledwie... Stefan troszkę więcej ;) więc my i tak wydajemy się punktualni...&lt;br /&gt;Jednak na Marketingu siedzimy tylko do 1200 - wtedy zaczynają nam się zajęcia z Cisco - co jest niewątpliwie ciekawsze... Cisco zajęło nam 15 minut... dopisano nas do kursu, obiecaliśmy nadrobić zaległości i jesteśmy wolni... korzystamy z wolności i siedzimy na necie... niestety słabo zakamuflowani, przez co jesteśmy zmuszeni do powrotu na zajęcia u Stefana... bo nas spotkał i się spytał czego nie jesteśmy na drugich zajęciach :P&lt;br /&gt;Korzystając z obecności na Uczelni idziemy do Veikko Brax'a zapytać o jakieś zajęcia z grafiki - i bingo... są i możemy chodzić... kiedy? - oczywiście w czwartki o 1200. &lt;/span&gt;&lt;hahaha&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; nie ma to jak trzy różne zajęcia w jednym czasie... ale damy radę... na marketing będziemy nie chodzić, na Cisco troszkę, a 3d graphic and animation zaliczymy projektem i jakoś będzie... :P&lt;br /&gt;W czwartki mamy też mieć fiński (tylko w tym tygodniu był w poniedziałek) ale to dopiero od przyszłego tygodnia...&lt;br /&gt;Po uczelni standard - huśtawki i jakieś małe zakupy na mieście:P&lt;br /&gt;Wieczór - standard - Internet, pogaduchy przy stole w kuchni - normalne studenckie życie...&lt;br /&gt;A w planach mieliśmy wizytę na siłowni i saunę... ale plany mają to do siebie, że nie wypalają...&lt;br /&gt;Siłownia - k0r3k się zagadał, a mi się nie chciało i się zrobiło za późno na ćwiczenia ze sztangami:D&lt;br /&gt;Sauna - myśleliśmy, że jest do 2200, a była do 2100... poszliśmy o 2115 - już był piec wyłączony, więc nie było sensu wchodzić nawet - chyba, żeby się przeziębić :P&lt;br /&gt;Ja poszedłem spać standardowo - ok 0300 (czas spędziłem jak zwykle - na bardzo miłych pogaduchach...). Reszta troszkę wcześniej się położyła...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/hahaha&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;hahaha&gt;//written by bisek&lt;/hahaha&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;hahaha&gt;&lt;/hahaha&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3116573134012203092?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3116573134012203092/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3116573134012203092&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3116573134012203092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3116573134012203092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-jedenasty.html' title='Dzień jedenasty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-373611613018598584</id><published>2007-01-20T14:00:00.000+01:00</published><updated>2007-01-20T15:05:56.385+01:00</updated><title type='text'>Dzień dziesiąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;17 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Kolejny dzień, jednak ze względu na moją opieszałość w uzupełnianiu bloga dzisiaj (a dziś jest sobota) niewiele pamiętam co się działo w środę...&lt;br /&gt;Na pewno był to dzień wolny, na dodatek mieliśmy już internet, jedyne co było do zrobienia to uzupełnienie okablowania (misja zakończona powodzeniem). Prawdopodobnie byliśmy też na huśtawkach - od wtorku chodzimy na nie codziennie... ubaw jest zawsze przedni :)&lt;br /&gt;Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę... na razie nic mi do głowy więcej nie przychodzi... :P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;Na pewno byliśmy na huśtawkach i dopracowywaliśmy techniki huśtania się na różne sposoby,&lt;br /&gt;popatrzcie tylko na zdjęcia i oceńcie jak nam to wychodziło,&lt;br /&gt;niestety część sprzętów, które mogłyby dostarczyć wiele radości jest zamarznięta :(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIg-jE613I/AAAAAAAAAKw/i8AHNtXtAPg/s1600-h/IMG_8798.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIg-jE613I/AAAAAAAAAKw/i8AHNtXtAPg/s320/IMG_8798.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022112793411377010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgvTE612I/AAAAAAAAAKo/LA723_HRY6o/s1600-h/IMG_8802.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgvTE612I/AAAAAAAAAKo/LA723_HRY6o/s320/IMG_8802.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022112531418371938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgbDE611I/AAAAAAAAAKg/_PWgI_MJ7Hk/s1600-h/IMG_8790.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgbDE611I/AAAAAAAAAKg/_PWgI_MJ7Hk/s320/IMG_8790.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022112183526020946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgTDE610I/AAAAAAAAAKY/eo17VmpAdE8/s1600-h/IMG_8787.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIgTDE610I/AAAAAAAAAKY/eo17VmpAdE8/s320/IMG_8787.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5022112046087067458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-373611613018598584?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/373611613018598584/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=373611613018598584&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/373611613018598584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/373611613018598584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-dziesity.html' title='Dzień dziesiąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RbIg-jE613I/AAAAAAAAAKw/i8AHNtXtAPg/s72-c/IMG_8798.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8044327342345436830</id><published>2007-01-18T11:27:00.000+01:00</published><updated>2007-01-18T21:02:16.855+01:00</updated><title type='text'>Dzien dziewiaty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;16 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Hmmm male opoznienie mam w pisaniu, ale to dlatego ze czasem mi sie nie chce:P&lt;br /&gt;W sumie co sie moze dziac we wtorek... sama nuda - wyklad ze Stefanem... no i zaczal sie od tego, ze przez 45 minut przypominalismy sobie to co bylo w zeszlym tygodniu... nie to zebysmy nie pamietali, ale Stefan i tak nam przypomnial:P&lt;br /&gt;Pozniej sypnelo sie lawinowo - najpierw szybki wstep teoretyczny, no i taski - tym razem magia rysunku, moglismy sie wykazac plastycznie w czasie wykonywania (jak by to okreslili niektorzy projektowania) wykresow, ktore przedstawialy bardzo wazne zaleznosci pomiedzy roznymi rynkami i produktami z roznych krajow... bardzo zajmujace zajecie, tym bardziej ze kazda z trzech grup miala prawie dobrze, mimo, ze rysunki zadnej z nich sie nie pokrywaly :P ale widac wszystko zalezy od interpretacji :D&lt;br /&gt;Po zajeciach byl obiad, a po obiedzie byla Bardzo-Wazna-Wyprawa po sprzet umozliwiajacy nam rozdzielenie sygnalu internetowego na wszystkie kompy na mieszkaniu, a tym samym zminimalizowanie kosztow posiadania internetu. Sprzetem tym byl oczywiscie switch i kilometry kabli... wszystko to kupilismy w sklepie PPO, i oczywiscie od razu przetestowalismy - dziala... wszyscy sa szczesliwi... internet jest tani :D&lt;br /&gt;Wieczorem sie nie dzialo nic szczegolnego - sauna, pare piwek, nieudana wyprawa na sale gimnastyczna... K0r3k polozyl sie wczesniej, ja troszke pozniej... Dzialaja nam komunikatory, wiec sie komunikuje... z pewnymi osobami i zwykle rozmowy sie przeciagaja... niemalze do rana ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//added by k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ja dodam, że Bardzo-Ważna-Wyprawa rozpoczęła się  od zwiedzenia i przetestowania placu zabaw zaraz obok uczelni :D Było tam kilka "przyjemnych" sprzętów, jak huśtawki, zjeżdżalnie czy takie tam inne szmery bajery. Jak to na nas przystało zaczęliśmy zaraz testowanie wszystkich  sprzętów :D  całkiem całkiem te fińskie zabawki. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NADE61tI/AAAAAAAAAJE/SKlDPDvYai8/s1600-h/IMG_8734.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NADE61tI/AAAAAAAAAJE/SKlDPDvYai8/s320/IMG_8734.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021457510251026130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bisek już się cieszy na zabawę!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_ObTE61zI/AAAAAAAAAJ0/RM0ZeLRW6s4/s1600-h/IMG_8737.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_ObTE61zI/AAAAAAAAAJ0/RM0ZeLRW6s4/s320/IMG_8737.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021459077914089266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przetestował zjeżdżalnię, z czego nie do końca był później zadowolony :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_N-zE61yI/AAAAAAAAAJs/xVmu-el9ho8/s1600-h/IMG_8738.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_N-zE61yI/AAAAAAAAAJs/xVmu-el9ho8/s320/IMG_8738.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021458588287817506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;za to huśtawka na sprężynie dostarczyła nam wiele radości&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NxDE61xI/AAAAAAAAAJk/Znl-wlxZhAM/s1600-h/IMG_8747.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NxDE61xI/AAAAAAAAAJk/Znl-wlxZhAM/s320/IMG_8747.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021458352064616210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;te tradycyjne testowaliśmy na wiele możliwych sposobów&lt;br /&gt;głową w przód...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NjzE61wI/AAAAAAAAAJc/sh__m2JXTko/s1600-h/IMG_8750.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NjzE61wI/AAAAAAAAAJc/sh__m2JXTko/s320/IMG_8750.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021458124431349506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... i głową w dół&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NUzE61vI/AAAAAAAAAJU/VETGL6vA_0I/s1600-h/IMG_8765.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NUzE61vI/AAAAAAAAAJU/VETGL6vA_0I/s320/IMG_8765.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021457866733311730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;w dalszej części podróży, Ela bardzo uciekała Biskowi przed obiektywem,&lt;br /&gt;nie ma jak męska solidarność :D zrobiłem unik i już Bisek miał Ele na zdjęciu!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NPDE61uI/AAAAAAAAAJM/jvN2l5yuzgQ/s1600-h/IMG_8767.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NPDE61uI/AAAAAAAAAJM/jvN2l5yuzgQ/s320/IMG_8767.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5021457767949063906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A tu już fota "z biodra" zrobiona fińskim staruszką,&lt;br /&gt;tak, żebyście widzieli jak wyglądają w Finlandii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8044327342345436830?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8044327342345436830/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8044327342345436830&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8044327342345436830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8044327342345436830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzien-dziewiaty.html' title='Dzien dziewiaty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra_NADE61tI/AAAAAAAAAJE/SKlDPDvYai8/s72-c/IMG_8734.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3795340700372992971</id><published>2007-01-16T14:17:00.000+01:00</published><updated>2007-01-16T22:44:05.657+01:00</updated><title type='text'>Dzień ósmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;15 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Kolejny dzień w Yliviesce... Poniedziałek - dobrze że mamy wolne, to nie trzeba iść  na zajęcia, bo na Uczelnię dzisiaj trzeba tak czy inaczej - jedzenie i internet - dwie rzeczy bez których albo się nie da żyć, albo życie jest bardzo utrudnione... Dzisiaj wielki dzień - dostajemy dostęp do neta na akademiku... wielkie święto... Feta na całego... i o to chodzi, żeby być podpiętym - jutro wymyślimy jak kraść internet, a jak wymyślimy, to wdrożymy to w życie:P - Polacy... ;)&lt;br /&gt;Sam dzień minął bez większych komplikacji - zakupy, jedzenie, chwila z książką... normalne życie...&lt;br /&gt;w sumie był to nudny dzień... ;)&lt;br /&gt;ale wieczór... ta wieczór to było coś... o 1930 zaczęliśmy zajęcia z fińskiego... i było ... yyyyy ... interesująco... i zaskakująco :P&lt;br /&gt;Po pierwsze: nie polecam nauki fińskiego w sposób taki, że przychodzi Pani i mówi po fińsku, a Ty nie wiesz o co chodzi... chociaż jedna osoba musi tłumaczyć to na angielski, bo inaczej to średnio...&lt;br /&gt;Druga sprawa: podobno gramatyka i mowa to dwie różne sprawy i można się uczyć jednego nie znając drugiego - wolę tego nie sprawdzać...&lt;br /&gt;W sumie lekcja była ciekawa, chociaż tempo miejscami powalająco szybkie... plus nie bardzo łapaliśmy co jest czym... trzeba było się domyślać... ale efekt jakiś jest - Minä olen Lukasz. Kuka sinä olet? - i wszystko jasne:P&lt;br /&gt;Późny wieczór - różnie... dziewczyny oglądały film, k0r3k spał, a ja enjoyowałem internet...:P&lt;br /&gt;A rano zaczął się dzień kolejny...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1GiTE61sI/AAAAAAAAAI4/bQ4okYo5ZP8/s1600-h/IMG_8719.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1GiTE61sI/AAAAAAAAAI4/bQ4okYo5ZP8/s320/IMG_8719.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020746714638374594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie jest to może przypalona jajecznica, ale czysta kuchenka,&lt;br /&gt;tak dla porównania z tym co było na początku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3795340700372992971?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3795340700372992971/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3795340700372992971&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3795340700372992971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3795340700372992971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-smy.html' title='Dzień ósmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1GiTE61sI/AAAAAAAAAI4/bQ4okYo5ZP8/s72-c/IMG_8719.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8621176137371406854</id><published>2007-01-15T12:50:00.000+01:00</published><updated>2007-01-16T22:38:23.036+01:00</updated><title type='text'>Dzień siódmy...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;14 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Heh... poranne wstawanie było ciężkie, ale trud miał się opłacić, bo dzisiaj jest dzień, kiedy korzystając z zaproszenia Stefana udajemy się do Aqua Parku do Kalajoki... Szykuje się całkiem przyjemny dzień...&lt;br /&gt;Godzina 1000 wszyscy zwarci i gotowi czekaliśmy na auta, które miały nas zabrać do Kalajoki... przyjechały ok 1045 co odbiło się troszeczkę na naszym zdrowiu psychicznym ;)&lt;br /&gt;Jednak po blisko godzinnej przejażdżce dotarliśmy do Aqua Parku:D&lt;br /&gt;I tutaj impreza się zaczęła... baseny, jacuzi, bicze wodne, łaźnie, sauny, zjeżdżalnie... a wszystko to do naszej dyspozycji...&lt;br /&gt;Pobyt tutaj trwał ok 4 godzin i dał nam nieźle w kość (oczywiście pozytywnie... takie przyjemne zmęczenie). Największą popularnością cieszyła się zjeżdżalnia (ja i k0r3k - zjeżdżanie z dużą prędkością opanowaliśmy niemal do perfekcji) oraz jacuzi (Ela - mogła tam siedzieć duuużo...). Ciekawym doświadczeniem była też kąpiel w basenie, w którym woda miała ok 8 stopni... brrrr... zimno trochę, ale dawało radę :P&lt;br /&gt;Po zakończeniu kąpieli udaliśmy się na wybrzeże... zobaczyć morze... no i widzieliśmy - w sumie całkiem ładne widoczki, tylko trochę ciemno ;)&lt;br /&gt;Powrót był równie fascynujący - jeżdżenie na rondzie w koło, zwiedzanie Ylivieski z wnętrza samochód i inne tego typu atrakcje :P&lt;br /&gt;Teraz jest 2035 i już jesteśmy po obiadku - który nawet gotowałem ja (jeszcze wszyscy żyją:P). Dzisiaj pewnie pójdziemy wcześniej spać - jesteśmy wyczerpani po basenie... :P&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;hr style="height: 2px;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Teraz już wiem, że marzenia o wczesnym chodzeniu spać zostaną dalej marzeniami...&lt;br /&gt;Wieczór się potoczył dosyć szybko i oczywiście skończył się o nieprzyzwoitej porze (ok 0300).&lt;br /&gt;Najpierw z k0rkiem dokonaliśmy przeglądu filmów na wszystkich dyskach jakimi dysponujemy - jest ich 3:P Kolejna sprawa, to oglądnięcie ciekawszych animacji, które znaleźliśmy - ale to był dopiero początek...&lt;br /&gt;Później nasza kuchnia przerodziła się w jaskinię hazardu i w stanie tym trwała do końca wieczoru....:P&lt;br /&gt;Zaczęliśmy od gry w kości... szybka rozgrywka w wyścig... następnie zaproponowaliśmy grę w pokera... oczywiście dziewczyny zareagowały na nią bardzo entuzjastycznie... no i się zaczęło...&lt;br /&gt;Za żetony służyły nam zapałki, kości i długopisy... dzisiaj będziemy mieć na pewno więcej zapałek, bo wczoraj graliśmy jednym pudełkiem :P&lt;br /&gt;Zaczęliśmy od Texas Holdem... dosyć interesująca wersja pokera, z wielokrotną licytacją... czyli bardzo emocjonująca... oczywiście musiałem przegrać ja... w sensie, że jako pierwszy się spłukałem... (no ale - "Kto nie ryzykuje, ten nie ma dzieci" - a ja mam jeszcze pecha, więc "kasa "bardzo szybko uciekała..., jest jeszcze jedno porzekadło, które się nie sprawdza... "Kto ma szczęście w miłości - ten nie ma w kartach":P) Wygrała Kasia - zebrała najwięcej długopisów, kostek i zapałek (czyt. wszystkie długopisy, kostki i zapałki...):P&lt;br /&gt;Później padła propozycja rozegrania partyjki klasycznego pokera (takiego z dwoma licytacjami) - oczywiście mi kasa najszybciej znikała... ale to standard, zdążyłem się przyzwyczaić:P&lt;br /&gt;W ten sposób kolejny raz się nie wyspaliśmy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1FejE61rI/AAAAAAAAAIQ/GKcsDObA8XY/s1600-h/IMG_8687.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1FejE61rI/AAAAAAAAAIQ/GKcsDObA8XY/s320/IMG_8687.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020745550702237362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wyjechaliśmy do Kalajoki....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1FMjE61qI/AAAAAAAAAII/YfSazMjFSZE/s1600-h/IMG_8692.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1FMjE61qI/AAAAAAAAAII/YfSazMjFSZE/s320/IMG_8692.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020745241464592034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wieża ciśnień niedaleko akademika, na niej herb Ylivieski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1EdzE61pI/AAAAAAAAAIA/zb346t-K9M4/s1600-h/IMG_8695.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1EdzE61pI/AAAAAAAAAIA/zb346t-K9M4/s320/IMG_8695.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020744438305707666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Mkniemy do Kalajoki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1ERzE61oI/AAAAAAAAAH4/VYO2qhBhiJw/s1600-h/IMG_8700.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1ERzE61oI/AAAAAAAAAH4/VYO2qhBhiJw/s320/IMG_8700.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020744232147277442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1DezE61nI/AAAAAAAAAHw/pN9tEVaeR-w/s1600-h/IMG_8702.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1DezE61nI/AAAAAAAAAHw/pN9tEVaeR-w/s320/IMG_8702.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020743355973949042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tam to właśnie zażywaliśmy relaksu wszelkiego rodzaju&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1DSDE61mI/AAAAAAAAAHo/Gqkmgc2NRpY/s1600-h/IMG_8711.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1DSDE61mI/AAAAAAAAAHo/Gqkmgc2NRpY/s320/IMG_8711.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020743136930616930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ekipa w drodze nad morze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1CcDE61lI/AAAAAAAAAHg/jqkWeLJtsqs/s1600-h/IMG_8713.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1CcDE61lI/AAAAAAAAAHg/jqkWeLJtsqs/s320/IMG_8713.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020742209217680978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bałtyk nocą...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1BvDE61kI/AAAAAAAAAHY/ti7XRg9Vj1A/s1600-h/IMG_8713cb.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1BvDE61kI/AAAAAAAAAHY/ti7XRg9Vj1A/s320/IMG_8713cb.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5020741436123567682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i jeszcze raz tyle, że czarno-bialy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8621176137371406854?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8621176137371406854/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8621176137371406854&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8621176137371406854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8621176137371406854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-sidmy.html' title='Dzień siódmy...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/Ra1FejE61rI/AAAAAAAAAIQ/GKcsDObA8XY/s72-c/IMG_8687.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-773372549117687471</id><published>2007-01-13T14:29:00.000+01:00</published><updated>2007-01-15T12:50:07.235+01:00</updated><title type='text'>Dzień szósty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;13 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Dzień szósty naszego pobytu w Yliviesce zaczął się  jak każdy inny - od trudnej operacji, jaką było podniesienie się z łóżka... wiem - może się to wydać dziwne, jednak śpimy tutaj (w moim odczuciu) dużo więcej... No więc wstaliśmy ok. 1030 - nie za wcześnie, ale idealnie aby nie jeść śniadania i pójść na śniadanio-obiad na uczelnię (dzisiaj posiłki wydają tylko do 1200, w innym wypadku byśmy się tak wcześnie pewnie nie podnieśli):P Dzisiaj niestety trawy (czyt. sałatki) już nie było i trzeba było się zadowolić arbuzem i pomarańczami, oraz super zapiekanką z makaronu z mięsem i serem i czymś tam jeszcze (wolę nie wiedzieć czym) - naprawdę dobry obiad, gorąco polecam.&lt;br /&gt;Obiad się skończył i zaczęło się karmienie.... nałogu.... i tak właśnie do tej pory (a jest już 1547) z k0rkiem siedzimy i się karmimy... w między czasie robiąc za HelpDesk, za ściągaczy simlock'ów i wogóle jesteśmy uczynni... :P&lt;br /&gt;Plan na dzisiaj:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zakupy;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;kolacyjka;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;sauna;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wycieczka do Poznania (koleżanki i koledzy z Poznania zaprosili nas dzisiaj do siebie na małe party...:P dzięki im Boże za to).&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Z wykonaniem nie wiem jak będzie (1550 - właśnie przeszedł Stefan i powiedział "Do widzenia") bo wiadomo jak u nas z planowaniem - raczej spontaniczni jesteśmy.&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o Stefana, to poza zajęciami jest całkiem miły. Na jutro zaproponował nam wypad do aqua parku, co nam bardzo pasuje... - relacja będzie w poniedziałek :)&lt;br /&gt;Aha i byłbym zapomniał - dzisiaj planujemy małe łomowanie i może nawet trochę jakiegoś konstruktywnego podejścia do życia ;) - ale co z tego wyjdzie?&lt;br /&gt;O tym w następnym odcinku (dopiero w poniedziałek, bo w niedzielę uczelnia jest zamknięta:P )&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pierwsze o czym muszę wspomnieć, pisząc dodatek do dnia szóstego, jest to, że z uczelni znowu nas wygoniono - wygasili nam wszystkie światła, co było dla nas oznaką zamykania uczelnianego kramu na dzień dzisiejszy.&lt;br /&gt;Oczywiście jak wychodziliśmy to poczęstowaliśmy się jeszcze pysznymi sucharkami, przez które to bym tragicznie zakończył swój żywot, bo k0r3k musiał mnie rozśmieszać w czasie jedzenia :P&lt;br /&gt;Oczywiście trzymaliśmy się planu - zaczęliśmy od zakupów, czego wynikiem jest to, że już dysponujemy (jednym, bo po co nam więcej) numerem fińskiej sieci komórkowej :)&lt;br /&gt;Po dotarciu na akademik podjęliśmy decyzję o wygrzaniu się w saunie... no i w końcu uczciwie nagrzana sauna się trafiła... nie to co w czwartek... wygrzaliśmy się porządnie :)&lt;br /&gt;Po powrocie, okazało się że mamy jeszcze dużo czasu na łomowanie, więc skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji.&lt;br /&gt;Oczywiście w Half Life'a graliśmy po sieci... wspaniale skonfigurowanej... jedyna rzecz o której zapomnieliśmy (drobny raptem szczegół) to było spięcie komputerów w tą sieć po której graliśmy... ale w końcu daliśmy radę... i wynik był oczywisty - k0r3k znowu mnie wielokrotnie złomował na śmierć... :P&lt;br /&gt;Później wieczór potoczył się bardzo szybko - zaczęliśmy od imprezy w akademiku obok (takie before party:P), gdzie spotkaliśmy znajomego Fina (którego imienia nie znam:P), który to był w Polsce w zeszłym roku...&lt;br /&gt;Od słowa do słowa no i wyciągnięto nas niemalże siłą na miasto... do dyskoteki o nazwie Mustaleski (Czarna Wdowa)... i tutaj stało się coś niespodziewanego... mianowicie zostałem namówiony (przez Elę) do tańczenia - rzecz niebywała i powodująca, że przestałem wierzyć w moją szczątkową asertywność :P&lt;br /&gt;Ale w sumie jestem zadowolony - była okazja, żebym się poruszał, bo tutaj wiodę strasznie zasiedziałe życie;)&lt;br /&gt;W efekcie poszliśmy spać dosyć późno, a rano szykowała się wyprawa na basen...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-773372549117687471?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/773372549117687471/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=773372549117687471&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/773372549117687471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/773372549117687471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-szsty.html' title='Dzień szósty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-3679624955655561261</id><published>2007-01-13T11:24:00.000+01:00</published><updated>2007-01-13T13:29:36.655+01:00</updated><title type='text'>Dzień piąty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;12 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Hmmmm kolejny dzień w magicznej wiosce Yliviesce... Dzisiaj mamy dzień wolny od zajęć - co nie oznacza, że nie ma nas na uczelni... Dopóki nie będzie internetu na akademiku, musimy chodzić na COU w celu dokarmiania naszego nałogu... :P&lt;br /&gt;Dokonaliśmy kilku spostrzeżeń... Przede wszystkim tutaj jakoś dziwnie nie chce się człowiekowi wstać z łóżka... mógłby przeleżeć cały dzień... Wynika to chyba z tego, że Słońce wstaje tutaj bardzo późno...&lt;br /&gt;Kolejna sprawa, to zachowanie na drodze... cała wiara* jeździ tutaj bardzo kulturalnie... stoisz przy przejściu dla pieszych, to nie ma siły, żeby się kierowcy nie pozatrzymywali w celu przepuszczenia Cię przez jezdnię... w sumie nawet nie musi to być przy przejściu... byle by było wiadomo, że chcesz się przedostać na drugą stronę...&lt;br /&gt;Spostrzeżenie nr 3: piwo jest cholernie drogie (w knajpach, których jest tutaj niewiele), bagatela 4-5 euro...&lt;br /&gt;Spostrzeżenie nr 4: kupując pizzę dostaje się sałatkę i wodę za darmo:D&lt;br /&gt;Wieczorem poszliśmy na kręgle... było całkiem ok, k0r3k znowu wygrał... czyli bez zmian... ale tutaj kolejne spostrzeżenie: tory są bardzo nawoskowane, kule też - a to daje efekt ślizgania się kul, a nie toczenia, co powoduje, że zachowują się troszkę inaczej (niż w Polsce) ;).&lt;br /&gt;Ale grało się bardzo fajnie :D&lt;br /&gt;Wieczorem standardowo zamiast położyć się spać, siedzieliśmy w kuchni i robiliśmy głupoty... tym razem do głowy przyszło nam lanie wosku (efekt walki z syndromem skandynawskim) oraz wróżenie z kart (okazuje się, że "Ela prawdę Ci powie...").&lt;br /&gt;Spać poszliśmy dopiero ok 0300...&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;wiara - wielkopolskie określenie na ogół społeczności;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajOOTE61dI/AAAAAAAAAGE/COEZ5kcpXkE/s1600-h/IMG_8653.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajOOTE61dI/AAAAAAAAAGE/COEZ5kcpXkE/s320/IMG_8653.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019488529738814930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tak się żywimy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPPjE61eI/AAAAAAAAAGM/GqFFNheStLA/s1600-h/IMG_8656.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPPjE61eI/AAAAAAAAAGM/GqFFNheStLA/s320/IMG_8656.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019489650725279202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A tak gramy w kręgle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPqjE61fI/AAAAAAAAAGU/0fJ2qQcHy5c/s1600-h/IMG_8659.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPqjE61fI/AAAAAAAAAGU/0fJ2qQcHy5c/s320/IMG_8659.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019490114581747186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPujE61gI/AAAAAAAAAGc/_Awa6oY68sI/s1600-h/IMG_8666.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajPujE61gI/AAAAAAAAAGc/_Awa6oY68sI/s320/IMG_8666.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019490183301223938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Erazmusi z Polski&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-3679624955655561261?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/3679624955655561261/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=3679624955655561261&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3679624955655561261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/3679624955655561261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-pity.html' title='Dzień piąty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajOOTE61dI/AAAAAAAAAGE/COEZ5kcpXkE/s72-c/IMG_8653.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-9126065937309430538</id><published>2007-01-12T12:46:00.000+01:00</published><updated>2007-01-13T13:12:39.342+01:00</updated><title type='text'>Dzień czwarty...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;11 stycznia 2007...&lt;br /&gt;No więc kolejny dzień naszego pobytu w Yliviesce rozpoczął się standardowo od pobudki :P W sumie to normalna sprawa... tylko jakoś tak tendencyjnie nie chciało mi się wstawać - całe szczęście, że k0r3k czuwał nad tym, abyśmy tym razem się nie spóźnili, przynajmniej na uczelnię.&lt;br /&gt;I się udało... byliśmy nawet parę chwil przed czasem. Jednak człowiek ma priorytety, których nie można zaniedbywać... no więc pierwsze kroki powiodły nas do HelpDesk'u w celu zdobycia karty WiFi do mojego laptopa. No i kolejny sukces tego dnia został odniesiony - kartę mam, internet działa = razem z k0rkiem jesteśmy w szponach nałogu :P&lt;br /&gt;Zajęcia zaczęły się standardowo czyli nudno i od naszego spóźnienia (ze względu na uprzejmość HelpDesk'u). Dzisiaj okazało się, że na zajęciach można wprowadzić troszkę adrenalinki i pobudzić emocjonalnie Stefana... okazało się, że Stefan myśli... jednak niezbyt mu to wychodzi i jeśli coś się nie zgadza z jego karteczką, to jest be i wogóle nie fajne... A my mieliśmy inne zdanie... Ale od początku... Stefan tłumaczył - tak aby wszyscy zrozumieli (a on sam najbardziej) - teorie cen komperatywnych i absolutnych. Oczywiście pokazywał to na przykładzie i się okazało, że wybrał nie najlepszy, bo oczywiście musieliśmy się z nim pokłócić o to czy możliwym jest wyprodukowanie 4 telefonów komórkowych i 11 telewizorów, czy może jednak nie :P Doprowadziliśmy tym PhD do białej gorączki mając przy tym wiele zabawy i radochy...&lt;br /&gt;Wogóle Stefan dzisiaj był uroczy, bo tak jakby nikt nie rozumiał o co mu chodzi:P Najlepsze jest to, że właściwie to on sam tego nie rozumiał, tylko przepisywał z "magicznej" karteczki "super" tabelki i udawał, że wyjaśnia to co rysuje (oczywiście cytując wspomnianą karteczkę:P ).&lt;br /&gt;To by było na tyle o uczelni... oczywiście standardem było zostanie w budynku COP dłużej żeby posiedzieć na necie...&lt;br /&gt;Do domu wróciliśmy dosyć wcześnie, więc był czas aby namierzyć halę sportową - za mała na unihoc'a, oraz zwiedzać saunę - jest ok, tylko słabo grzali :P&lt;br /&gt;Jeśli wogóle o unihoc'a chodzi, to nie bardzo jest jak trenować, ani nie ma z kim, ani gdzie... jutro idziemy na rozpoznanie w centrum sportowym w Yliviesce... może akurat nas przyjmą do drużyny :P&lt;br /&gt;Wieczór był standardowy... mieliśmy pójść spać o "normalnej" porze, ale woleliśmy grać w kości. A później już wogóle... układanie wieżyczki z kości do grania:P&lt;br /&gt;A jutro dzień kolejny... można będzie pospać, bo mamy wolne... ;) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajLWTE61YI/AAAAAAAAAFI/7gK9nVM0ofw/s1600-h/IMG_8634.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajLWTE61YI/AAAAAAAAAFI/7gK9nVM0ofw/s320/IMG_8634.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019485368642884994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wieża z kości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajLnDE61ZI/AAAAAAAAAFQ/GmctXIB1Tjk/s1600-h/IMG_8638.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajLnDE61ZI/AAAAAAAAAFQ/GmctXIB1Tjk/s320/IMG_8638.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019485656405693842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Uczelnia nasza i okolica...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajMPDE61cI/AAAAAAAAAFo/xd9ACjnsTpg/s1600-h/IMG_8648.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajMPDE61cI/AAAAAAAAAFo/xd9ACjnsTpg/s320/IMG_8648.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019486343600461250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajMKzE61bI/AAAAAAAAAFg/OFpHkJCCvn0/s1600-h/IMG_8645.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajMKzE61bI/AAAAAAAAAFg/OFpHkJCCvn0/s320/IMG_8645.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019486270586017202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajL3jE61aI/AAAAAAAAAFY/ne2StqruBMA/s1600-h/IMG_8643.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajL3jE61aI/AAAAAAAAAFY/ne2StqruBMA/s320/IMG_8643.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5019485939873535394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-9126065937309430538?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/9126065937309430538/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=9126065937309430538&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9126065937309430538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/9126065937309430538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-czwarty.html' title='Dzień czwarty...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RajLWTE61YI/AAAAAAAAAFI/7gK9nVM0ofw/s72-c/IMG_8634.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-6505191546109368158</id><published>2007-01-11T14:53:00.000+01:00</published><updated>2007-01-13T11:37:49.487+01:00</updated><title type='text'>Dzień trzeci...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;10 stycznia 2007...&lt;br /&gt;Kolejny dzień się zaczyna... i to jak :P - od zaspania na zajęcia... nie wiem co się dzieje, ale tutaj w Yliviesce strasznie dużo mógłbym spać... ciemno jest o wogóle dziwna sprawa: wstajemy - jest ciemno, idziemy na uczelnię - zaczyna świtać, wracamy z uczelni - już jest ciemno, a jak kładziemy się spać to już wogóle bez komentarza.&lt;br /&gt;No więc jak już pisałem, zaspaliśmy co zaowocowało spóźnieniem się na zajęcia :)&lt;br /&gt;no ale... Stefan się bardziej spóźnił więc jest ok:D&lt;br /&gt;Uczelnia to standardowe nudy... poza jednym... K0r3k dorwał internet i nie mógł się oderwać... zresztą ja też:D - ogólnie bilans pozytywnie... dzięki temu internetowi całemu:)&lt;br /&gt;W sumie internet by nas zabił... umarlibyśmy z głodu bo się zasiedzieliśmy ;)&lt;br /&gt;Później szybka kolacyjka i nowa sprawa... dzięki uprzejmości Borata (dzięki mh :* ) uzyskaliśmy klucz do magicznej rozrywki jaką jest half life :) - zero reakcji na to co się dzieje wokół... o siekanka, półtorej godziny albo nawet dłużej... sam nie wiem, straciłem rachubę :)&lt;br /&gt;A dziewczyny oglądnęły film... też interesujące... :)&lt;br /&gt;W rezultacie korzystania z wszystkich rozrywek jakie mamy dostępne na akademiku, poszliśmy spać ok. 0200 (ja o 0236, ale ja jestem "inny"). A rano trzeba wstać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;Więc oczywiście zapomniałem napisać o wszystkim...&lt;br /&gt;przed wszystkim o zakupach jakich dokonaliśmy z k0rkiem... Jedna wskazówka - jeśli jedziecie za granicę, to polecam zaznajomić się z tym co oferują sklepy (i dowiedzieć się jak jest w ichszym języku np. serek ziarnisty)... No więc chcieliśmy zaszaleć i kupić serek... ze sklepu wyszliśmy z kefirem (chyba bo do końca nie jesteśmy pewni) a wszystko dlatego, że ktoś za opakowaniu narysował listki, które się nam głupio kojarzyły z serkiem :P&lt;br /&gt;Kolejne spostrzeżenie: kanapka z kefirem wcale nie jest zła, jest wręcz bardzo dobra... polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze zapomniałem napisać, do czego nas doprowadził nasz (mój i k0rka) nałóg - zamknęli nas... na uczelni... bo za długo na necie siedzieliśmy... no ale daliśmy radę, bo kto by dał jak nie my... i znaleźliśmy wyjście ewakuacyjne... które okazało się całkiem wygodnym skrótem... potrzeba matką wynalazków... :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-6505191546109368158?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/6505191546109368158/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=6505191546109368158&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6505191546109368158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/6505191546109368158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzien-trzeci.html' title='Dzień trzeci...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-8361966194423896734</id><published>2007-01-11T13:58:00.000+01:00</published><updated>2007-01-17T23:45:37.485+01:00</updated><title type='text'>Dzień drugi...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;09 stycznia 2007...&lt;br /&gt;no cóż - pierwszy dzień zajęć... no i pierwsze interesujące "doznania". Pierwsza sprawa tzw. "PhD Stefan Nudziarz" :) o Stefanie można by wiele napisać... a sam Stefan jest w stanie powiedzieć o sobie jeszcze więcej... oczywiście w nieskazitelnym angielsko-stefańskim... :)&lt;br /&gt;Drugie ciekawe odkrycie dotyczyło tego, że będziemy się z k0rkiem uczyć o czymś co nas nie interesuje.. ale to jest swego rodzaju standard :P&lt;br /&gt;Drugi dzień to również dzień pierwszych oznak nałogu... jakim jest dostęp do internetu... no ale... na COP mamy już dostęp via powietrze... a na akademikach też będzie kiedyś :)&lt;br /&gt;Wogóle to uczymy się na Centria Ostrobothnia Polytechnic, Ylivieska Unit... Nazwa ciekawa, Uczelnia ciekawa... 700 studentów, bezprzewodowy internet, stołówka z dobrym, tanim jedzonkiem... studiować nie umierać... a zajęć jest tyle, że wogóle mało kogo widać na korytarzach - wszyscy w domu :)&lt;br /&gt;Więc pierwszy dzień na COP trwał do godziny 1400. Później poszliśmy na zakupy - również ciekawa sprawa... i ciężka... Nakupiliśmy różnych środków do czyszczenia w celu zwalczenia trzech literek z poprzedniego posta... Środki czystości wybierałem z k0rkiem... kierowaliśmy się jedna zasadą - więcej chloru - więcej frajdy... a mniej zarazek...&lt;br /&gt;Po długim powrocie (zahaczając o uczelnię aby sprawdzić pocztę i "zwiedzając" prześliczną wioskę) dotarliśmy na nasz akademik... i się zaczęło sprzątanie... trwało długo, bardzo długo, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się sprzątać dłużej... W sumie łazienkę i kuchnię miałem sprzątać ja z k0rkiem, ale... no właśnie... dzięki wielkie dla Katasi i Elki, bo jakby nie one, to byśmy sprzątali do dzisiaj... wogóle to ekipa jest zawodowa (w moim mniemaniu) - żadnych sprzeczek, wszystko partnersko, pełna wymiana informacji, i wogóle jakoś tak miło i przytulnie...&lt;br /&gt;a wracając do sprzątania... w końcu usiedliśmy przy stole w kuchni i okazało się, że całkiem przytulnie jest na tym mieszkaniu:D&lt;br /&gt;Pełen trudu dzień zakończyliśmy uroczą kolacją przy świecach (aby bronić się przed "syndromem skandynawskim"), po której udaliśmy się na zasłużony odpoczynek w oczekiwaniu na kolejny dzień...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No i znowu przypada mi dodanie zdjęć //k0r3k&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZHOskrlWI/AAAAAAAAADE/i6z7tCG104c/s1600-h/IMG_8620.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZHOskrlWI/AAAAAAAAADE/i6z7tCG104c/s320/IMG_8620.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018777152559748450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bisek przed uczelnią&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZIS8krlYI/AAAAAAAAADU/I4qsoVbeMds/s1600-h/IMG_8621.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZIS8krlYI/AAAAAAAAADU/I4qsoVbeMds/s320/IMG_8621.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018778325085820290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;a i ja przed uczelnią&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZJK8krlZI/AAAAAAAAADc/gnfkldn3oTU/s1600-h/IMG_8628.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZJK8krlZI/AAAAAAAAADc/gnfkldn3oTU/s320/IMG_8628.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018779287158494610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zachód słońca o 15 i fiński domek&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZJ4ckrlaI/AAAAAAAAADk/l61U4AV1s-Q/s1600-h/IMG_8626.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZJ4ckrlaI/AAAAAAAAADk/l61U4AV1s-Q/s320/IMG_8626.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018780068842542498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bisek i stary domek co możliwe, że jest szopą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZO-skrlcI/AAAAAAAAAEI/VBwyhcylJFw/s1600-h/IMG_5908.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZO-skrlcI/AAAAAAAAAEI/VBwyhcylJFw/s320/IMG_5908.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018785673774863810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Entuzjastycznie zabraliśmy się do porządków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZOY8krlbI/AAAAAAAAAEA/xKFhj6i7U8w/s1600-h/IMG_5924.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZOY8krlbI/AAAAAAAAAEA/xKFhj6i7U8w/s320/IMG_5924.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018785025234802098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bisek walczył z brudem zaciekle nie tylko chlorem&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5647163671649972168-8361966194423896734?l=ylivieska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ylivieska.blogspot.com/feeds/8361966194423896734/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5647163671649972168&amp;postID=8361966194423896734&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8361966194423896734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5647163671649972168/posts/default/8361966194423896734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ylivieska.blogspot.com/2007/01/dzie-drugi.html' title='Dzień drugi...'/><author><name>bisek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://img356.imageshack.us/img356/8413/avaterek2le7.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i6fD8Ui2bDI/RaZHOskrlWI/AAAAAAAAADE/i6z7tCG104c/s72-c/IMG_8620.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5647163671649972168.post-4223293028268482230</id><published>2007-01-11T13:41:00.000+01:00</published><updated>2007-01-11T16:12:11.330+01:00</updated><title type='text'>Zaczęło się...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Witam,&lt;br /&gt;dnia 8 stycznia pamiętnego roku 2007 zaczęła się nasza (moja, korka, Katasi i  Elki) przygoda z Finlandią... i nie chodzi tutaj wcale o napoje alkoholowe...&lt;br /&gt;Podróż się rozpoczęła ok. godziny 0500 na ulicy Warszawskiej w Rzeszowie... właśnie tam zapakowaliśmy się do samochodu, który dowiózł nas szczęśliwie na lotnisko Okęcie w Warszawie (Terminal pierwszy, Brama pierwsza ;) )&lt;br /&gt;O godzinie 1120 mieliśmy lot do Helsinek... liniami jakże komfortowymi Blue1... takim to sposobem po godzinie 1600 czasu fińskiego znaleźliśmy się na lotnisku w Helsinkach, skąd autobus o magicznym numerze 61 zabrał nas na dworzec kolejowy Tikkurilla (albo jakoś tak).&lt;br /&gt;O godzinie 1852 na peronie drugim wspomnianego wyżej dworca pojawił się pociąg numer 59 o nazwie Pendolino, którym to w iście komfortowych (i jakże nie polskich) warunkach udaliśmy się do uroczej wioski w środkowej Finlandii - Ylivieski.&lt;br /&gt;Godzina 2319 - wysiadka z pociągu i transport na akademiki...&lt;br /&gt;Akademiki... i nasz pokój... zaiste ciekawe doświadczenie... trzy literki najlepiej oddają stan naszego "apartamentu" - syf :P&lt;br /&gt;No ale... w końcu to miała być przygoda... :)&lt;br /&gt;cdn...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;//written by bisek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No to ja już mogę tylko zdjęcia dodać, skoro Bisek o wszystkim napisał //k0r3k&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogge
